Najnowsze refleksje (z pozyskiwania 5 milionów zł dla mojej firmy)

Strona główna/Inwestowanie, Przywództwo, Rozwój Biznesu/Najnowsze refleksje (z pozyskiwania 5 milionów zł dla mojej firmy)

Tygodniami milczę i nie odzywam się, bo mam dobry powód. Przygotowuję dokumenty dla inwestorów w Centrum Badawczo Rozwojowym Glokor. Niesamowicie wiele się przy tym uczę. Szczególnie, że ta firma to jakby kilka biznesów w jednym, a nie prosty startup. Tym trudniej pozyskać anioła biznesu, bo zwykle inwestują oni w firmy na wczesnym etapie. My jednak chcemy przejść przez kilka rund finansowania, aby wyskalować wartość firmy przed wejściem na giełdę. Tak się “robi jednorożce”. Tak powstał Uber, AirBnB, Facebook i inne, o których czytamy i podziwiamy. I tego, co oni zrobili, w Polsce prawie nikt nie kuma.

Możesz nie pamiętać, więc przypomnę. Mam udziały w Centrum Badawczo Rozwojowym Glokor. Skąd? W zamian za wniesienie innej mojej firmy – Instytutu Kryptografii. CBR Glokor ma też firmę Food&Health (…) SKA i w planach jest szereg innych spółek zależnych pracujących na licencji od spółki macierzystej (czyli CBR). Projekt holdingu jest… epicki.

Miałem na razie dwa spotkania z inwestorami. Pierwsza rzecz, która mnie zaskoczyła: co do zasady, Polscy przedsiębiorcy nie wiedzą jak działają rynki finansowe. Wyjątkiem są startupowcy i fundusze venture capital, ale niektórzy. Bo znam też spółkę, gdzie VC kupili zbyt wiele udziałów, przez co nie ma już potencjału na skalowanie wyceny. Dlaczego? Bo nie zrobisz kilku rund finansowania, jeśli założyciele skurczą się w udziałach i przestanie im się opłacać rozwijać firmę. Tak się robi startupy w Polsce.

Powtarzam jak mantrę: to dlatego, iż nie mamy studiów przypadku. Gospodarka istnieje od 30 lat – to krótko. Giełda nie zdążyła się rozwinąć. Niewielu masz znajomych, którzy zostali milionerami, ponieważ ich firma została upubliczniona. Nieważne, czy byli w niej pracownikami, którzy dostali opcje na akcje, czy wczesnymi inwestorami. Polski przedsiębiorca zwykle nie marzy o upublicznieniu firmy. Po co, przecież “pieniądze lubią ciszę” i “lepiej się nie wychylać”. Mnie na studiach z zarządzania też nie uczono co daje wejście na giełdę. A daje m. in. ogromną wiarygodność, buduje społeczność i sieć kontaktów wokół firmy, umożliwia łatwe pozyskiwanie kapitału z kolejnych emisji itd.

Dlatego w Polsce wizja “zainwestuj w firmę, może uczyni cię milionerem” wydaje się abstrakcyjna. Brakuje nam konkretnych doświadczeń. Ale! Kiedyś ten kraj musi zacząć takie rzeczy robić i przetrzeć szlaki. Wierzę, że z CBR Glokor będziemy wśród polskich firm, które uczynią inwestorów multimilionerami. Kto wie, czy w tym celu nie będziemy musieli wejść na giełdę w… Londynie. Bo GPW jest za mała. Zobaczymy.

Polsko, przebudź się. Przedsiębiorcy muszą zrozumieć jedno, by wyjść z garażu. Firmę można prowadzić, aby zarabiać… Ale nie da się dojść do miliardów “zarabiając”! Do takich kwot dochodzi się wyłącznie poprzez granie w zupełnie inną grę: “Budowanie Wartości”.

Jak budować wartość?
1. Poprzez emisje akcji. To podnosi wycenę firmy przy każdej kolejnej emisji. Jak? Dzięki temu, że z poprzednich emisji sfinansowano wzrost. I dzięki temu, że powiększa się baza właścicieli firmy, więc rośnie społeczność osób zainteresowanych posiadaniem akcji, wzmacnia się network (sieć kontaktów) i ogółem spada ryzyko.
2. Poprzez fuzje, przejęcia, akwizycje, strategiczne partnerstwa i zakup technologii (wyniki prac badawczo rozwojowych). To właśnie robił menedżer stulecia – Jack Welch. Nie tylko przez six sigma i zwalnianie ludzi, ale to w ten sposób doprowadził on General Electric do wzrostu wartości z $12 mld do $410 mld od 1981 do 2001 roku.

Dlatego też spółka zależna CBR Glokor, nasz Instytut Kryptografii, przejął niedawno największego konkurenta – CryptoMasters. W ten sposób zbudowaliśmy największe medium dotarcia do inwestorów kryptowalutowych w Polsce i zajęliśmy pozycję nr 1 w kraju gdy w tym czasie zaczyna się kolejna hossa!

