[Zasoby] Znajomości

Bardzo wiele osób zadaje mi pytania o to, jak rozwinąć firmę, albo dlaczego nie idzie im budowanie firmy, a czarno na białym widać, iż nieodrobiona została praca domowa w dziedzinie zasobów. Innymi słowy, firma nie ma fundamentu, na którym mogłaby zostać zbudowana.

Mi również niejednokrotnie zdarzył się ten błąd, iż nowy projekt budowałem, nie mając nic: ani produktu, ani dostępu do dystrybucji, ani know-how, ani marki, ani kontaktów i znajomości. Zwykle wówczas ponosiłem porażkę. Dobrze, jeśli była ona sromotna. Gorzej, jeśli taki projekt umierał latami, generując zobowiązania i straty – czasowe i moralne.

Dlatego ważne jest, aby zrozumieć: Każdą firmę buduje się na zasobach. Zasoby to niemal… wszystko, co może nam posłużyć do zbudowania… czegokolwiek. Innymi słowy, trzeba mieć „coś”, na czym możemy bazować, budując firmę. Cokolwiek. Brzmi to nieco enigmatycznie, więc wyjaśnimy co przez to mamy na myśli. 

Zasobem mogą być oczywiście pieniądze oraz środki materialne: biuro, hala produkcyjna, maszyny, komputery, samochody… Zwykle tu kończy się wyobraźnia młodych przedsiębiorców, którzy mówią, że nie założą firmy, bo „nie mają kapitału”. Nie można ich za to winić, bo szkoła nie uczy ich, jak funkcjonuje rzeczywistość gospodarcza – tego uczymy się dopiero po ukończeniu szkoły, a wówczas jest płacz i zgrzytanie zębów.

Rzadziej myśli się o zasobach w kontekście tak zwanych wartości niematerialnych i prawnych (w skrócie WNiP), które są nawet osobną kategorią w rachunkowości, a konkretnie – w bilansie spółki.

Przykładem wręcz książkowym WNiP jest marka firmy lub produktu, o ile jest znana – i uznana – w środowisku naszej grupy docelowej i została zakupiona przez naszą firmę, przez co występuje w księgach rachunkowych – i podlega amortyzacji, podobnie jak przyzwyczailiśmy się, że następuje to w wypadku rzeczowych aktywów trwałych.

Warunek, iż marka powinna być uznana w grupie docelowej, ma znaczenie, gdyż pozbawiona reputacji marka posiada wartość jedynie sentymentalną – głównie dla jej właścicieli. Można ponadto oceniać potencjał marki na bycie znaną i w tym sensie marka ma też jakąś inherentną wartość, jednak zwykle wartość tą początkujący w biznesie bardzo przeceniają.

Jednak niektórych WNiP nie uświadczymy w bilansie spółki, a również możnaby je zakwalifikować jako „nieformalne” WNiP, mające potężne znaczenie w wartości i nawet w formalnej wycenie firmy. I tu ukryty jest klucz do sukcesu firmy.

Wiele osób początkujących, bez doświadczenia w biznesie narzeka, że nie ma kontaktów i znajomości… że ktoś inny zrobił pieniądze dzięki znajomościom… itd. Naturalnie, że pieniądze robi się ze znajomymi, gdyż znajomość oznacza zaufanie, a biznes chcemy robić z ludźmi, których znamy, i którym ufamy. Chodzi tu przecież o bezpieczeństwo naszej firmy i rodziny. Naturalne jest, że nikt przy zdrowych zmysłach nie marzy o tym, aby robić biznes tylko z ludźmi, których nie zna i którym nie ufa!

Widzimy zatem, że kontakty i znajomości to pierwszy zasób, którego nie znajdziemy w podręczniku od rachunkowości. A buduje się go przede wszystkim przez to, jakim się jest człowiekiem i w jakich środowiskach się obraca. Jest to duże wyzwanie dla początkujących: zbudować silne znajomości, nawiązać cenne kontakty – bo osoby o wysokiej wartości ekonomicznej chcą się obracać wśród ludzi sobie podobnych.

Czterdziestoletni multimilioner nie ma ochoty brylować w towarzystwie dwudziestoletnich marzycieli, rozpoczynających dopiero swoją karierę w MLM i nie mających pojęcia o większych problemach, z jakimi spotyka się doświadczony przedsiębiorca. Woli raczej spotykać się z innymi milionerami i dyskutować o problemach, które dotykają podobnych mu ludzi – niezrozumiałych zupełnie dla osób zatrudnionych na etatach czy samozatrudnionych.

