Jak wypozycjonować swoją stronę internetową w wyszukiwarkach i tym samym zwiększać liczbę oglądających ją osób?
Czy wiesz, że po wpisaniu do wyszukiwarki Internetowej Google słowa „debil” – pojawiała się (i może wciąż się pojawia) oficjalna strona posła Romana Giertycha? Na hasła „ptasia grypa” i „spieprzaj dziadu” pojawiają się strony braci Kaczyńskich. Fraza „żałosna porażka” przywołuje stronę George’a Busha. Podobnych przypadków są setki.
Zostawmy na boku pytania: „kto?” i „po co?” to robi – być może w ten sposób wyraża swój protest współczesna młodzież.
Tym, co naprawdę fascynuje w powyższych przykładach, jest uświadomienie sobie jak potężnym i wciąż nieokiełznanym obszarem naszego życia jest Internet. Oto nawet rząd USA nie jest w stanie uniemożliwić grupie internautów obrażania George’a Busha.

Sieć na obecnym etapie rozwoju można porównać do Dzikiego Zachodu – można bać się tam jechać, ale każdy – naprawdę każdy, kto zdoła tam przetrwać – może odkryć swoją żyłę złota! Biada tym, którzy odwrócą się plecami od Sieci – zostaną bowiem prześcignięci w bogactwie i potędze tak jak kilkadziesiąt lat temu Europa przez Stany Zjednoczone.
Wracając do „ptasiej grypy”…
Zaciekawiło mnie, jak grupce młodych Polaków udało się przechytrzyć Google. Oczywistym jest przecież, że oficjalna sejmowa strona posła Giertycha powinna pojawiać się na hasła „Giertych”, czy „LPR”, a słowo „debil” w ogóle na niej nie występuje. Dlaczego więc wyszukiwarka wskazała mylny adres? Czy da się tak „przechytrzyć” ją w celach komercyjnych, np. po to, by Twoja strona znajdowała się na zawsze pierwszym miejscu?
Google – jak wszystkie inne wyszukiwarki – odnajduje poszukiwaną frazę na podstawie ponad stu algorytmów. Opisany powyżej trik z „ptasią grypą” zwie się „Google bomb” i jest niezgodny z regulaminem wyszukiwarki.
Google usuwa podobne przypadki, ilekroć się o nich dowie. Czyni to nie z sympatii czy antypatii do poszkodowanych ale w dbałości o precyzję wyników wyszukiwania. Gdyby pozwalano na podobne praktyki, Internet stałby się bezużyteczny, bo nic nie możnaby znaleźć.
Efekt podobny do „Google bomb” osiągnąć można jednak również metodami legalnymi. Zajmują się tym twórcy stron i specjaliści od pozycjonowania. Co takiego konkretnie oni robią?
Czemu tak wielu Internetowych biznesmenów ich wynajmuje?
Najprościej pokazać to na przykładzie. Wyobraź sobie, że chcesz kupić nowy przenośny komputer (to tylko przykład, może to być pralka, samochód, płyta, ubezpieczenie, bilet… cokolwiek). Oglądałeś sprzęt w różnych marketach i wydawał Ci się drogi. Ktoś powiedział Ci, że najtańsze rzeczy można obecnie kupić w Internecie.
Wchodzisz na wyszukiwarkę (np. Google, Yahoo, MSN), portal (np. Onet, Wirtualną Polskę) lub katalog branżowy. Wpisujesz hasła: „laptop”, „notebook”, „tanio”.
Pojawia się lista linków, po kliknięciu na które możesz wejść na strony przeróżnych konkurujących ze sobą sprzedawców. Po porównaniu cen, gwarancji, warunków dostawy itd. w kilkunastu sklepach, decydujesz się na zakup lub wstrzymanie się z nim.
A teraz wyobraź sobie, że to Ty chcesz sprzedać tego laptopa (czy jakikolwiek inny towar). Chcesz założyć sklep w Internecie, bo z danych statystycznych wynika, że tam właśnie polskie firmy odnotowały w 2006 kilkuset-procentowy wzrost.
