Chrystus – największy Biedak czy Bogacz?

Strona główna/Pieniądze/Chrystus – największy Biedak czy Bogacz?
  • Chrystus - największy Biedak czy Bogacz

Chrystus – największy Biedak czy Bogacz

W tym specjalnym opracowaniu odpowiadam na pytania: czy moralne jest bycie bogatym? Co to w ogóle znaczy „być bogatym”? Na czym polega PRAWDZIWE bogactwo? W jakim stopniu jest ono zależne od pieniędzy?

To dość kontrowersyjne posunięcie, odpowiadam bowiem na te pytania na przykładzie osoby najbardziej znanej w historii ludzkości, przy tym chyba najbardziej kontrowersyjnej i stawianej jako najwyższy wzór. Odpowiadam na przykładzie Boga Wcielonego.

Kliknij prawym przyciskiem myszy na obrazku i wybierz „ściągnij jako…”:

przycisk

Opracowanie zostało sprawdzone pod kątem teologicznym przez dwóch księży i jednego teologa.

Na pewno jednak nie ze wszystkim się zgodzisz, a może zrodzą się w Twojej głowie pytania… a może coś Ci się bardzo spodoba i otworzy oczy? Tak czy owak, zapraszam do komentowania. Postaram się wejść w dyskusję z czytelnikami w tej jakże ważnej kwestii dotyczącej podejścia do bogactwa.

By |7 stycznia 2013|Categories: Pieniądze|156 komentarzy

About the Author:

Od 2005 roku prowadzi przedsiębiorców do lepszej jakości życia. Pomaga podwoić dochody i podwoić liczbę godzin wolnego czasu poprzez organizację firmy i innowacje w modelu biznesowym. Założyciel Akademii Biznesu Piotra Michalaka. Przeczytaj więcej o historii Piotra.

156 komentarzy

  1. Szczepan Zmarzliński 26 września 2018 w 10:27 - Odpowiedz

    Odniosę się do wypowiedzi, w której napisano, że każdy z nas przyszedł na świat z darem / talentem i powinien służyć nim innym ludziom. Dokładnie. Dodam więcej. Powinien na nim opierać swoje działania. Hipokryzją jest bowiem pracować 8 godzin w pracy, gdzie nie spełniamy się, nasze talenty nie kwitną, a po godzinach, od święta wykazywać się tym co w nas najlepsze. Dobrze jest tak żyć, aby odkryć, zrozumieć i kształtować swój talent na co dzień. Możemy go wykorzystywać na każdej płaszczyźnie – zawodowej, rodzinnej, hobby. Pozdrawiam!

  2. Andrzej 6 lutego 2013 w 20:23 - Odpowiedz

    Stawianie Jezusa jako wzór bogacza ? Niedorzeczne trochę. Jezus właśnie pokazał coś nie samowitego-nie sprzedawał nic a wszystko co miał było z błogosławieństwa Bożego a przecież sam był Bogiem oraz z hojności i wdzięczności ludzi. Większość bogaczy to ludzie potrafiący albo z błogosławieństwa Bożego , np. urodzajne plony mieć ponadprzeciętny owoc swej pracy, lecz większość bogatych to ludzie wyjątkowo sprytni którzy maja zdolność skupić w swoich rękach więcej materialnego dobra ale to z egoizmu i dbania bardziej o siebie niż np. pracownika, czy biedaka. Czyż Jezus nie mógł sprzedać rozmnożonych chlebów i ryb-
    złoty interes. Nie napisano że ludzie którzy Go słuchali nie mieli pieniędzy, one nie mieli co jeść. Bo głos Zbawcy musiał być niezwykle pociągający do słuchania że po ludzku zapomnieli o zaopatrzeniu się w jedzenie. Ale Jezus dobrze pokazał że bogactwo to przeszkoda -powołanie młodzieńca, i wielokrotnie wypowiadał Jezus że jak trudno bogatemu wejść do królestwa Bożego, i ze Bogaty już tu na ziemi odebrał swą zapłatę.
    Byłbym wiec ostrożny by mówić i chwalić bogaczy. Nasze polskie podwórko szef kupuje sobie nową furę Mercedesa a jego pracownik pod koniec miesiąca nie ma za co kupić jedzenia. Nawet waloryzacji nie ma- cóż bogactwo to trudny temat. Raczej jest przejawem zachłanności I pokładaniem ufności i bezpieczeństwa w pieniądzu. Jezus jeśli był bogaczem to tylko z potencjalnej możliwości i tego że był Bogiem , a praktycznie udowodnił że nie gromadzi bogactw -kiedy miał zapłacić okupantom podatek posłał by złowiono rybę i z tego co w rybie zapłacono podatek! Nie czytałem tego e-booka, ale uważajmy byśmy nie popadli w usprawiedliwiająca pułapkę bogactwa które jest efektem zachłanności i które zamyka na bliźniego potrzebującego naszego wsparcia, bo możemy być zaliczeni do tych co wołali Panie , Panie a nie dostąpili zbawienia.

    • Andrzej 6 lutego 2013 w 20:35 - Odpowiedz

      I jeszcze jedno Jezusa bogactwem są tylko ludzie Ci którzy dostąpią zbawienia,
      którzy otworzą się i przyjmą Boże zbawienie. Całą resztę oprócz przychylności względem Boga naszej wolnej woli -Jezus posiada. A otwarcie się na Boga nas Ludzi i całkowite Mu zawierzenie -to jest to czego od niektórych Jezus nie otrzyma i to będzie największa ” bieda” Boga…
      Dla Boga stracić choć jedna duszę to największe bankructwo wszech czasów.

      • tomek 8 lutego 2013 w 16:26 - Odpowiedz

        Andrzeju … nie wydaje Ci się że to co piszesz to czysta fantazja człowieka na temat „Boga” ? Wg tego co piszesz Bóg zalicza w każdym stuleciu ileś miliardów bankructw … aż dziw że jeszcze „żyje”. Poza tym zastanów się … Bóg stworzył sobie świat i ludzi … kliknął w palce i sobie stworzył … myślisz że teraz od tysięcy lat siedzi i patrzy się w ziemie i się umartwia zbłąkanymi duszyczkami ? 🙂

    • Piotr Michalak 8 lutego 2013 w 12:40 - Odpowiedz

      Właśnie Andrzeju, nie czytałeś tego ebooka, a ja w nim piszę właśnie rzeczy, które się zgadzają z Twoim zdaniem 🙂 Uważaj, aby nie oceniać książki po okładce. Właśnie to co opisałeś jest moim zdaniem, w kluczu chrześcijańskich wartości, prawdziwym bogactwem i dobrze rozumianą „wolnością finansową”. Tak więc zgadzamy się.

    • Robert 8 lutego 2013 w 13:16 - Odpowiedz

      Bardzo dobra wykładnia tematu przedstawiona przez pana Andrzeja.

    • Kazimiera 14 lutego 2013 w 20:31 - Odpowiedz

      Niestety, tak właśnie jest – jak to przedstawił Pan Andrzej:

      „…większość bogatych to ludzie wyjątkowo sprytni którzy maja zdolność skupić w swoich rękach więcej materialnego dobra, ale to z egoizmu i dbania bardziej o siebie niż np. pracownika, czy biedaka. (…) Byłbym wiec ostrożny by mówić i chwalić bogaczy.
      Nasze polskie podwórko: szef kupuje sobie nową furę Mercedesa, a jego pracownik pod koniec miesiąca nie ma za co kupić jedzenia. Nawet waloryzacji nie ma – cóż bogactwo to trudny temat. Raczej jest przejawem zachłanności I pokładaniem ufności i bezpieczeństwa w pieniądzu. (…)

      Mój niemały (i niełatwy) bagaż życiowych doświadczeń potwierdza to co do joty. Wieloletnia uczciwa i sumienna praca nie dała mi nic. Najniższe, w najlepszym wypadku daleko odbiegające od średniej krajowej, wynagrodzenia za codzienny ponad 12-godzinny pobyt poza domem (niekiedy nawet dłuższy z powodu wręcz notorycznych opóźnień pociągów, którymi dojeżdżałam do pracy) zaowocował równoważną do tychże wynagrodzeń – głodową wręcz emeryturą.

      Jakikolwiek dłuższy wypoczynek w ogóle nigdy nie wchodził w grę. Nieustanny kierat wcześniej, a teraz – desperackie próby wyjścia z tego koszmaru ciągłych kłopotów, zamiast przynajmniej namiastki relaksu po trudach życia. Brakuje na wszystko; rezygnuję z kupowania odzieży i obuwia (na szczęście nie mam okazji do tycia – toteż wszystko, co miałam wcześniej nadal pasuje), ograniczam do minimum jedzenie, ale co zrobić z rachunkami, na które (przy ciągłych zwyżkach cen) nie wystarcza? Tragizm tej sytuacji powiększyła rodzinna tragedia (nagła śmierć bliskiej osoby) sprzed 3 lat, której następstwem jest miesięczny dochód na utrzymanie domu niższy o połowę.

      O leczeniu, w razie takiej konieczności, nie ma mowy. Ratuję się dwoma specyfikami, które stanowią całą moją apteczkę pierwszej pomocy i przy tym nie są nadmiernym obciążeniem domowego budżetu. To Vilcacora oraz GoldenSeal Root. Ten ostatni właśnie wybawił mnie z opresji, kiedy po ciężkiej infekcji grypowej, dzięki niemu przetrwałam wszystkie kolejne mutacje wirusa i wszystkie możliwe powikłania. Gdyby nie to – nie miałabym prawdopodobnie szans na przeżycie.
      I tak koło niemożności się zamyka. 6 tygodni przechorowane, nie ma na opłacenie wszystkich rachunków, których na początek każdego roku „szczodre” państwo nam nie szczędzi. Nadzieję pokładam w dorabianiu przez Internet, ale to, co mam zarobione aktualnie jeszcze się do wypłaty nie kwalifikuje.

      Nie mam odwagi żebrać o cokolwiek, ale… gdybym mogła liczyć na doraźne drobne wsparcie – podaję numer rachunku:
      33 1020 4405 0000 2002 0126 4555.
      Jestem gotowa zwrócić to z nawiązką, kiedy będę już mogła wypłacić swoje internetowe zarobki. Na życzenie podam stosowne informacje kontaktowe. Z góry bardzo dziękuję za ewentualny odzew.

      PS: Nie było mi łatwo zdobyć się na ten gest, traktowany jako ostateczność w sytuacji bez wyjścia; liczę na wyrozumiałość – „tonący brzytwy się chwyta”…

      • tomek 18 lutego 2013 w 12:21 - Odpowiedz

        Kazimiero pisząc że ludzie bogaci są sprytni z egoizmu i że wykorzystują biednych pracowników po pierwsze piszesz oszczerstwa pod kątem ludzi którzy są bogaci … po drugie pokazujesz wyraźnie kim jesteś. Żyjemy w wolnym kraju pełnym możliwości … jeśli z nich nie korzystasz to już twój wybór. Jeśli jesteś ofiarą losu skrzywdzoną przez złych bogatych ludzi to współczuję … może w następnym życiu będziesz miała jaja żeby zawalczyć o swoje życie.