Welch natomiast już w latach 90 przestawił GE z ciężkiej produkcji na usługi finansowe. Jak? Poprzez przejęcia. Widział, że to informacja ma większą moc niż środki trwałe. Ale, mówiąc precyzyjnie, on nie bawił się w intuicję co ma “większą moc”. Welch po prostu czytał raporty rynkowe. Wiedział co urośnie i gdzie jest potencjał. Bo tak robią korporacje. Tymczasem przedsiębiorca podejmuje decyzję o wejściu w rynek pod prysznicem. Sukces staje się dziełem przypadku i przypada tym, co “mają nosa do interesów”.

Sprawdźmy zatem. Jak wygląda nasz rynek? CBR Glokor ma odpowiedniki w postaci firm:
+ 3M, która generuje $33 mld przychodu, zatrudnia 91 tys. osób i jest warta $120 mld.
+ Kyocera: generuje $14 mld przychodu, zatrudnia 70 tys. osób i jest warta $22,5 mld.
+ Towarzystwo Fraunhofera zatrudnia 26 tys. osób, skupia 66 instytutów, budżet €2,7 mld.

Mając 2% udziałów w 3M miałbyś dziś $2,4 mld.
Mając 2% udziałów w Kyocerze miałbyś dziś $0,45 mld.

Dlaczego nam również miałoby się udać? Jeden z głównych produktów CBR Glokor to zabezpieczony kilkoma zgłoszeniami patentowymi “żywy chleb”. Funkcjonuje on na dwóch rynkach:
+ Rynek zdrowej żywności rośnie (CAGR) 14.8% do 2022.
+ Rynek chleba na świecie warty $201 mld w 2017.

Wniosek jest prosty. Wszyscy na całym świecie – wszędzie – jedzą chleb, i zawsze będą! A do tego odchodzą od zwykłego chleba, szukając zdrowszego. Wbijamy się w to idealnie – a produkt jest wybitny i pod względem smaku, i właściwości zdrowotnych, i unikalności. Już trwa produkcja laboratoryjna, a żywy chleb schodzi na pniu. Mieliśmy ofertę odsprzedaży know-how za 5 mln zł, z której oczywiście nie skorzystaliśmy.

Zastanawiam się dlaczego mam w Polsce wyzwanie ze znalezieniem inwestora na 1 mln zł dla tej spółki?

Faktycznie mi też zajęło kilka tygodni zrozumienie czym w ogóle zajmuje się CBR. Kiedy zrozumiałem, co ma do zaoferowania, to było jak oświecenie. Zrobiłem krok wiary i oddałem za jej udziały swój najlepszy biznes.

Także trzeba przyznać, że to JEST skomplikowany biznes i trudno go szybko wytłumaczyć. Nie powinienem oczekiwać, że inwestorzy – przyzwyczajeni do prowadzenia jednej firmy albo inwestujący w pojedyncze produkty – od razu to załapią. A przecież mam bazę 35 tysięcy przedsiębiorców. Postanowiłem, że zacznę do Was pisać, edukować i dzielić się, bo przecież wiedza nie przyjdzie do Ciebie sama, ani nie zobaczysz takich informacji na YouTubie czy w Netflixie.

Jednocześnie postanowiłem pójść tam, gdzie inwestorzy już mają tę świadomość. Dlatego zmniejszyłem pulę udziałów dla Polaków z 3 do 1 mln zł. Szukam obecnie tylko jednego inwestora z Polski. Resztę, 2 mln zł, przekierowuję na brytyjską platformę crowdfundingową Seeders. Zrobimy tam niezależną kampanię we współpracy z Aexea Unicorns. Polacy rzecz jasna też mogą partycypować, natomiast wycena będzie nieco wyższa z racji na niższy próg wejścia. Uczciwie, coś za coś. (Oczywiście wciąż zmieści się ona w widełkach poprawności!).

Do tego mam potrzebę, by wyrazić wdzięczność dla dwóch prezesów VC i jednego fundraisera, którzy nam doradzają i pomagają.

Skąd tytułowe 5 mln? To maksymalna kwota, jaką możemy przyjąć. Bo kampania w Seeders może przekroczyć sumę minimalną. Więcej nie potrzebujemy. Chcemy otworzyć się na inwestorów ponownie później, gdy znów przyspieszy to rozwój firmy – i podniesie jej wycenę. Czyli za rok. Nie sztuką jest sprzedać zbyt wiele udziałów – zbyt wcześnie. Sztuką jest plan podnoszenia wartości firmy rozpisany na kilka lat do przodu, a to już mamy.

Moim marzeniem jest uświadomić Polskę jak działają biznesy w krajach rozwiniętych, budując wielopokoleniową wartość, wolność i zdolność do czynienia wielkich dzieł (marek, produktów, technologii, odkryć i inwestycji).

Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć chociaż jednego inwestora z Polski, który stanie się takim pionierem nowych technologii.

About the Author:

Od 2005 roku prowadzi przedsiębiorców do lepszej jakości życia. Pomaga podwoić dochody i podwoić liczbę godzin wolnego czasu poprzez organizację firmy i innowacje w modelu biznesowym. Założyciel Akademii Biznesu Piotra Michalaka. Przeczytaj więcej o historii Piotra.

Zostaw komentarz