Twój przyszły klient postąpi tak samo jak niegdyś Ty – wpisze hasła do wyszukiwarki i obejrzy ofertę kilku, góra kilkunastu pierwszych sprzedawców, których witryny się wyświetliły.
I to właśnie jest moment, kiedy pozycjonowanie decyduje o „być albo nie być” Twojego biznesu.
Nikt, albo prawie nikt, nie ma czasu ani cierpliwości przeglądać kilkuset sklepów. Klienci zaglądają tylko do kilku wyświetlonych jako pierwsze.
Jeśli Twoja witryna nie znajdzie się w pierwszej trójce, piątce, dziesiątce (TOP3, TOP10 itd.), na pierwszej stronie, możesz zapomnieć o dużych obrotach. Tutaj Internet niczym nie różni się od realnego, znanego europejczykom od ponad 21 wieków handlu.
Wyobraź sobie, że jesteś senatorem w starożytnym Rzymie i niewolnicy niosą cię w lektyce wzdłuż Via Sacra na wzgórza Kapitolińskie. Chcesz kupić togę. Oglądasz witryny sklepów, słuchasz nawoływaczy, wybierasz…
Wygra ten sklep, który ma najładniejsze modele, najniższe ceny i… jest widoczny. Być może gdzieś w zaułku w suterenie jest mały sklepik, w którym znalazłoby się coś tańszego, ale Ty nie masz czasu ani ochoty penetrować zaułków, bo spieszysz się na mowę Cezara.
Zresztą… niech sprzedawca sam dba, by być widocznym! To w końcu jego sprawa. Jak nie umie się zareklamować, bo widocznie to jakiś barbarzyńca z najdalszej prowincji Imperium.
Współcześnie, po upływie dwóch mileniów reguły pozostały te same – reklama jest dźwignią handlu. Tylko współczesna Via Sacra nazywa się Internet, a obwoływacz zwie się pozycjonerem.
Największa różnica zaś jest taka, że Internet jest dziś bardziej rozpowszechniony na świecie niż Imperium Rzymskie było u szczytu swej potęgi. W dodatku, stale się rozwija.
W XX wieku reklama przeniosła się do TV, radia, na billboardy.
W wieku XXI najważniejszym nośnikiem reklamy staje się Sieć. Ma ona jednak przewagę i nad obwoływaczem, i telewizorem – reklama trafia tu tylko do zainteresowanych, trafia tylko do klienta, który aktywnie szuka towaru czy usługi, klikając na linki.
Dzięki temu pozycjonowanie nie denerwuje widzów tak jak np. mniej lub bardziej udane reklamy w TV, a jego skuteczność jest przez to znacznie większa.
W tej chwili w Polsce z Google i Onetu korzysta 8 000 000 osób! To właśnie dlatego w naszym kraju najszybciej rozwijają się firmy działające na Sieci.
Nic dziwnego, że marketing, który z kolei jest najszybciej zwracającą się inwestycją całego współczesnego biznesu, jest absolutną podstawą wszelkich przedsięwzięć mających przynieść zyski w Internecie.
A częścią owego mitycznego marketingu internetowego jest pozycjonowanie. Dlatego wydaje mi się, że warto dowiedzieć się o nim więcej.
Skoro pozycjonowanie jest tak skuteczne, to czy wszyscy z niego korzystają?
Wszyscy najwięksi gracze na Zachodnim Sieciowym rynku bądź pozycjonują, bądź bezpośrednio wykupują najlepsze miejsca w wyszukiwarkach od Google, Yahoo, czy MSN.
Polska – jak to często bywa – jest kilka lat za pionierami. I tu pojawia się kolosalna możliwość dla Ciebie! A może Twoja konkurencja jeszcze tego nie robi?
Pamiętaj, że pierwsza strona wyszukiwarki nie jest z gumy i liczba miejsc jest tam ograniczona. Gdy za kilka lat wszyscy już będą pozycjonować – metoda przestanie być autostradą do szybkich zysków dla elity, a stanie się kolejnym obowiązkowym zakorkowanym pasem reklamy.