        • Piotr Michalak 18 lutego 2013 w 17:36 - Odpowiedz

          Tak naprawdę jedni wykorzystują drugich, a drudzy pierwszych, wszyscy się nawzajem wykorzystują. Kluczem jest wyrwanie się z tego zaklętego kręgu i błędnego koła, a najpierw trzeba zacząć pozytywnie myśleć o ludziach, aby dać im szansę 🙂 Trzeba kochać, aby być kochanym, trzeba zmienić świat od siebie.

          • tomek 18 lutego 2013 w 18:38

            „wykorzystują” … brzmi brzydko i nieprawdziwie … ludzie zawierają między sobą umowę na określoną pracę itp. a potem ten pracownik mówi ze został wykorzystany … to żałosne … ludzie zapomnieli że ponoszą odpowiedzialność za swoje życie … my jesteśmy odpowiedzialni za to kim jesteśmy i jak żyjemy nikt inny … jeśli jesteś człowiekiem sukcesu to ty za to ponosisz odpowiedzialność … jeśli jesteś ofiarą losu to ty za to ponosisz odpowiedzialność … obwiniacze jak np. Kazimiera powinni dla własnego dobra obiektywnie spojrzeć na swoje życie i wybory, przyznać się do błędów i zmienić swoje życie. Ja jestem panem swojego losu, ja podejmuję decyzje i dokonuję wyborów, ja przyciągam do siebie dobro i zło które mnie spotyka, ja i tylko ja odpowiadam za to czy odnoszę sukcesy czy odbieram lekcje od życia 🙂 … powiem więcej … ludzie mądrzy i bogaci szanują swoich pracowników bardziej niż im się wydaje … nie są jednak niańkami które będą wspierać niedojdy i nierobów … jesteś tyle wart ile ci płacą … będziesz więcej wart będą ci więcej płacić

          • Ewa 19 lutego 2013 w 09:43

            Możecie tak w nieskończoność przerzucać sobie piłeczkę – pokrzywdzeni do niepokrzywdzonych i niewiele z tego wyniknie, bo to są albo indywidualne sprawy, albo w skali makro, gdzie wyrzucają z pracy bez winy pracownika. Jest takie piękne zdanie św. Augustyna „kochaj i rób co chcesz”. Wtedy nie ma mowy o krzywdzie.
            A co do bogactwa, to w jakiś objawieniach [nie pamiętam których] Pan Jezus zapytał się, dlaczego prosimy o tak niewiele ? W obliczu tego pytania największy bogacz może być żebrakiem.

        • Kazimiera 19 lutego 2013 w 08:45 - Odpowiedz

          Odpowiadać na wyssane z palca zarzuty nie miałam wprawdzie zamiaru, ale widzę, że zanosi się na Prawdziwy Lawinę Inwektyw ze strony Niejakiego „Tomka”. By zatem miał na czym bazować do swoich Kolejnych – Przepełnionych „Mądrościami” Monologów – polecam mój niedawny artykuł na blogu
          http://www.ekademia.pl/blog/nie-blagier/13128
          – jak polemizować, to konkretnie…

          • tomek 19 lutego 2013 w 13:56

            Droga Kazimiero skoro nie chcesz się zastanowić nad innym niż Twój punktami widzenia to twój wybór. Poprzednie wybory doprowadziły Cię tu gdzie jesteś. Jeśli nic nie zmienisz to będziesz dalej w tej samej niefajnej pozycji.

    • Paweł 18 lutego 2013 w 13:03 - Odpowiedz

      „Nie czytałem tego e-booka”
      brak słów, brak słów…

  3. Ewa 1 lutego 2013 w 13:17 - Odpowiedz

    Dla mnie najcenniejsza w tym co Piotrze piszesz, jest myśl odnalezienia swojego powołania i rozwijania go zgodnie z wolą Boga.Jest to o tyle trudne, że mamy większe tendencje do kierowania się własną wolą, a nie Bożą. Kluczową postawą wydaje się uczciwość wobec siebie i innych. Także działanie według 10-ciu przykazań. Ja przez całe moje życie mam poczucie, że zakopałam swój talent i go nie pomnożyłam. Jedną z przyczyn upatruję w uległym wykonywaniu oczekiwań innych. W różnych dziedzinach ma to różny efekt, ale zły skutek ma w sferze dotyczącej twórczości. To podcinanie sobie samemu skrzydeł. Jest to zapewne pewien rodzaj pychy, który wynika z chęci przypodobania się innym oraz brak odwagi. To jest sprzeczne z tym co mówi Pan Jezus. On oczekuje od nas pewnego rozmachu działania, który łączy się z wyznawanymi wartościami. Myślę, że jest on możliwy tylko wtedy ,gdy nie będziemy oddzielać ducha od materii, sfery zawodowej od prywatnej, naszych przekonań od działania.
    Ja niestety traktując twórczość powierzchniowo, zakopałam swój talent. Widać to także w sferze finansowej.
    Dlatego zanim spróbuję zmienić moje podejście do zawodu, muszę po prostu stanąć w prawdzie i przemeblować swoje wnętrze.

  4. Adam 30 stycznia 2013 w 19:44 - Odpowiedz

    Czytałem raz, czytałem drugi raz i zastanawiam się nad kwestiami:
    1. czy w naszej tradycji (kulturze) bogactwo materialne i bogactwo duchowe mogą być „kompatybilne”
    2. czy w starszych niż 2000 lat kulturach bogacenie się było postrzegane jako coś nieetycznego
    i Piotrze bez urazy (troche sarkazmu nie zaszkodzi)
    3. jak piszesz odpowiadając Basi tym raportem wchodzisz na nowy etap swej działalności;
    czy to próba znalezienia niszy na rynku, czy potrzeba duchowa
    4. czy Twoje spostrzeżenia zostały zauważone przez instytucje kościelne.
    pozdrawiam, warto było przeczytać

    • tomek 1 lutego 2013 w 10:43 - Odpowiedz

      Cześć … w pewnym sensie zaintrygowała mnie twoja wypowiedź więc pozwolę sobie napisać kilka słów …. AD1 czemu pytasz… przecież to zależy wyłącznie od Ciebie, jeśli poukładasz sobie w głowie sprawy odpowiednio to niezależnie od otoczenia osiągniesz „kompatybilność” …. AD2 zauważ że zawsze bogaci rządzą biednymi niezależnie od ustroju (rządzą w wymiarze decydują i mają władzę a nie w wymiarze naszej biedoty w parlamencie), tylko biedacy uważają bogactwo za coś nieetycznego … z tego powodu chętnie zabraliby bogatym majątek 🙂 … AD4 zastanawiające pytanie … nie sądzisz że za bardzo liczysz się z opiniami zewnętrznymi ? w taki sposób ciężko osiągnąć sukces osobisty (oczywiście mogę się mylić ale właśnie taki wniosek przyszedł mi na myśl czytając to pytanie pokrewne zresztą z 1. 2. 🙂 … pozdrawiam tomek

      • Adam 2 lutego 2013 w 21:17 - Odpowiedz

        Dzięki Tomku, mam sporo do przemyślenia i przerobienia.
        Pozdrawiam

        • tomek 2 lutego 2013 w 23:30 - Odpowiedz

          jak my wszyscy 🙂

  5. Wit 30 stycznia 2013 w 13:14 - Odpowiedz

    Witaj Piotrze
    Może trochę nie na temat, bo jeszcze nie przeczytałem materiału… ale może kilka ogólnych słów na temat moich wątpliwości.
    Od wielu już lat czytam teksty ludzi zajmujących się marketingiem internetowym (Majewski, Krzyworączka, Michalak ;)…) i Twoje podejście do biznesu wydaje mi się bardziej „ludzkie”. Ten wątek duchowy oceniam jak najbardziej pozytywnie. Mając jednak do czynienia z pieniędzmi – szczególnie kiedy „myśli się tysiącami, czy dziesiątkami tysięcy złotych” – to chyba cytat z Twojej wypowiedzi z któregoś video – jest to stąpanie po cienkim lodzie. Łapanie dwóch srok za ogon czyli bycie chrześcijaninem, pogłębianie wiary a równocześnie obranie sobie za cel zarabianie dużych pieniędzy może się źle skończyć. Weźmy na przykład reklamę, perswazyjne teksty, nakłanianie klienta itp., itd. nie mówiąc już o innych technikach sprzedażowych, które mają służyć sprzedaży – nieważne co, nieważne komu – trzeba u klienta wytworzyć potrzebę posiadania. Wszystko to już w nazwie ma nutę nieuczciwości. Materializm w czystej postaci. Można by dużo pisać – no bo np. obnoszenie się ze swoim bogactwem, chwalenie się swoimi zarobkami – to przecież pycha. Więc albo ja się czepiam albo jest jednak jakiś problem.
    Nie wkładam Cię do wspólnego worka z fachowcami wykorzystującymi NLP, pozytywne myślenie, podsycającymi wiarę w nieograniczone możliwości człowieka ale zwróć uwagę z kim współpracujesz – na liście wykładowców ASBIRO jest właśnie kilka takich osób.
    pozdrawiam
    Wit

    • Piotr Michalak 1 lutego 2013 w 11:22 - Odpowiedz

      Witaj Wit,

      Słusznie, jest to stąpanie po cienkim lodzie, tak samo uważam. Dlatego uważnie szukam drogi. Dlaczego jej szukam? Bo z drugiej strony mam przypowieść o talentach. Nie mogę siedzieć bezczynnie z tym, czym mnie Bóg obdarzył. Muszę to zrealizować. Pytanie jak. Kościół podobnie odkrył takich ludzi, stąd choćby encykliki społeczne czy ostatnia publikacja „Powołanie lidera biznesu” papieskiej rady Iustitia Et Pax.

      Robię co w mojej mocy licząc na to, że nie będę tym, który zakopał swój talent w ziemi.

      Co do wykładowców Asbiro czy innych szkół, gdzie się pojawiam, nie mam wpływu, kto tam występuje. Ale moim zadaniem jest pojawiać się tam, gdzie mogę do kogoś trafić z dobrym przekazem, niezależnie od miejsca. Zresztą sam też niejedną rzecz mogłem inaczej w życiu zrobić, nie jestem bez grzechu.

  6. Łukasz 29 stycznia 2013 w 10:48 - Odpowiedz

    Konkretny i świadomy przekaz. Cieszę się, że doświadczony przedsiębiorca pisze o znaczeniu wiary w biznesie i obala błędne przekonania na temat bogactwa wywodzone wprost z wiary chrześcijańskiej.

    Trafne metafory ilustrujące przedsiębiorcze zachowania biblijnych postaci. Ktoś kiedyś powiedział, że w Biblii można znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania, a Twój raport jest tego doskonałym przykładem.