Wypadałoby w tym miejscu choćby zasygnalizować rozwiązanie problemu, mimo iż problem mógłby nam posłużyć do napisania osobnej książki na temat znajomości. Najważniejsze moim zdaniem w budowaniu kontaktów jest:

Punkt 1. Być wartościowym człowiekiem, tj. podnosić swoją wartość. W teorii wszyscy ludzie są wartościowi, jako istoty ludzkie, obdarzone tchnieniem życia. W praktyce, niektórzy ludzie nie mają dla innych większej wartości. Taki już jest ten świat i możemy jedynie to zaakceptować, a następnie zaadresować.

Podnosimy więc wartość swojej osoby w oczach innych ludzi na co dzień: Wiele osób w tym celu dba o wygląd i podstawowe, tj. wyższe wykształcenie. Mało kto w tym celu specjalizuje się w wąskich dziedzinach i zdobywa unikalne doświadczenie, którym może następnie zabłysnąć w towarzystwie, czy w potrzebie, więc rekomenduję, aby tak właśnie czynić. Czytać książki. Inwestować w szkolenia. Realizować ponadprogramowe projekty. Inwestować swój czas i środki w ciekawe przedsięwzięcia. Wchodzić w ciekawe zagadnienia i zbierać o nich wiedzę. Ważne jest, aby realizować ten punkt razem z kolejnym:

Punkt 2. Pomagać ludziom i wzbudzać wdzięczność. Ale także: prosić o pomoc, gdyż to przywiązuje ludzi do siebie nawzajem sprawiając, że czują się potrzebni! Wdzięczność jest jak konto w banku, z którego można wypłacać.

Mało kto jest zorientowany na innych i skupia się na drugiej stronie. Niektórzy w tym przesadzają i zapominają o sobie. Złoty środek polega na tym, aby troszcząc się o swój interes i nie zapominając o sobie (bo wówczas świat mógłby pożreć nas w całości bez sentymentów), starać się też zrobić coś dobrego dla innych i usłużyć im. Ten złoty środek prowadzi do stanu, w którym i wilk syty, i owca cała.

Zawsze zatem, cokolwiek czynimy, powinniśmy to robić z dobrą intencją: z chęcią uczynienia czegoś nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Bardzo niewielu to pojmuje, a jest to klucz zarówno do stawania się wartościowym – w oczach ludzi – człowiekiem, jak i do wzbudzania zdrowego poczucia wdzięczności, na bazie którego można budować większe rzeczy.

Sporo jeszcze możnaby powiedzieć o budowaniu kontaktów i znajomości, a liczne tomy już zostały o tym napisane. Powyższe dwie zasady jednak jako najważniejsze chciałbym przekazać swojemu potomstwu, dlatego również przekazuję je swoim czytelnikom.

Adres e-mail
Imię
Autor |13 listopada 2017|Kategorie: Rozwój Biznesu, Wartości|7 komentarzy

O autorze:

Od 2005 roku prowadzi przedsiębiorców do lepszej jakości życia. Pomaga podwoić dochody i podwoić liczbę godzin wolnego czasu poprzez organizację firmy i innowacje w modelu biznesowym. Założyciel Akademii Biznesu Piotra Michalaka. Przeczytaj więcej o historii Piotra.

7 komentarzy

  1. Michał 14 listopada 2017 w 12:13- Odpowiedz

    Ostatnio „przy okazji” wynegocjowałem wsparcie pod przyszły projekt warte ok 150 tys zł. Wszystko na zasadach win-win rzecz jasna. Muszę przyznać Piotrze, że wolałbym mieć ten kontakt/znajomość niż 150 tys zł w gotówce. Gdybym zaczynał w/w projekt i miał te pieniądze zamiast tego kontaktu, miałbym znacznie mniej.

    Do tej pory wszystko robiłem intuicyjnie. Możesz polecić jakąś konkretną lekturę na ten temat?

  2. Piotr 14 listopada 2017 w 02:57- Odpowiedz

    Piotrze, taką konkluzję mam, która połączyła by te dwa pkt. „Być wartościowym człowiekiem, to zarówno doskonalić siebie, jak i pomagać innym w ich wzrastaniu i rozwoju”. PS

  3. Andrzej Sobczyk 13 listopada 2017 w 21:13- Odpowiedz

    Piotrek, strzał w 10!

Zostaw komentarz