Tak już jest w zachodnim świecie. Coraz trudniej jest wypozycjonować stronę w języku angielskim. Trzeba wybierać coraz bardziej niszowe, specjalistyczne hasła. Coraz więcej ludzi się pozycjonuje – i jest coraz trudniej.
Ale póki co, to nadal trampolina do kariery! Albo zadziałasz teraz, albo konkurencja Cię prześcignie.
Teraz rzecz najpiękniejsza: Za pozycjonowanie wcale nie trzeba płacić!
Można bowiem pozycjonować samodzielnie lub zlecając to fachowcom. Za darmo lub tanio, lub drogo.
Wybór metody jest momentem decydującym o przyszłości człowieka i jego biznesu. Celem niniejszego tekstu jest dostarczenie Ci wystarczającej wiedzy o pozycjonowaniu, by ułatwić podjęcie kompetentnej decyzji „czy warto z tego korzystać”.
Zacznijmy od tego, że bez pozycjonowania też da się funkcjonować. Jeśli Twoja witryna internetowa nie jest nastawiona na zysk, możesz pozwolić sobie na bycie widocznym tylko dla hobbystów, jak piąty kolarz siódmej w klasyfikacji drużyny jadący w środku peletonu, w czasie gdy kamery filmują ucieczkę.
Pozostali Cię nie zauważą i – powtarzam – dla przedsięwzięć niekomercyjnych to w zupełności wystarczy.
Jeśli jednak po to zainwestowałeś w stronę Internetową, by na niej zarabiać, prędzej czy później napotykasz hasło „pozycjonowanie” (lub SEO, czyli search engine optimization) i po lepszym lub gorszym poznaniu zagadnienia zaczniesz to stosować. Wówczas przychodzi moment na podjęcie decyzji „JAK to robić?”
Możesz podążyć trzema ścieżkami:
*
Pierwsza grupa ludzi, stwierdziwszy, że dzięki pozycjonowaniu da się zarobić więcej, ale praca ta jest zbyt czasochłonna, by zajmować się nią osobiście (lub po prostu „nie dla nich”), szuka od razu płatnej usługi. Takie zachowanie jest logiczne i konsekwentne (nie robię tego, czego nie rozumiem).
**
Druga grupa ludzi, stwierdziwszy, że dzięki pozycjonowaniu da się zarobić więcej, a oszczędność kilkuset złotych miesięcznie warta jest paru dodatkowych godzin pracy dziennie, zaczyna tym zajmować się osobiście. Jest to świetna okazja do zdobycia nowego zawodu.
Jak wspominałem, Internet to taki Dziki Zachód współczesnego biznesu, bogaci nie mają tu uprzywilejowanej pozycji i co rok kilkaset Kopciuszków przyodziewa się w jedwabne suknie księżniczek ;)
Aby stać się najlepszym pozycjonerem świata wystarczy mieć średniej klasy komputer i stałe łącze. Starcie odbywa się na poziomie zaangażowania, nie środków. Rozstrzygającymi czynnikami są: cierpliwość, praca i czas. Początkującego pozycjonera od obecnych liderów branży dzieli nie miliard dolarów, a dziesięć lat doświadczenia.
Starzy fachowcy od SEO nazywają te dziesięć lat zapleczem, czyli m.in. bazą kilkunastu-kilkuset katalogów i innych witryn, na których zamieszcza się linki najskuteczniej wspierające nowy projekt.
Warto pozycjonować samemu, ale istnieje pewna granica wynikająca z rachunku ekonomicznego. Decydując się na SEO, warto uruchomić wewnętrzny kalkulatorek i zdrowy rozsądek oraz zadać sobie pytanie:
„Czy to na pewno jest główna, »statutowa« działalność mojego biznesu, czy »to« właśnie chciałem robić, czy nie zarobię więcej zajmując się tym, w czym już jestem fachowcem?”