    W XXI wieku coraz silniej zarysowuje się trend wzmacniający znaczenie moralności i etyki w biznesie. W publicystyce, pracach akademickich i felietonach praktyków biznesu już od jakiegoś czasu można przeczytać, że faktyczną przyczyną kryzysu finansowego jest tak naprawdę kryzys moralności i deficyt etyki.

    Prymat pieniądza nad sumieniem jest przecież dewizą banksterów tworzących kolejne mrzonki hiperdochodowych, wirtualnych instrumentów finansowych, które w konsekwencji pochłaniają dorobek życia wielu ludzi.

    Nie mówiąc już o bandziorach w białych kołnierzykach, tworzących parabanki z tysięcznym oprocentowaniem, albo piramidy finansowe a’la Amber Gold.

  7. Urszula 25 stycznia 2013 w 12:27 - Odpowiedz

    Dobrze, że poruszyłeś ten temat. Tak się składa, że ja sobie kiedyś wypisałam niektóre cytaty z Biblii, także dotyczące bogactwa i mogę je tu opublikować, ale wolę najpierw poczytać wasze komentarze, niż sama komentować.

    „Jezus zaś powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego.” (Mt 19, 23-24).

    „Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Uczniowie zdumieli się na jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego /tym którzy w dostatkach pokładają ufność/. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.” (Mk 10, 23-25).

    „Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.
    Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.
    Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić i płakać będziecie.
    Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom.” (Łk 6, 24-26).

    „Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet, gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia.” (Łk 12, 15).

    „Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami.” (1 Tym 6, 6-10).

    „Bogatym na tym świecie nakazuj, by nie byli wyniośli, nie pokładali nadziei w niepewności bogactwa, lecz w Bogu, który nam wszystkiego obficie udziela do używania, niech czynią dobrze, bogacą się w dobre czyny, niech będą hojni, uspołecznieni, odkładając do skarbca dla siebie samych dobrą podstawę na przyszłość, aby osiągnęli prawdziwe życie.” (1 Tym 6, 17-19).

  8. Dariusz Wyporkiewicz 25 stycznia 2013 w 05:03 - Odpowiedz

    Serdeczne dzięki za wspaniały i bogaty reportaż na temat jak odnieść sukces w biznesie razem z BOGIEM.To niesamowite i budujace że otwarcie dzielisz się WIARĄ W ŻYWEGO BOGA i nie odłączasz Jego od sfery biznesu wręcz przeciwnie stawiasz na pierwszym miejscu WIELKI SZACUN i BŁOGOSŁAWIE CIEBIE BRACISZKU

  9. Katarzyna R. 23 stycznia 2013 w 16:54 - Odpowiedz

    Bardzo Ci dziękuję Piotrze za ten raport. Od dawna borykałam się z tym tematem i jedyną odpowiedzią jaką znałam dotychczas – pieniądze są dla Boga złem. Teraz już wiem, że nie o tym mówi Pismo Św.

  10. tomek 23 stycznia 2013 w 16:36 - Odpowiedz

    Człowiek to istota wiecznie zagubiona szukająca czegoś lub kogoś kto da jej sens życia.

    Moim zdaniem wiara to prywatna sprawa każdego człowieka. Prywatna oznacza że w moim rozumieniu należy ją w sobie pielęgnować a nie głosić „wszem i wobec”.

    Całe zamieszanie i dylematy związane z postrzeganiem pieniądza jako zła wywodzą się moim zdaniem z fałszywej nauki kościoła który przez prawie 2 tysiące lat był instytucją niemoralną i pazerną. Jeśli pieniądze i majątek są symbolem zła to po podsumowaniu majątku kościoła należałoby go spalić na stosie.

    Dlatego moim zdaniem należy olać to co głosi kościół czy inni ludzie wypowiadający się na tego typu tematy.
    Każdy człowiek ponosi odpowiedzialność za swoje myśli czyny wybory i zaniechania.
    Każdy z nas ma wbudowany chip który mówi co jest dobre a co złe.
    Postępujmy zgodnie z własnym sumieniem i nie słuchajmy mędrców którzy wciskają nam kity i szkodliwe programy.

    Róbmy swoje. Tak jak każdy uważa za stosowne.

    Jeśli chcesz być bogaty … bądź bogaty
    Jeśli dojdziesz do bogactwa w sposób etyczny i zgodny z prawem to chwała ci za to.
    Jeśli przy okazji zakombinujesz i zapłacisz mniejsze podatki to też chwała ci za to 🙂

    Pozdrawiam wszystkich ludzi wolnych.
    Tomek

    • Patryk 23 stycznia 2013 w 17:21 - Odpowiedz

      Zazwyczaj nie odpowiadam na pewne kontrargumenty, bo tu nie miejsce na nie chyba, ale na ten komentarz odpowiem 🙂

      Tomku, piszerz, że Kościół był instytucją niemoralną i pazerną jednoznacznie potępiając całą naukę a jednocześnie pochwalasz kombinowanie i oszukiwania na podatkach. Oczywiście ujmujesz to wszystko w inne słowa tak, że wychodzi z Twojej opinii, że jeśli ktoś potrafi zakombinować to dobrze. Jednak pomijając mentalność, przekonania i wartościujące słowa, to tak naprawdę powchalasz pazerstwo, chciwość itp. Jak to się ma do Twojej sprawiedliwości? Że w jednych negatywnie to oceniach a u innych jako coś pozytywnego?
      I naprawdę uważasz, że każdy wie co jest dobre a co nie? To wielki mit do którego przykładów nie będę nawet podawał.

      • tomek 23 stycznia 2013 w 18:48 - Odpowiedz

        Drogi Patryku, chciałem odpisać na twój post ale musiałbym do każdego zdania pisać 5 zdań wyjaśnień żeby wytłumaczyć Ci dlaczego błędnie oceniasz moją wypowiedź. Z lenistwa odpuszczę sobie. Wydaje mi się że rozumiem Twoje podejście i szanuję je bo masz prawo mieć własne zdanie, podobnie jak ja 🙂 … przestrzegam jedynie przed nadinterpretacją i wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków z mojej wypowiedzi … powiedziałem dokładnie to co powiedziałem a nie to co ty z tego wyciągnąłeś. Pozdrawiam Tomek

        • Krzysiek 24 stycznia 2013 w 17:57 - Odpowiedz

          Witam. myśle że to nie żaden przypadek, że druga osoba (ja) odpowiada na Twój komentarz Tomku.

          Piszesz, że napisałeś to co napisałeś i nic ponad to. Jak Patryk jednak zauważył, podobnie zauważyłem i ja. i to nie wynika z nadinterpretacji tylko według mnie poprostu z jakby braku jasnego spojrzenia na siebie z innej strony, czasem laickiego podejścia do sprawy. Nie pisałes tutaj o sprawach prostych typu: dziecko bawi sie zielonym gumowym słonikiem, fala wzburzonego morza podczas sztormu rozbija sie o skały choć i w tych przykładach można znaleźć głebszy sens. Wiec jesli uwazasz, że twoje słowa to tylko słowa, nic nie znaczące toto już twoja opinia, jak ty podchodzisz do siebie…
          Pozdrawiam

          • tomek 24 stycznia 2013 w 19:04

            Panowie używacie takich ogólników że aż nie wiem na co miałbym odpowiedzieć. JEśli nie zgadzacie się z którąś częścią wypowiedzi proszę o jasne odniesienie się do konkretnego zdania. ………. np. Krzysiu … napisałeś „Wiec jesli uwazasz, że twoje słowa to tylko słowa, nic nie znaczące…” gdzie ty wyczytałeś w mojej wypowiedzi że ja uważam moje słowa za „nic nie znaczące” … jeśli chcecie dyskutować to proszę o konkrety

    • Andrzej Cienciała 23 stycznia 2013 w 17:25 - Odpowiedz

      Panie Tomku.
      Jeśli z jednej strony podkreśla Pan wolność człowieka, to dlaczego z drugiej chce Pan ograniczyć innych w prawie wypowiadania ich poglądów. Jeśli Piotr ma coś, co uważa, że jest cenne dla innych, to ma to zachować tylko dla siebie…?

      Resztę pozostawiam bez komentarza. „chip który mówi co jest dobre a co złe” … niech Pan popatrzy na świat, lub tylko odwróci się wokół siebie.

      Pozdrawiam

      Jeszcze jedno. Całkiem zapomniałem:

      PEACE FOR THE WORLD 🙂

      • tomek 23 stycznia 2013 w 18:52 - Odpowiedz

        Panie Andrzeju … Piotr ma prawo robić i mówić co uważa za stosowne, Pan ma prawo robić i mówić co Pan chce … podobnie ja. Nie ograniczam niczyjej wolności … źle Pan zinterpretował moją wypowiedź. A co do sumienia … uważam że każdy je ma i każdy wie kiedy robi coś złego. Niestety to że wiedzą nie powstrzymuje ich przed robieniem błędów … ale są wolnymi ludźmi i wolno im źle robić 🙂 Każdy z nas dokonuje wyborów i zbiera tego efekty 🙂

        • Krzysiek 25 stycznia 2013 w 13:50 - Odpowiedz

          „Róbmy swoje. Tak jak każdy uważa za stosowne.

          Jeśli chcesz być bogaty … bądź bogaty
          Jeśli dojdziesz do bogactwa w sposób etyczny i zgodny z prawem to chwała ci za to.
          Jeśli przy okazji zakombinujesz i zapłacisz mniejsze podatki to też chwała ci za to

          „przestrzegam jedynie przed nadinterpretacją i wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków z mojej wypowiedzi … powiedziałem dokładnie to co powiedziałem a nie to co ty z tego wyciągnąłeś” –
          – a co Ty Tomku z tego wyciągnąłeś lub co przez to rozumiesz? jeśli myślisz, że mowiąc podatkach, albo biznesie i pochwalając coś lub nie szanując czegoś mówisz tylko o tym, to jesteś w błedzie, bo tym co robisz i mówisz prezentujesz po prostu swój pogląd na świat i swoje podejście – więc o żadnej nadinterpretacji nie ma tu mowy… każdy człowiek ma jakieś poglądy czy mu się to podoba czy nie, czy sobie je uświadamia czy nie…

          człowiek jest istotą rozumną, potrafi wyciągać wnioski z wypowiedzi, więc według mnie to złudzenie gdy komuś sie wydaje, że jego wypowiedź to ściśle ograniczona sprawa. Jeśli się mylę według Ciebie to proszę o zakomunikowanie wszem i wobec co miała na celu Twoja wypowiedź, gdyź nie sądzę, że byłbyś tak ubogi, nie znał siebie i napisał to tak po prostu, bo się z czymś nie zgadzasz (ważniejsze według mnie jest pytanie, dlaczego się nie zgadzasz). Jeżeli jednak tak, to życzę pracy nad sobą i pogłebiania świadomości 🙂 Dzięki temu można dojść do bogactwa, więc podziękowania tutaj dla Piotra za prezentację.

          napisałeś – „Róbmy swoje. Tak jak każdy uważa za stosowne”. Gdyby każdy tak postępował na świecie panowałaby anarchia, np jak może w ruchu ulicznym każdy jeździć jak chce?, tak samo w prawie moralnym, sumieniu, nie każdy może postępować jak chce, jest zobowiązany do przestrzegania go, jeśli nie to sam cierpi – tak ja czy Ty. Można to dokładnie rozważać.

          • tomek 26 stycznia 2013 w 23:25

            szkoda miejsca i czasu (mojego) na szersze wywody … odpowiem tylko na to co konkretne … MIEJ WIĘCEJ WIARY W LUDZI 🙂 … nie obawiaj się dać im wolność wyboru 🙂 … twój przykład o ruchu ulicznym … 🙂 ja uważam za stosowne stosowanie się do przepisów ruchu drogowego (tak mniej więcej 🙂 … patrząc na to co się dzieje na drogach znakomita większość ludzi też tak uważa i tak robi … odpuść sobie dalsze wywody albo zadawaj krótkie konkretne pytania

          • Krzysiek 28 stycznia 2013 w 15:04

            tak myślałem, jak konkrety z czyjejś wypowiedzi to szkoda szkoda:) przykład o drogach to taki mały szczegół w tym wszystkim, i nie o niego tutaj chodzi:) jaki jest dzisiejszy świat? chodzi o liberalizm, który przebija się z Twoich wypowiedzi, nie o wiarę w ludzi… a tak apropo dziekuję za końcowe rady 🙂

  11. Piotr 22 stycznia 2013 w 21:42 - Odpowiedz

    Niezbyt udany raport. Trochę dorabianie ideologii na siłę. Jezus żył w świecie w jakim przyszło mu żyć a nie w takim jak uważał że powinien on wyglądać. Myślę że Jezus gdyby mógł to żył by w świecie bez pieniędzy co jest zapewne czymś w ogóle nie do wyobrażenia dla przeciętnego człowieka. Nazywanie Jezusa przedsiębiorcą trochę mi nie w smak. Poza tym jego misja którą miał do spełnienia na świecie nie była związana z jego „biznesem” tzn wytwarzaniem mebli.

  12. pioter 22 stycznia 2013 w 10:47 - Odpowiedz

    jezus mowil dwa tysiace lat temu , niewiadomo o co mu chodzilo , przeciez oni sie inaczej porozumiewali bo wiekszosc byla dzikusami a teraz mamy spoleczenstwo informacyjne

    • Piotr Michalak 22 stycznia 2013 w 17:36 - Odpowiedz

      Poczytaj paru starożytnych pisarzy, filozofów, czy również listy św. Pawła, Piotra, Jana, zanim stwierdzisz, że wszyscy byli dzikusami. Mam wrażenie, że prędzej to dzisiaj wszyscy jesteśmy dzikusami.

  13. Andrzej 22 stycznia 2013 w 10:39 - Odpowiedz

    „Czy mamy jakiekolwiek pismo ponad to?”

    Oczywiście, że są inne. Biblia to nie jedyne pismo. Są ludzie o różnym poziomie świadomości i mają inne pisma dla siebie. Tak jak uczniowie w szkole mają inne podręczniki w klasie pierwszej, a inne jako absolwenci podstawówki.

    To co piszesz, że pieniądz czy bogactwo jest tylko pieniądzem i bogactwem, a stan naszego życia, czy ducha, to już inna rzecz – dla jednych jest to bardzo oczywiste, a dla innych kontrowersyjne.

    Kłopoty zaczynają się kiedy z wszystkich chce się zrobić przedsiębiorców, albo inwestorów. Społeczeństwo nie składa się z samych przedsiębiorców. Są też armie różnych szczebli bankierów, urzędników itp. zwykle bardzo szkodliwe.

    Zakładając, że motywacją do napisania tego raportu było współczucie, to jest wielu ludzi, którzy mają go bardzo mało, albo wcale. Ci ludzie nikomu nie ułatwiają życia, wbrew pozorom nawet sobie.

    Jest prawo, że postęp ekonomiczny idzie za postępem duchowym i w takim duchu jest ten raport napisany. Dobrze też wiedzieć skąd jest imię Chrystus, a nie jakieś inne.

    Inna rzecz, że Jezus nie był przywiązany do jakiegoś kościoła, organizacji i nie jest też Bogiem, to jest bardzo oczywiste. Wystarczy przeczytać do kogo On się modli i co o sobie mówi. W tym czasie nie było czegoś takiego jak chrześcijaństwo, a w oczach ówczesnego kościoła Jezus był sekciarzem.

    Podobnie sekciarskie podejście obowiązuje dzisiaj. Nie liczy się istota rzeczy, ale wierzenia wynikające z przekonań, które wyrastają z czegoś co z sobą utożsamiamy z czym wyrośliśmy w co nawet w każdej chwili wsiąkamy idąc z prądem powszechnie panujących wartości.

    Wystarczy chwilę posłuchać dwóch polityków wylewających na siebie pomyje – nigdy nikt im nie wmówi, że czarne jest, albo nie jest jakieś tam. Prawdziwe argumenty nie mają znaczenia, nie są nimi zainteresowani.

  14. jarkos 21 stycznia 2013 w 21:51 - Odpowiedz

    Twój artykuł można skwitwać zdaniem: chciałeś dobrze a wyszło jak zawsze.
    Na wstępie odnosisz się do do znajomości bibli i społecznej nauki kościoła a w dalszej części wogóle się do niej nie odnosisz. W pewnym sensie uprawiasz konkordyzm. Mówisz że Jezus przejął po ojcu zakład stolarski to pokaż gdzie jest to w bibli napisane. To jest nadinterpretacja. Chwalisz Jana Pawła II, a przeczytałeś chociaż jedną jego encyklike. W jego encyklikach jest bardzo dużo napisane o kapitaliźmie i bogaceniu się. Czytajmy pisma mądrych ludzi którzy są autorytetami i z nich wyciągajmy wnioski, a nie twórzmy jakiś pseudo wywodów bo one robią zwykłym ludziom wodę z mózgu. Może to co piszesz nie jest herezją ale jest bardzo płytkie i na poziomie przedszkola. Jednak nie można mieć do Ciebie o to pretensji bo nie masz na ten temat wystarczajacej wiedzy. A teolog który opiniował Ci Twój tekst pewnie nie był pilnym uczniem na studiach.

    • Basia 22 stycznia 2013 w 23:08 - Odpowiedz

      A co dokładnie Jan Paweł II napisał w swoich encyklikach o kapitalizmie i bogaceniu się a co jednocześnie byłoby sprzeczne z tym co napisał Piotr w raporcie?

      • Piotr Michalak 23 stycznia 2013 w 12:37 - Odpowiedz

        No właśnie 🙂 Też się zastanawiam…

        Swoje myślenie opieram głównie na nauce św. Jana od Krzyża, mojego ulubionego „mentora” duchowego, z którego zresztą Jan Paweł II robił doktorat, a którego teologia moim zdaniem jest idealnym wyjaśnieniem nauki Chrystusa i drogą doskonałości…

  15. Slawek 21 stycznia 2013 w 19:55 - Odpowiedz

    Jako literaturę uzupełniającą polecam książkę „Pizza Tiger”- autobiografia Toma Monaghana twórcy Domino’s Pizza. Wg mnie wzór dla wszystkich przedsiębiorców. Wersję angielsk-języczną kupiłem za 0.99$ na amazon.

  16. Asia 21 stycznia 2013 w 17:33 - Odpowiedz

    A jak wytłumaczyć fragment z uchem igielnym?

    • Piotr Michalak 22 stycznia 2013 w 17:40 - Odpowiedz

      Asiu w jakim sensie pytasz? Natomiast cieszę się, że przypomniałaś tu ten fragment, który też potwierdza, że nie powinniśmy nadmiernego zaufania pokładać w kasie.

    • Anna 24 stycznia 2013 w 12:28 - Odpowiedz

      Ucho igielne. To nie do końca to, co myślimy. W czasach Chrystusa uchem igielnym nazywano małe, niskie wejście do miasta, taka furtka w murach miasta na wypadek, gdyby karawana spóźniła się i bramy miasta już były zamknięte. Aby skorzystać z tego wejścia, należało rozładować wielbłąda i wprowadzić go na kolanach. Człowiek również przechodził tym wejściem głęboko pochyliwszy się… Zestawienie ucha igielnego i wielbłąda w wypowiedzi Chrystusa jednoznacznie wskazuje na tę analogię, a nie nasze współczesne skojarzenie :-))
      Podsumowując, Jezus mówi w tym fragmencie o pochyleniu się, a więc o POKORZE… Bogactwo nie jest sprzeczne z chrześcijaństwem, ale pycha, która może wynikać z posiadania czegoś więcej niestety tak. Pozdrawiam

  17. Paweł Pęczek 18 stycznia 2013 w 01:06 - Odpowiedz

    Ciekawe spojrzenie na pojęcie pieniędzy w połączeniu z Osobą Jezusa.
    W tym miejscu należałoby użyć słów Wielkiego Papierza Polaka, jakim był Jan Paweł II: „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.” W tych słowach kryje się „bogactwo” Jezusa Chrystusa. POPIERAM!

    Jeżeli ktoś ma ochotę zagłębić się w podobną tematykę czy zainteresowała go owa problematyka to zapraszam do obejrzenia poniższego linku:

    https://www.youtube.com/watch?v=IzxkELUG61U

    3majcie się!

  18. irena 57 17 stycznia 2013 w 20:39 - Odpowiedz

    Piotrze dziękuję za raport bo w moim przypadku daje dużo nadziei.Przeszłam wiele przeciwności ale czuję się jak bym dostała drugą szansę”spróbuj jeszcze raz”Wszystko zaczyna się dobrze układać ale prawda jest taka że pracuję dla bliżnich.

  19. Adam Keller 17 stycznia 2013 w 13:46 - Odpowiedz

    Bardzo ciekawe rozważania. Kilku księży, których kazania zdarzyło mi się słuchać, mogłoby się podszkolić na tym raporcie. Bravo.
    Zabieram głos dopiero teraz, chciałem, żeby to przesłanie trochę się uleżało. Czytając, czy myśląc o Biblii rzadko – no dobrze, nigdy wcześniej nie zastanawiałem się nad codziennymi zajęciami jej bohaterów, z czego żyli, co wkładali do garnka, jak się ubierali, …
    A przecież wszyscy oni wiedli normalne życie pomiędzy nadzwyczajnymi wydarzeniami, objawieniami, itp.
    Żeby nie przeciągać, najbardziej odkrywcze dla mnie jest stwierdzenie, że Biblia jest Księgą przedsiębiorców, że tak jak teraz, tak i przed wiekami ludzie przedsiębiorczy, właściciele biznesów nadawali ton w każdej dziedzinie, także w duchowej.
    W zasadzie jak się dobrze przyjrzeć obecnym tzw. demokracjom, to czy nie mamy przypadkiem do czynienia ze zbuntowanymi robotnikami, którzy postanowili przejąć winnicę swego Pana? Jak dotąd skutecznie okładają oni kijami kolejnych posłańców.
    Czy Twój raport Piotrze, przemówi także do nich? Czas pokaże.