Księgować też można osobiście, a jednak 99% biznesmenów zleca to zawodowcom, robiąc w tym czasie rzeczy, które zarabiają i na wynajęcie księgowych, i na sfinansowanie kilku inwestycji w firmę, i jeszcze na spacer w cieniu palm z ukochaną osobą u boku.
Zadaj sobie pytanie: „Ile warta jest godzina mojej pracy?”
Jeżeli masz poświęcać na SEO co dzień 2—3 godziny, to przy aktualnych (lub planowanych) przychodach ze »statutowej« działalności powyżej 2000—3000 zł miesięcznie ukryte koszty samodzielnego pozycjonowania przekroczą 1000 zł, a jest to kwota przy której spokojnie można wynająć zawodowca.
Warto też pamiętać też, że pozycjonowanie najbardziej popularnych haseł Internetu (np. sprzedaży biletów lotniczych, aparatów cyfrowych, projektów domów, bielizny, usług finansowych) jest znacznie bardziej pracochłonne i czasochłonne, niż wypromowanie witryny o tematyce niszowej.
Chcąc zdobyć miejsce na podium w najpopularniejszych dyscyplinach Internetu należy albo zlecić to fachowcom z zapleczem, albo samemu zostać fachowcem i stworzyć zaplecze.
***
Trzecia grupa ludzi, stwierdziwszy, że dzięki pozycjonowaniu da się zarobić więcej, zaczyna szarżę przez Internet niczym pijany czerwonoarmista przez pole minowe, albo samodzielnie zajmując się przypadkowym wycinkiem SEO, albo zlecając pracę naciągaczom lub dyletantom, którzy obiecują drogę na skróty.
Bądźmy optymistami! Niektórym czerwonoarmistom udawało się przebiec przez pole minowe. Twoja strona – pomijając konsekwencje filtrów i sandboxów – też może w kilka tygodni trafić do TOP3 i jakiś czas tam powisieć, nim zostanie „zbanowana”, czyli usunięta z wyników wyszukiwarki.
Jeśli organizujesz „bezpieczną kasę oszczędności” czy inny oscylator, jeśli chcesz zobaczyć swą witrynę w towarzystwie stron pornograficznych i pirackich – to metoda jak znalazł.
Jeśli chcesz budować biznes, który przynosić ma Ci trwały, długoletni dochód, unikaj dróg na skróty w pozycjonowaniu, by już na starcie nie otrzymać etykietki pseudo-eksperta, marnującego czas klientom, którzy szukają na Sieci poważnego biznesu.
Ku przestrodze, przeczytaj o najsławniejszej kompromitacji w historii pozycjonowania:
W zimny lutowy poranek 2006, dokładnie w godzinę po wejściu do biura w Monachium, administrator sieci komputerowej fabryki samochodów BMW, włączywszy Internet, ujrzał Piekło.
Na Sieci nie było strony BMW. Google karnie usunęło ją ze swojej wyszukiwarki. Oznaczało to straty liczone w setkach tysięcy euro i niezmywalną plamę na honorze firmy.
Od lutego 2006 po wsze czasy BMW stało się podręcznikowym przykładem nieuczciwego pozycjonowania, tak zwanej metody Black Hat (czarnego kapelusza).
Dlaczego najważniejsza firma internetowa świata podjęła tak drastyczne kroki przeciwko globalnemu koncernowi o ustalonej renomie?

Firma wynajęta przez BMW do pozycjonowania witryny stworzyła tzw. doorway pages, czyli strony internetowe znajdowane przez wyszukiwarki po wpisaniu najpopularniejszych fraz (typu: sex, mp3, wikipedia), po wejściu na które internauta był przymusowo przekierowywany na stronę bmw.de. Oszustwo w wyniku którego internauci tracili czas i zaufanie do Google.