    • Piotr Michalak 17 stycznia 2013 w 14:39 - Odpowiedz

      Coś w tym jest 🙂 Hołdowanie swojemu lenistwu propagowane czasem przez związki zawodowe i generalnie kierunek, w jakim idzie Europa, może przypominać ten obraz Biblijny, który przywołujesz 🙂

  20. Andrzej 14 stycznia 2013 w 16:09 - Odpowiedz

    Bardzo, bardzo, bardzo cieszę się, że w działalności edukacyjnej chcesz dotykać czegoś głębiej! Przecież to właśnie motywacje płynące z tego co najgłębsze w nas – będą tymi motywacjami, które niewygasają i są źródłem wielkiej siły to realizacji swojego Wielkiego Planu Życia!

    Powodzenia!! 🙂

  21. piotr 11 stycznia 2013 w 13:36 - Odpowiedz

    wszystko na temat pieniądza i bogactwa co jest napisane w Biblii da się skonfrontować dla chrześcijanina na serio w jednym z fragmentów NT, kiedy Jezus mówi do młodzieńca „OK to co robiłeś jest w porządku a teraz idź sprzedaj WSZYSTKO co masz i rozdaj ubogim i pójdź za mną , młodzieniec odszedł zasmucony ” , oczywiście Jezus go nie potępił a raczej spojrzał na niego z miłością – w wolnym tłumaczeniu- tacy w kwestii wiary i pieniądza na ogół jesteśmy i nie znamy siebie. Można różnie na to spojrzeć , grunt aby się samemu nie oszukiwać i szukać wytłumaczeń dla KASY i BIZNESU a w gruncie dla siebie.

    • Piotr Michalak 11 stycznia 2013 w 15:11 - Odpowiedz

      Dokładnie tak – w tym fragmencie wyszło przywiązanie tego człowieka do bogactwa, to o czym pisałem w raporcie, on nie był prawdziwie wolny od swojego majątku w sensie swojego pożądania i przywiązania… (w sumie nie wiemy czy chodziło o młodzieńca – zdaje się, że określenie „młodzieniec” występuje tylko w nagłówku do fragmentu dodanym przez wydawcę i tak już się przyjęło:))

    • Janusz 13 lutego 2013 w 14:26 - Odpowiedz

      Małe sprostowanie:

      Dlaczego nikt nie zauważa, że najpierw Jezus mówi młodzieńcowi co ma czynić aby osiągnąć Niebo a dopiero PÓŹNIEJ, już PO zapewnieniu młodzieńca, że tego wszystkiego ów przestrzega przez całe życie, Pan mówi „JEŚLI CHCESZ BYĆ DOSKONAŁY, idź sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim(…).” To jest kolosalna różnica! Bycie doskonałym a bycie zbawionym nie musi być w 100% tożsame. Prosty przykład.

      Jako Chrześcijanie wierzymy, że dusze ludzkie po śmierci, jeśli żyły w zgodzie z wolą Bożą i przestrzegały przykazań, trafiają do Nieba lub do Czyśćca.
      Do Nieba jeśli były oczyszczone z grzechu,”doskonałe”.
      Do Czyśćca jeśli miały na sumieniu jakieś grzechy i/lub grzeszne przywiązania, z których muszą się oczyścić żeby do nieba trafić.

      Ten fakt oznacza, że:
      – do Nieba nie trafiają tylko doskonali, potrafiący wyzbyć się wszystkiego dla Boga, ludzie ponieważ:
      – jeśli ktoś stara się zachowywać Bożą wolę, a mu do końca nie wychodzi (grzechy lekkie, przywiązania) MOŻE zostać zbawiony, o ile stara się stawiać Boga na 1 miejscu w życiu
      – każdy z nas „dojrzewa” duchowo w swoim czasie i w danym momencie może nie być gotowy wyzbyć się troski o majątek ale już za np. 2, 5 czy 10 lat może być w stanie to zrobić

      Co więcej, Jezus spojrzał na młodzieńca z miłością i go nie potępił więc:
      – nie jest powiedziane, że ten mężczyzna nigdy do nieba nie trafił (choćby poprzez Czyściec)

      Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za świetny raport 🙂

  22. Jacek Błaszczak 11 stycznia 2013 w 13:24 - Odpowiedz

    Piotrze, ale jazda!
    Gratuluje.
    Pomyśl ile ludzi pisze, a ile tylko przeczytało ten raport, może nawet nie do końca. Teraz zmagają się z nim. Bóg jest nam bliższy niż nam się wydaje, czy w Niego wierzymy, czy nie.
    Dlatego budzą się takie emocje. Od 94r. na półce stał u mnie Katechizm Kościoła Katolickiego. Pod koniec 2012 zacząłem go czytać. Polecam pierwszy rozdział z pierwszego działu pt. „Człowiek jest „Otwarty” na Boga. (CAPAX DEI)” Nawet sobie nie zdajemy sprawy z tego jak bardzo żyjemy w Bogu, a On w Nas. Wydaje mi się, że rozumiem Twoje intencje, potrzebę pisania o tym. Dzielmy się swoimi doświadczeniami. Piszmy o tym jak Bóg działa w naszym życiu, jak kierujemy swoimi firmami w oparciu o Jego Naukę, o naukę Kościoła do którego przynależymy. Lektura Biblii zmusza do myślenia, odnoszenia tego co wyczytamy, do Mojego życia. Wiara bez myślenia, rozsądku, rozumu ,bez kierowania się miłością do bliźniego – jest fanatyzmem. Tak po prostu uważam i nie jest to opinia o Tobie. Twoje szkolenie z przed roku: „Nowy styl zarabiania” było dla mnie „Nowym stylem drogi do Boga”. Pobudziłeś mnie do codziennej lektury Biblii. Może i ten Raport wyda w kimś piękne owoce. Trzeba siać, Bóg jeden wie co i kiedy z tego wyrośnie.

  23. zpm 10 stycznia 2013 w 21:55 - Odpowiedz

    Koh 10:19b
    pieniądz na wszystko pozwala:
    (BT)

    albo w tłumaczeniu Biblii Warszawskiej:

    Pieniądz umożliwia wszystko.
    (BW)

    • Kazimiera 11 stycznia 2013 w 16:34 - Odpowiedz

      …I w tych kilku słowach zawarta jest KWINTESENCJA Chrześcijańskiej Misji w Biznesie, a zarazem najlepsze „Raportu” i Dyskusji Podsumowanie…

      (Nie mając z biznesem nic wspólnego – poza próbami wyjścia z trudnej sytuacji przy wykorzystaniu programów partnerskich – chciałam uniknąć dalszego komentowania, ale ponieważ nikt z Bezpośrednich Adresatów dotychczas nie zareagował na te Ważkie Słowa – nie miałam wyboru…:) )

      Żadnych elaboratów ani wykładni biblijnego przekazu nie trzeba. Te 2 krótkie frazy raz zapamiętane wystarczą, by każdy wybór był godny i Chrześcijanina, i Człowieka…

      • Jacek Błaszczak 12 stycznia 2013 w 18:55 - Odpowiedz

        (12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

        W kontekście:
        (9) Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, (10) ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. (11) A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego. (12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę. (13) Pokarm dla żołądka, a żołądek dla pokarmu. Bóg zaś unicestwi jedno i drugie. Ale ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. (14) Bóg zaś i Pana wskrzesił i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. (15) Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy!

        (1 list do Koryntian 6:9-15, Biblia Tysiąclecia)

  24. Jarek 10 stycznia 2013 w 15:52 - Odpowiedz

    Bardzo intrygujący artykuł i jeszcze bardziej intrygujący jego temat. Śmiało poruszasz w nim kwestie wiary, chrześcijaństwo czyniąc jednocześnie odniesienie do biznesu, do „robienia pieniędzy”. I tak jak temat biznesu jest tematem powszechnie akceptowanym i często przyjmowanym z dużym entuzjazmem, tak już samo słowo JEZUS, czy BÓG jest raczej mało akceptowane, niechętnie słyszane i czytane, a nawet przyjmowane tak, jakby wywoływało strach :).
    Ty potrafiłeś w sposób wręcz doskonały oba te tematy (chrześcijaństwo i biznes) sprytnie ze sobą powiązać i tego Ci gratuluję i za to dziękuję.
    Z zamiłowania jestem biblistą i współredagującym lokalną gazetę parafialną, a ponadto interesuję się biznesem tradycyjnym, a nawet piszę o POLUBOWNYM odzyskiwaniu należności finansowych na swej stronie o windykacji.

    • Piotr Michalak 10 stycznia 2013 w 16:06 - Odpowiedz

      Właśnie to jest niesamowite Jarku… i o czymś świadczy… że na słowo „Jezus” większości ludzi albo włos jeży się na głowie, albo powstaje multum silnych odruchów… nie ma reakcji obojętnych.

      • Nomatter 16 stycznia 2013 w 20:12 - Odpowiedz

        Jezus jest jedyną tak popularną osobą z tak ogromnego cierpienia, to dlatego, emocje są silne i tyle. A ja nie chcę się przekonywać do Jezusa, bo komuś się włos jeży blee niech mnie nauczy miłości bo sam posiadał największą w historii homo sapiens

  25. Tadeusz 9 stycznia 2013 w 23:29 - Odpowiedz

    Piotrze – może będziesz pytać tych respondentów, którzy oburzają się na płatne szkolenia, czy oni sami otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę czy może żyją powietrzem ? A może wszyscy mają stypendia (z naszych podatków zapłaconych od naszych wynagrodzeń, ha ha …) lub otrzymują jałmużnę (od osób, które zarabiają, aby móc dawać) ? Takie postawy kojarzą się ze strasznymi mieszczanami od Juliana Tuwima, którzy każdym okiem widzieli osobno a nigdy syntetycznie.
    Jestem nieco złośliwy ale również spotykam się z takimi postawami i dlatego świetnie Cię rozumiem.
    Tak wiele osób zapomina o starej sentencji, że nie ma darmowych obiadów.

    • Piotr Michalak 10 stycznia 2013 w 07:09 - Odpowiedz

      Ha! Dobrze powiedziane 🙂 Osobiście uważam właśnie takie podejście niektórych osób za wręcz przeciwne moralności… bo to już mocno pachnie chęcią, aby inni dla mnie za darmo pracowali i abym nie płacił swoim pracownikom i podwykonawcom. (Wstrzymywanie wynagrodzenia)

  26. Kazimiera 9 stycznia 2013 w 15:02 - Odpowiedz

    Znaczenie słowa RAPORT – według Słownika Wyrazów Obcych prof. Władysława KOPALIŃSKIEGO:

    „ustne lub pisemne SPRAWOZDANIE z czegoś albo DONIESIENIE o czymś, które PODWŁADNY składa PRZEŁOŻONEMU albo instytucja podrzędna – nadrzędnej: Po powrocie do bazy przedstawił dowódcy szczegółowy raport ze swej wyprawy. Magazynier sporządził raport, w którym opisał stan zapasów i poinformował o złożonych zamówieniach oraz spodziewanych dostawach.  Raport kasowy wykaz wszystkich transakcji gotówkowych wykonanych przez firmę w pewnym okresie y Stanąć do raportu w wojsku, policji itd. zameldować się u przełożonego po to, by złożyć jakąś prośbę lub zażalenie  Raport karny wysłuchanie przez przełożonego w wojsku, policji itd. wyjaśnień podwładnego, który naruszył regulamin, i wymierzenie mu kary

    fr. Rapport”

    Jak widać – jest to forma KOMUNIKATU zawierającego ŚCIŚLE OKREŚLONE DANE; nie może być nim zatem żadna swobodna interpretacja, zawierająca subiektywny przekaz narratora – nieważne, z czym związany… Święte Księgi też każdy na swój sposób interpretuje i ma do tego swoje święte prawo :). Nie ma się tu czemu dziwić, skoro nawet wśród zawodowych interpretatorów są kardynalne różnice zdań i niekończące się na przestrzeni dziejów zaciekłe spory.

    Czy w tym kontekście – nazwanie takiego artykułu RAPORTEM nie jest aby nadużyciem? Nie chcę być źle zrozumiana: nie zmierzam do TOTALNEJ NEGACJI zawartych w nim treści (ze znaczną częścią się zgadzam), ale… powiem wprost: zamieszczone tam twierdzenia są (w moim odczuciu) jedynie hipotezami z punktu widzenia Autora. Traktowanie ich zgodnie z przedstawioną wyżej definicją słowa RAPORT jako taki właśnie DOSŁOWNY KOMUNIKAT jest więc, moim zdaniem, co-nieco nadużyciem („powołuję się na Biblię, więc mam 100-procentową rację!” – takim nie do obalenia „argumentem” mi to trąci…) Czy nie lepiej byłoby nazwać to np. przemyśleniami, refleksjami itp.?

    O BOGACTWIE wypowiadać się nie zamierzam, bo dzieli mnie od tego ogromna przepaść. Wyjątkiem w tym kraju bynajmniej nie jestem – obraz polskiej nędzy zauważyć może każdy, kto tylko nie ma klapek na oczach. Dlatego APELE w stylu: „Powinniśmy być szczęśliwi niezależnie od tego, ile mamy pieniędzy na koncie” z dodatkową „wykładnią”: „Jeśli jednak człowiek nic nie ma, ale przy tym akceptuje swoje położenie, niczego mu nie brakuje i jest szczęśliwy, nazwę go bogaczem” są w tym kontekście już nawet nie śmieszne, a… (niech każdy swoją wersję dopowie) ;)…

    No cóż, nędzarzom pozostaje mocna AUTOSUGESTIA co do własnej szczęśliwości i… w rym błogostanie trwając – pogodne kwitowanie kolejnych upomnień dot. niezapłaconych w terminie rachunków z powodu zerowego stanu konta – itp., itd. 🙂

    Ale skoro tu padło tyle deklaracji o misji chrześcijanina-biznesmena, skorzystam z okazji, by umożliwić poszukującym jej spełnienie. Na podstawie komunikatów Radia Rzeszów (www.radio.rzeszow.pl) zamieszczam prośbę o pomoc dla pilnie jej potrzebującej mieszkanki Podkarpacia –

    „…30 tys Euro potrzebuje na ratującą życie operację mieszkanka wsi Hurko koło Przemyśla. U 34-letniej kobiety lekarze zdiagnozowali nowotwór złośliwy mózgu.Pani Marzena – mama dwójki dzieci – na operację musi wyjechać do kliniki w Berlinie – polscy lekarze nie zdecydowali się na przeprowadzenie zabiegu.
    Dzięki aktywności rodziny – zebrano 1/3 potrzebnej kwoty, ale do 20 stycznia trzeba wpłacić całą sumę. Operację zaplanowano na koniec miesiąca.

    Numer konta Polskiego Towarzystwa Walki z Kalectwem:
    62102042740000140200507798
    tytuł wpłaty: Marzena Czernicka
    Można się też kontaktować bezpośrednio z jej rodziną : tel.889707893”.

    PS: Nie mam w tym żadnego osobistego interesu – nie znam tej Pani, ale nie mogąc pomóc w inny sposób – czynię to tak, jak mogę…

    • Piotr Michalak 9 stycznia 2013 w 17:02 - Odpowiedz

      Witaj Kazimiero, w Polskim internecie, szczególnie w branżach marketingu internetowego i bezpośredniego, słowo raport nabrało nowego znaczenia – używa się go od kilku lat najczęściej jako zamiennik określenia ebook, które zarezerwowane jest dla dłuższych publikacji. Moda na takie nazewnictwo przyszła do nas prawdopodobnie z USA. Raportami nazywa się często po prostu krótkie ebooki. Z kolei nazwanie tej publikacji ebookiem dla wielu osób wydawałoby się nadużyciem, bo ebook ma przynajmniej kilkadziesiąt stron. W tym właśnie znaczeniu zostało użyte określenie „raport” w moim przypadku.

      Natomiast co do biedy to zapewniam Cię, że znam osoby ubogie, i wcale z tego powodu nie będące nieszczęśliwymi… Nie jest to niemożliwe, jak sugerujesz… Co innego natomiast, jeśli ktoś nic nie ma, a jeszcze do tego nie stać go nawet na rachunki i traci dach nad głową itd… tu już wchodzimy w kwestię nie tyle po prostu ubóstwa, co już patologicznych i tragicznych sytuacji… Choć dzięki Bogu można i z nich wyjść obronną ręką, a bez Niego pozostaje poddać się i przegrać, co niektórzy czynią (jest to klasyczna historia bezdomnych mężczyzn, często to osoby, które się poddały i zaakceptowały przegraną).

      • Kazimiera 10 stycznia 2013 w 13:08 - Odpowiedz

        W takim razie – poddaję się. Jestem tradycjonalistką, bo i pokolenie nie to :), ale szczerze mówiąc zachwycona tym nie jestem. Jak nie RUSYFIKACJA, to AMERYKANIZACJA… Tyle że rusyfikacji kiedyś opór stawialiśmy, a obecne trendy przyjmowane są raczej bezkrytycznie przez młode pokolenie. Jak dobrze pójdzie, to za parę lat wszystkie dotychczasowe nazwy publikacji ograniczone zostaną do dwóch – zależnych jedynie od ich objętości, a nie zawartości (w tym jednej o zupełnie odmiennym znaczeniu niż pierwotne), a głównym osiągnięciem pokolenia informatycznego będzie zubożony do granic możliwości język, za to bogaty w najprzeróżniejsze neologizmy z obcym rodowodem, a przy tym… obficie „okraszony” (będącą na tzw. TOPie) rynsztokową „łaciną”… Czy taka musi być cena postępu?

        Druga sprawa: rzekoma moja sugestia, że ubogi musi czuć się nieszczęśliwy. Chodziło mi o skrajne ubóstwo, które uniemożliwia godne życie – w odpowiednich warunkach. A do takich należy m.in. właściwa temperatura w domu w niesprzyjającym nam klimacie. I jeżeli niemałej części społeczeństwa nie stać na zapewnienie sobie takich godziwych warunków z powodu zbyt niskich dochodów przy niewspółmiernie wysokich kosztach – to jest to istotnie PATOLOGIA, tyle że niezawiniona przez samo społeczeństwo. Patologia władzy i stworzonego przez nią systemu. Cóż bowiem zawinili ludzie, pracujący uczciwie po kilkadziesiąt lat (w tamtych czasach inne formy zarabiania nie były jeszcze możliwe) – skazani obecnie na nędzną wegetację za nierzadko kilka stów miesięcznie? Czy to może wystarczyć na wszystkie niezbędne potrzeby?

        • Piotr Michalak 10 stycznia 2013 w 15:37 - Odpowiedz

          Przyznam szczerze i bez bicia, że temat skrajnego ubóstwa nie jest moim konikiem. Ubolewam nad nim, współczuję, żałuję i chciałbym coś zmienić na lepsze — gdybym nie chciał, to bym nie robił tego, czym też się zajmuję (edukacja biznesowa). Jednak nie czuję się na siłach, aby mądrze się tu wypowiedzieć poza tym, iż wiem, że najgorsze rzeczy człowiek może przetrwać, jednak rozwiązania i klarownej odpowiedzi nie mam. System był, jaki był, zbudowany na złych fundamentach, i przyniósł złe owoce, i teraz ponosimy tego konsekwencje.

    • Konrad Kubiec 10 stycznia 2013 w 10:02 - Odpowiedz

      Koncepcja poziomów świadomości, do której intuicyjnie nawiązał Piotr, nie jest wymysłem biblijnym czy wynika z interpretacji jej zapisów. Ta idea jest obecna również w innych religiach, wierzeniach czy ‚ateistycznym’ rozwoju osobistym.

      Na tych głębszych poziomach (to co pisze Piotr) staje się jasne i zrozumiałe. Na nich ukryte są nasze pasje (powołanie) i priorytetowe dla nas wartości. Kopiąc w głąb poznajemy lepiej siebie. Wtedy szczęście idzie najpierw z nas (taki niezależny bazowy poziom szczęścia), a dopiero później z rezultatów naszych działań. Tak samo góruje motywacja wewnętrzna a nie zewnętrzna. Zmienia się optyka tego, co możliwe, poszerzając horyzonty.

      Oczywiście nie każdy ma ochotę zaglądania wgłąb siebie – i nie ma co rozpatrywać tego w kategoriach ‚co powinno się robić’, lub ‚ktoś kto się rozwija jest lepszy/szczęśliwszy od kogoś kto nie’. Jeżeli chcesz poparcia tych słów przykładami, wybierz się na spotkania grup rozwoju osobistego. Ja polecam MeetPRO bo: pomagałem im powstać w Warszawie; ściąga się na nich maski idealności; spotyka się osoby pracujące ze świadomością z różnych środowisk i rożnymi metodami.

      Co do raportu – tu się zgodzę. Moim zdaniem lepiej pilnować nazewnictwa. Raport w moim zdaniu (ten ‚zapożyczony ze stanów’) podsumowuje jakąś sytuację, dane i narzędzia – i jest technicznym spojrzeniem w lekkiej formie dla osób mniej technicznych 🙂 Moim zdaniem lepiej ten tekst opisałoby pojęcie ‚Artykuł’.