To tylko jedna z setek sztuczek z czarnego kapelusza (Black Hat), przed którymi chcę Cię przestrzec. Unikać należy: farm linków, lawinowego przyrostu linków prowadzących do Twojej strony, ukrywania przed widokiem internauty nadmiernej ilości słów kluczowych na Twojej stronie, przeznaczonych dla wyszukiwarki, a nie dostarczających treści użytkownikom…
Wszystkich trików „mistrza” czarnej magii wymienić nie sposób, ale...
Istnieje skuteczna metoda obrony przed dyletantami i naciągaczami.
Ilekroć firma oferująca SEO zaproponuje Ci efekty w podejrzanie krótkim względem konkurencji czasie, zerwij z nią kontakt, zanim sama zmieni nazwę i adres, a z Ciebie zrobi pośmiewisko i narazi Cię na zablokowanie w wyszukiwarce (zbanowanie) i straty liczone w setkach tysięcy złotych.
Strona bmw.de powróciła do Google po kilku dniach, co z kolei dało początek plotkom o wizycie prezesa BMW u prezesa Google z walizką pieniędzy.
Niezależnie od tego, ile w tych plotkach było prawdy, reputacji BMW to ponownie zaszkodziło… ale przynajmniej witryna na powrót znalazła się w wyszukiwarce w okolicy TOP3, co oznaczało, że klienci znów ją znajdowali i znów kupowali.
Wybierając usługodawcę SEO unikaj cudotwórców, chyba że masz więcej wpływów, pieniędzy i reputacji do roztrwonienia niż BMW. Bowiem powrót do wyników wyszukiwania dla mniej zamożnej i znanej firmy może trwać od kilku miesięcy do paru lat…
Metody pozycjonowania spod znaku Black Hat można porównać do wspomagania sprintera środkami dopingującymi, które zapewniają szybki sukces, szybką dyskwalifikację, dożywotnią hańbę i dożywotnie zrujnowane zdrowie.
Legalne metody pozycjonowania są jak… Adam Małysz – zapewniają miejsce w czołówce na długie, długie lata. A dla firm sprzedających przez Internet każdy dzień na pozycjach w czołówce wyszukiwania to zyski liczone w tysiącach, a potem dziesiątkach i setkach tysięcy złotych.

Komentarz do sondy: Zwróć uwagę na liczbę internautów, którzy bezinteresownie poświęcili czas, by zagłosować. Jest ich prawie pół miliona, a screenshota wykonaliśmy w godzinę po drugim konkursie w Planicy w 2007. Następnego dnia Adam Małysz wygrał trzeci konkurs w Planicy i zdobył po raz czwarty Kryształową Kulę.
Czym w takim razie jest uczciwe pozycjonowanie, „White Hat”?
Aby pozycjonować skutecznie, trzeba na bieżąco reagować na poczynania konkurencji, zmiany prawa i oprogramowania (algorytmów, którymi kierują się wyszukiwarki). Płyną stąd dwa wnioski:
- Musi to robić człowiek, bo maszyna (np. robot sieciowy) nie dostosuje się do wciąż nowych sytuacji najdynamiczniej rozwijającego się rynku na Ziemii, czyli Internetu.
- Pozycjonowanie jest skuteczniejsze, gdy jest procesem ciągłym. Twoja strona, która w wyniku jednorazowego dobrego pozycjonowania osiągnęła wysoką pozycję, może utrzymać ją latami, bowiem wspiera ją „efekt kuli śniegowej”:
»Witryna stała się ona widoczna, więc odwiedzają ją dziesiątki tysięcy ludzi więcej, a ponieważ odwiedzają ją dziesiątki tysięcy ludzi, zyskuje ona wyższy ranking, w wyniku czego dostaje jeszcze wyższą pozycję. I tak dalej.«
Niestety, konkurencja nie śpi i może Cię wyprzedzić, poprawiając własne SEO i nie przerywając go po początkowym sukcesie.
Stałe pozycjonowanie jest ważne także dlatego, by klienci wracali do Twojego sklepu. Wyobraź sobie sytuację, że ktoś kupił od Ciebie przez Internet towar lub usługę za kilka tysięcy złotych i jest tak zadowolony, że postanawia po pół roku znów coś zamówić u „swojego ulubionego, sprawdzonego dostawcy”.