      • Piotr Michalak 10 stycznia 2013 w 17:48 - Odpowiedz

        W sumie nawet na pierwszej stronie napisałem:

        „Lojalnie ostrzegam: Ten artykuł może Ci się nie spodobać, jeśli tematyka chrześcijaństwa czy duchowości jest Ci odległa.”

        Ale przy tym przyznacie, że słowo artykuł nie jest zbyt zachęcające do lektury… 🙂 Jednak może faktycznie odpuszczę sobie w przyszłości to „raportowanie”, choć przyzwyczaiłem się do niego przez skrzywienie lingwistyczne naszej branży 🙂

    • Robert 14 stycznia 2013 w 11:59 - Odpowiedz

      Nie zna pani tej osoby ale jej pani pomogła pani Kazimiero… Pozdrowienia.

      • Kazimiera 14 stycznia 2013 w 20:42 - Odpowiedz

        Dzięki,
        tak jakoś mimochodem przyszło mi do głowy, że tu to ogłoszenie trafi na najlepszą z możliwych Grupę Docelową….
        Jeżeli faktycznie okazało się to pomocne – to już nie moja zasługa :)…
        Dziękuję Wszystkim Anonimowym Dobroczyńcom – i pozdrawiam 🙂

  27. […] Cały artykuł znajdziesz na stronie autora Piotra Michalaka Strategie-Rozwoju.pl […]

  28. Jacek Błaszczak 9 stycznia 2013 w 09:14 - Odpowiedz

    Piotrze, znów nasze drogi się krzyżują. (spotykają przy Krzyżu)
    Z pół roku temu, pisałem do Ciebie o tym jak odkryłem, „Dlaczego Bóg chce żebyś był wolny i bogaty” Czyli cykl konferencji o. Fabiana Błaszkiewicza SJ „Błogosławiony Bogacz” Jest to 6 i pół godziny mp-trójek. Polecam gorąco wszystkim przedsiębiorcom.
    Zgadzam się z twoim raportem. Z tym „wychodzeniem przed szereg” chyba przesadzasz. Po prostu odkrywasz swój motyw. (patrz – o. Fabiana Błaszkiewicza SJ „Pociąg Wniebowzięty”).
    Wchodzisz na ten teren i nie ma co się bać. Pan z Tobą.
    Wierzącym przedsiębiorcą polecam stronę DuszpasterstwoTalent.pl oraz lekturę Dokumentu Papieskiej Rady IUSTITIA ET PAX „Powołanie Lidera Biznesu”
    Wreszcie Kościół zauważa przedsiębiorców i Twoją koncepcje prowadzenia firmy jako drogi do Boga.
    Do wszystkich czytających ren raport Piotra. Pan z Wami!
    Teraz, w te święta, śpiewając kolędy, to do mnie dotarło.
    Jeśli ktoś jest z kimś, to nie jest przeciwko.
    Bóg nie jest przeciw Tobie, który to czytasz.
    Nie czujesz tego, nie rozumiesz.
    A instrukcję czytałeś, czytałaś??
    Instrukcja obsługi, może nawet stoi gdzieś na Twojej półce. Sięgnij po nią. Teraz. Otwórz w dowolnym miejscu i czytaj! Przeczytaj choć parę słów. Tak na chybił trafił.
    Nie masz w domu. Idź do księgarni (całkowicie anonimowo), weź do ręki otwórz i przeczytaj fragment.
    „Pan jest z Tobą to rzecz pewna”. Przekonaj się!
    Jeszcze tylko tytuł instrukcji: (różne źródła, różnie podają – w tym momencie to nie ma żadnego znaczenia do jakiego wydania zajrzysz) „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu” lub „Biblia”.
    Moja ulubione księgi to Mądrości Syracha (dostępna jedynie w katolickich wydaniach) i Ewangelia wg św Mateusza.
    Pan z Wami.
    Sprawdźcie to.
    Pozdrawiam,
    Jacek Błaszczak

    • Piotr Michalak 9 stycznia 2013 w 09:47 - Odpowiedz

      Ja natomiast wszystkim poszukującym i wątpiącym polecam lekturę 6 rozdziału Ewangelii wg św. Jana, która mówi wprost i bez ogródek po co należy chodzić do kościoła 🙂 Również i tak prosto postawioną sprawę niektórzy różnie interpretują i przeinaczają, jednak wydaje mi się, że prościej się już nie da… Tam jest dowód.

      • jermaja 9 stycznia 2013 w 13:43 - Odpowiedz

        Nie wykorzystuje się Ducha Światłości jako Boga od Fałszywego Proroka.

        • Jacek Błaszczak 9 stycznia 2013 w 16:13 - Odpowiedz

          Kogo i dlaczego nazywasz „Fałszywym Prorokiem”?

          • jermaja 10 stycznia 2013 w 10:00

            Nie podano mojej strony www. Na której jest wyjaśnienie.

          • Piotr Michalak 10 stycznia 2013 w 11:11

            Żadnej strony nie podałeś – nic nie usuwałem z Twojego komentarza.

      • Jacek Błaszczak 9 stycznia 2013 w 18:30 - Odpowiedz

        Podsyłam Ci próbkę z Mądrości Syrach:

        (1) Natomiast nie musisz się wstydzić i liczyć się z kimkolwiek w tych sprawach: (2) Nie wstydź się Prawa Najwyższego ani Jego Przymierza, ani sądów wymierzających sprawiedliwość bezbożnym, (3) rozliczania się z towarzyszami wspólnej podróży i rozdzielania swojego dziedzictwa pomiędzy przyjaciół; (4) sprawdzania wagi oraz odważników, starania się o zarobki większe albo mniejsze; (5) zabiegania o zyski przy kupnie – sprzedaży; surowego karcenia dzieci, wymierzania chłosty opornym sługom. (6) Wobec kobiety ciekawej – posłuż się pieczęcią, a tam, gdzie jest rąk wiele – używaj klucza. (7) Policz i zważ dokładnie, co dajesz do przechowania, a wszystkie “winien” i “ma” wykazuj na piśmie. (8) Nie wstydź się upominać głupiego i szaleńca ani zgrzybiałego starca, gdy spiera się z młodymi. Wtedy okażesz się mądrym i u wszystkich znajdziesz należne uznanie. (Mądrość Syracha (w) 42:1-25, Biblia Warszawsko-Praska)

        To tłumaczenie ks. bp Kazimierza Romaniuka bardziej do mnie przemawia. Dla ortodoksów podaje tekst Tysiąclatki.

        (1) Nie wstydź się następujących rzeczy i nie grzesz przez wzgląd na osobę: (2) Prawa Najwyższego i Przymierza, i wyroku, który usprawiedliwia nawet bezbożnych, (3) rozliczenia z towarzyszem i podróżnymi i [podziału] darów dziedzictwa bliskich, (4) dokładności wagi i ciężarków i zarobku wielkiego lub małego, (5) korzyści przy sprzedażach kupieckich, częstego karcenia dzieci, skrwawienia boków słudze niegodziwemu. (6) Wobec złej żony dobra jest pieczęć, i zamykaj na klucz, gdzie wiele jest rąk! (7) Cokolwiek przekazujesz, niech będzie pod liczbą i wagą, a dawanie i odbieranie – wszystko na piśmie. (8) [Nie wstydź się] upomnieć nierozumnego i głupiego ani zgrzybiałego starca, gdy prowadzi spór z młodymi, a będziesz prawdziwie wychowany i przez wszystkich, co żyją, będziesz uznany za sprawiedliwego.(Mądrość Syracha (w) 42:1-8, Biblia Tysiąclecia)

  29. Irek 8 stycznia 2013 w 22:55 - Odpowiedz

    Rano zapoznałem się z raportem ale dopiero teraz mam chwilkę spokoju aby podzielić się komentarzem.

    Przeczytałem także komentarze pod tym artykułem.

    Do autora tego artykułu:

    Przyglądam się z boku opiniom wydawanym przez otoczenie na wiele różnych kwestii. Widzę wiele rozbieżności pomiędzy działaniami wielu z nas a wypowiadanymi opiniami.

    Spotkałem się nawet z opinią, aby nie rozmawiać w biznesie na tak kontrowersyjne tematy jak wiara, Pan Bóg, Jezus.

    Każdy z nas urodził się z pewnym darem / talentem i tym swoim darem powinien służyć innym ludziom. Tak po prostu.

    Dlatego bardzo się cieszę, że znalazła się choć jedna osoba w polskim biznesie, która odważyła się powiedzieć czym kieruje się w życiu, w biznesie.

    Nie można o prostu spędzić swojego życia na zaspakajaniu swoich potrzeb bez patrzenia na drugiego człowieka. Nie można tak naprawdę być w pełni szczęśliwym, prowadząc swoją firmę gdy nie staramy się rozwijać naszych talentów i czynić tym samym dobra dla innych ludzi.

    To nie jest tylko prawo Boskie ale również nasze ludzkie. Bo czy nie jest prawdą, że w pracy na etacie chętniej awansowanym człowiekiem będzie osoba, która oprócz swoich obowiązków robi jeszcze coś dla innych? Tak zupełnie bezinteresownie?

    Bo czy nie jest prawdą, że w życiu sąsiedzkim bardziej lubimy osoby, które zupełnie bezinteresownie pomagają innym w potrzebie?

    Czy nie jest prawdą, że w biznesie lepiej jest nam dobijać targu z osobą, oprócz pisemnych zobowiązań dołoży jeszcze coś od siebie. Tak po prostu. Szczerze i bezinteresownie?

    Nie znam się na teologii, nie wiem czy jestem dobrym katolikiem. Ale po wielu latach moich doświadczeń po prostu wiem, że ten który kocha to co robi, zawsze doda coś od siebie, dla drugiego, tak zupełnie bezinteresownie.

    I czy nie o to właśnie chodzi? W każdej dziedzinie naszego życia?

    Biedny czy bogaty? Biedny zawsze pozostanie ten, który nie patrzy na drugiego człowieka. Bogaty zawsze będzie ten, który widzi drugiego człowieka i postara się dodać mu wartości. Tak po prostu bezinteresownie.

    Posłużę się tutaj pewnym przykładem – kontrowersyjnym 🙂
    Dostałem zaproszenie w sieci społecznościowej do zaakceptowania fotki. Był tam wizerunek pewnej publicznej osoby i podpis:
    Nie daję pieniędzy na… bo on jest za eutanazją.

    Nie zgadzam się z jakąkolwiek formą legalnego morderstwa, ale proponuję najpierw porozmawiać z rodzicami dzieci, które mają szansę żyć, dziki pracy, jaką wykonuj ten człowiek z fotografii. To jest dar /talent/powołanie który wykorzystuje na maxa służąc innym ludziom. Tak po prostu.

    A jeśli ktoś ma inne zdanie to niech w swoim otoczeniu zrobi coś podobnego choćby dla kilku osób, pomagając im dzięki swoim możliwościom. Tak po prostu. Bezinteresownie.

    W pracy nie chodzi o to aby patrzeć na pieniądze tylko na drugiego człowieka. A ta wykonywana z sercem i skierowana na drugiego człowieka, zawsze będzie doceniona i zawsze godziwie opłacona.