Ty w tym czasie zaniechałeś pozycjonowania. Twoja witryna spadła z TOP10 i dawny klient, nie pamiętając adresu, nie może jej ponownie odnaleźć! Stałe SEO zapobiega utracie stałych klientów.
Jakie są najskuteczniejsze metody pozycjonowania?
… wiadomo, że SEO jest najskuteczniejsze w połączeniu z szerszą strategią marketingową…
… wiadomo, że znaczenie ma ilość linków prowadzących do Twojej strony, że muszą one pochodzić z pokrewnych tematycznie i popularnych witryn Internetu (np. serwisów branżowych), a ich przyrost musi być równomierny…
… wiadomo, że warto promować witrynę na forach tematycznych …
… wiadomo, że trzeba stale badać, z jakich innych stron wchodzą na nią internauci…
Reszta jest tajemnicą. Każdy pozycjoner ma swoje sekrety zawodowe, których nie zdradzi nawet hiszpańskiej inkwizycji na torturach.
Jak zatem poznać, który pozycjoner jest najskuteczniejszy?
„A fructibus eorum cognoscetis eos”, czyli „Po ich owocach ich poznacie”, jak mawiał Jezus Chrystus. Sam sprawdź, na jakich miejscach na podane frazy są w Google.pl podane strony. Dla każdej z nich SEO robi pozycjoner Ententy:
NLP.pl
- Programowanie Neurolingwistyczne
- Neurolingwistyczne Programowanie
- Sztuka perswazji
- Perswazja
- Hipnoza
- Wywieranie wpływu
- NLP
TopStars.com.pl
- Gadżety Reklamowe
- Odzież reklamowa
- Dlugopisy reklamowe
- Smycze reklamowe
- Pendrive
Moto-Bike.pl
ok-dom.pl
- Okna PCV
- Ogrody zimowe
- Producent okien
bc.com.pl - Google.com (!)
- Amber Jewelry
- Amber Jewellery
- Amber wholesale
- Amber jewelry wholesale
ebursztyn.pl
- Bursztyn
- Srebrna biżuteria bursztynowa
- Biżuteria Bursztynowa
To tylko próbka. Jeśli chcesz poznać więcej przykładów stron wypozycjonowanych przez naszego pozycjonera, zadzwoń do mnie lub napisz mi maila (link do strony kontaktowej).
Większość pozycjonerów to informatycy.
Często, ze względu na pole widzenia zogniskowane na wąskiej specjalizacji zawodowej, nie mają oni aż tak szerokiego, panoramicznego spojrzenia na całość zagadnień marketingowych jak specjaliści od marketingu. To nie ocena, to fakt.
Wyobraź sobie zespół złożony z pozycjonera, copywritera i grafika, działających pod kierunkiem specjalisty od marketingu internetowego. Dopiero oni mogą Cię ustrzec przed wydaniem pieniędzy na rzeczy zbędne. Dopiero oni wyjawią Ci, co i jak reklamować w Internecie. Są bowiem branże i produkty, które wypromować w Sieci jest ciężko.
Są inne – prócz pozycjonowania – metody reklamy w Internecie, które w przypadku Twojej witryny mogą być tańsze, generować większą liczbę wejść klientów niż SEO.
Są przedsięwzięcia, które po prostu trzeba promować na Internecie na kilka sposobów jednocześnie, by nie skończyć dla pozornej oszczędności jak ten, co miał „albo rybki, albo akwarium”.
Najwłaściwszym pomocnikiem w dokonaniu właściwego wyboru jest menedżer od marketingu internetowego – osoba, którą znajdziesz w agencji reklamy i marketingu, a której nie ma w w 99% firm SEO.
Zamówienie SEO w agencji marketingowej, a nie u pozbawionych marketingowego wsparcia informatyków, ma jeszcze jedną przewagę:
Wszelkie teksty na Twojej stronie zostaną napisane przez zawodowych copywriterów. Będą skuteczne działać nie tylko na roboty sieciowe wyszukiwarek, ale przede wszystkim na Twoich klientów. Zamawiając stronę w klasycznej firmie informatycznej też będziesz potrzebował tekstów na nią.
To samo dotyczy grafiki. Od tego, jak prezentuje się Twoja strona, zależy wielkość sprzedaży. Czy zauważyłeś jak wygląda strona Ententy? Jest pełna światła, skromna jak garnitur. Dlaczego tak zrobiliśmy? Czemu nie ma tu migoczącej tęczy kolorów, wyskakujących okienek z filmami i zdjęć skąpo odzianych modelek?
Taka a nie inna forma witryny jest najskuteczniejsza sprzedażowo dla firmy takiej jak nasza. To efekt doświadczeń i wiedzy. Pewnych rzeczy nie warto robić samemu - warto zatrudnić specjalistów.
***
Na zakończenie tekstu pozwolę sobie wrócić do porównania Internetu do Dzikiego Zachodu, do kolonizacji Nowego Świata, w którym każdy ma równą szansę znaleźć własne Eldorado – swoje wymarzone szczęście. Są jeszcze dwa podobieństwa. Po pierwsze – Sieć otwiera przed Twoją firmą rynki całego świata – na Internecie narodowość, religia, zamożność są szanowane, ale o sukcesie decydują pomysłowość i pracowitość.
Jest rok 1841 – czasy Wielkiej Emigracji i Mickiewicza.
Wyobraź sobie własnego pradziadka, jak z prababcią kolebie się dwukonnym krytym wozem przez prerię. Twój przodek ucieka przed carskimi represjami po powstaniu listopadowym.
Dociera do doliny w Kalifornii, uznaje że to dobre miejsce na dom, zrzuca z wozu dobytek, buduje chatę podobnej do tej którą miał w Polsce, sadzi na wzgórzach pomarańcze i brzoskwinie. Twoja prababka odprowadza dzieci do szkoły i kościoła.
W 1848 wybucha „gorączka złota”, a Twoi przodkowie – dzięki temu, że mieli odwagę kolonizować Nowy Świat i byli w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie – stają się jednym z jej beneficjentów, kupując posiadłość ziemską.
Dziś, po ponad 150 latach, ich potomkowie nie muszą już pracować, żyjąc niczym szejkowie, bowiem na ich gruntach wyrosła Krzemowa Dolina. Pośród pomarańczy i brzoskwiń Twoich pradziadków siedziby mają:
- Adobe,
- Apple,
- eBay,
- Google,
- Hewlett-Packard,
- Intel,
- NVIDIA,
- Symantec,
- Yahoo!,
- Mozilla,
- PayPal
- i 700 innych firm.
I to jest drugie podobieństwo – czas. Czy ktoś słyszał o tych korporacjach trzydzieści lat temu?
Poza Hewlettem-Packardem i Intelem, wszystkie pozostałe są beneficjentami sukcesu Internetu:
- Adobe (rok powstania 1982),
- Apple (1976, jednym z dwóch założycieli był wynalazca polskiego pochodzenia Steve Wozniak),
- eBay (1995),
- Google (1996),
- Hewlett-Packard (1939),
- Intel (1968),
- NVIDIA (1993, jeden z trzech założycieli to Chris Malachowsky), Symantec (1982),
- Yahoo! (1994),
- Mozilla (2003),
- PayPal (1998).
Ich twórcy – podobnie jak Twój pradziadek – byli w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, mieli odwagę i dali szansę szczęściu.
**** **** ****
Jeśli po przeczytaniu niniejszego tekstu, zdecydowałeś się pozycjonować swoją witrynę, bez trudu znajdziesz zajmujące się tym firmy. Od Ciebie zależy, którą z nich wybierzesz. Ja, oczywiście, zapraszam do skorzystania z usług Ententy - strona kontaktowa.
Do zobaczenia,
 Piotr R. Michalak - właściciel Ententa - Strategia Twoich Zysków
|