    Tak po prostu 🙂

  30. Jarosław 8 stycznia 2013 w 22:45 - Odpowiedz

    Włożyłeś kij w mrowisko, Piotrze i … bardzo dobrze! 🙂

  31. Mariusz 8 stycznia 2013 w 22:43 - Odpowiedz

    Piotrze dziękuję za ten raport, czytając go, zdałem sobie sprawę, że (czasami) za bardzo koncentruję się na niewłaściwych rzeczach, a za mało na drugim człowieku.
    Mam nadzieję, że jeszcze udostępnisz coś na temat Boga i biznesu. Pozdrawiam gorąco

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 23:18 - Odpowiedz

      Mariusz bardzo fajną masz stronę. Genialna akcja z rozdawaniem najlepszych książek jak to zorganizowałeś 🙂 Ostro!

  32. Janusz 71 8 stycznia 2013 w 21:31 - Odpowiedz

    Piotrze, powiem, że artykuł jest dobrze napisany,zgadzam się z Twoim podejściem do bogactwa i do etycznego prowadzenia biznesu .Bo Moje podejście do tych spraw jest podobne do Twojego . Również kieruję się w moim prywatnym życiu, a co, za tym idzie i w biznesie poglądami najbardziej znanej osoby na świecie a jednocześnie, paradoksalnie dla wielu niewygodnej -Jezusa. Trudno jest pisać coś, tak aby się każdemu podobało. Gratuluję odwagi podjęcia tematu! Wszystkim nastawionym sceptycznie (o ile tacy są) polecam do zobaczyć na you tube wypowiedź prezesa optimusa- Romana Kluski.
    htt://tinylink.pl/roman-kluska

  33. Anna D-K 8 stycznia 2013 w 21:23 - Odpowiedz

    Piotrze,

    Szacunek. Przyznam, że tylko od czasu do czasu zerkam na to co otrzymam na maila. Ponieważ dostaję sterty mailingów biznesowych postanowiłam z kilku się wypisać i jako „być albo nie być” miały zaważyć moje przemyślenia po najbliższej wiadomości. Trafiło na raport o Chrystusie. Wyszło na „być”. Jako teolog z wykształcenia starałam się zasadzić na jakąś herezję, ale pudło – nic nie wywęszyłam 😉 Możesz dodać kolejnego teologa katolickiego, który nic złego nie znalazł. 😉

    Pozdrawiam!

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 21:48 - Odpowiedz

      Bardzo dziękuję 🙂 To miła wiadomość, szczególnie po części komentarzy, jakie pojawiły się pod raportem. Drodzy czytelnicy, już czterech teologów nie znajduje w tym raporcie żadnych herezji ;P

  34. Paweł Nowak 8 stycznia 2013 w 19:27 - Odpowiedz

    Piotrze. Hym… Intrygujące… i jednocześnie sprzeczne z moimi (niektórymi) poglądami… i uważam, że takie właśnie powinny być kazania w kościele 😀

    Koncepcja Biblii jako wzór do „bogactwa – postępowania”? Według mnie wymaga ona Głębokiej Analizy (również kinezjologicznej) aby nie była opacznie zrozumiana. Na przestrzeni wieków wiele razy zmieniała swoją formę – poza tym – w tamtych czasach opisano zdarzenia jak umiano.

    Czy nadal pasuje do naszych czasów?

    Być może skok w świadomości pomoże nam odnaleźć prawdę.

    Piotrze – według mnie – to do tego wszystkiego warto by było podeprzeć się materiałami Dr. Davida R. Hawkinsa a nawiązując do poświęcenia Jezusa za „Nasze Grzechy” przestudiować Kurs Cudów 😉

    Pozdrawiam Ciepło 🙂

  35. Adam Kopeć 8 stycznia 2013 w 18:50 - Odpowiedz

    Jak to jest ciekawe jak każdy tą samą księgę potrafi odczytać w inny sposób. Nie ma znaczenia jak dobrze książka jest napisana, ważniejsze kto ją czyta, bo właśnie przez pryzmat naszego życia naszych przekonań odbieramy otaczający nasz świat.

    Dlatego jedni mogą wszędzie znaleźć coś dobrego, a inni widzą tylko zło.
    Sądzę Piotrze, że Ty widzisz bardzo dużo dobra.

  36. krzysiek 8 stycznia 2013 w 17:34 - Odpowiedz

    Piotrze, jakoś nie do końca przekonują mnie twoje porównania ale może jeszcze brak punktów doświadczenia żeby rozumieć mądrość z tego kręgu ;)) A tak poważnie, też myślę że pokazana nam interpretacja Biblii jest nieco odmienna od założeń autorów. w tej kwestii polecam serdecznie wszystkim kazania ojca Fabiana Błaszkiewicza, a szczególnie jego
    konferencję pt „W imię Chrystusa mogę wszystko”. porusza tam dość obszernie dyskutowany tutaj temat opierając się na wielu fragmentach Starego i Nowego Testamentu.
    Tak czy inaczej gratuluję odwagi! 🙂

    • krzysiek 8 stycznia 2013 w 17:51 - Odpowiedz

      pisząc o tych punktach na początku miałem oczywiście na myśli siebie 🙂

  37. Basia 8 stycznia 2013 w 17:33 - Odpowiedz

    Chyba wkurzysz niektórych tym raportem:-) Ludzie lubią słuchać o wartościach ale Jezus działa na wielu bardzo denerwująco. Wkroczyłeś na inny poziom swojej działalności. Ci co przeczytają ten raport będą Cię w określony sposób kojarzyć i postrzegać w zależności od tego jakie sami mają poglądy. Dla mnie to bardzo odważne działanie, które pokazuje, że zależy Ci przede wszystkim na Prawdzie, że jesteś wolnym człowiekiem. Erich Fromm w swojej książce „O sztuce istnienia” bardzo wyraźnie opisuje dwa style przeżywania życia – mieć czy być? Uczę religii w szkole średniej i uwierz mi te komentarze to pikuś:-) Serdecznie pozdrawiam:-)

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 19:01 - Odpowiedz

      Cieszę się Basiu, że to dostrzegłaś, właśnie dokładnie tak jest — wchodzę na zupełnie inny etap z tym raportem i Ty chyba jako pierwsza to zauważyłaś, a przynajmniej jako pierwsza napisałaś 🙂 Nie chcę już promować tylko przedsiębiorczości, jak do tej pory, chcę promować wyższe wartości, a przy okazji… one działają w praktyce 🙂 A komentarzami się nie przejmuję, wręcz przeciwnie odbieram bardzo pozytywnie, widać zainteresowanie tematem 🙂

  38. Mihau 8 stycznia 2013 w 17:12 - Odpowiedz

    Ogromny bałagan pomieszanie Starego i Nowego Testamentu i wplatanie św. Bendykta. Dużo chaosu, naciągane tezy i przede wszystkim brak cytatów z Biblii.
    Piotrze pomysł dobry, brawo za odwagę, ale ten materiał wymaga jeszcze dużo dużo pracy.

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 17:20 - Odpowiedz

      Co do cytatów w szczególności przyznam Ci rację, że nie zdążyłem powstawiać odniesień do konkretnych wersów.

    • Joanna 8 stycznia 2013 w 18:56 - Odpowiedz

      Byc moze masz racje, ale juz dawno ktos nie mowil do mnie po prostu po ludzku o swoich przemyśleniach na ten temat.

  39. Jacek Tyrański 8 stycznia 2013 w 16:36 - Odpowiedz

    Jestem katolikiem ( a może byłym katolikiem … w kazdym razie nie ortodoksyjnym 🙂 ). Ale moja żona i dzieci są protestantami więc obserwuję róznicę w postrzeganiu pewnych rzeczy przez pryzmat tych dwóch społecznosci chrześcijańskich.
    Moje dzieci na szkółce niedzielnej od przedszkolaka są uczone że ” Praca jest modlitwą „. Jeśli dobrze, rzetelnie, uczciwie pracujesz to tak jakbyś się dobrze modlił. A skoro się dobrze modlisz to Bóg to widzi i po prostu Ci darzy. Zatem nie ma nic nagannego w tym że jesteś bogaty w sensie materialnym. Pytanie czy wiesz co z tym bogactwem zrobić ??? Ot i cała prosta protestancka filozofia która bardzo mi się podoba i jest bardzo logiczna. A że bogactwo rodzi wiele pokus ??? No to już pytanie czy masz jaja żeby im nie ulec. Skądś sie wzięła przypowieść o wielbładzie i uchu igielnym, no nie ???? Obysmy nie żyli w czasach w których nasze bogactwo bedzie dla nas ciężarem 😉

  40. Czytelnik 8 stycznia 2013 w 16:35 - Odpowiedz

    Czesc. Piotrek, prosze nie zaczynaj nawracac ludzi, bo to robi sie meczace. To moja sprawa, w co wierze i nie ma co nic robic na sile. Oczywiscie powiesz, ze nie nawracasz, tylko o tym piszesz, ale to to samo (jak wiadomo reklama musi zostac wyswietlona przynajmniej 8 razy, zeby spelnic swoja funkcje 😉 Coraz czesciej tematyka religijna pojawia sie w Twoich mailach. Jak mawial moj wykladowca od technik sprzedazy: „nigdy nie poruszaj tematyki polityki i religii”. Chyba wiedzial co mowi…

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 16:42 - Odpowiedz

      Nie zgadzam się z Twoim wykładowcą od technik sprzedaży 🙂 Niech lepiej obejrzy choćby tylko to 10 minutowe nagranie Simona Sineka o „The Why”, czyli o systemie wartości i komunikowaniu go: http://www.ted.com/talks/simon_sinek_how_great_leaders_inspire_action.html

      • Katarzyna Feliksik 10 stycznia 2013 w 03:55 - Odpowiedz

        Piotrze, dzięki wielkie za link do krótkiego wykładu Simon’a Sinek’a. Od dawna zadawałam sobie pytanie WHY i ta wypowiedź pozwoliła mi to zrozumieć. Proszę o takich wykładów WIĘCEJ 🙂

        Co do raportu, co prawda nie jestem zwolenniczką jakiejkolwiek oraz religii katolickiej i bliższa jest mi filozofia buddyzmu, ale nie mam uprzedzeń i przeczytałam Twój raport od deski do deski. Czuć w nim serce i to jest najważniejsze.

        Uważam, że jak ktoś jest uprzedzony to (może będę teraz kotrowersyjna dla niektórych) walczy ze światem i z samym sobą bez sensu. Uprzedzenia niczemu dobremu nie służą.
        Ważne jest serce i prostota z jaką obdarzamy tym sercem innych.

  41. Robert Brzoza 8 stycznia 2013 w 16:07 - Odpowiedz

    Witam Piotrze

    Gratuluję raportu.
    Znakomity przekaz, że pieniądze nie mogą być motywacją w biznesie.
    Świetny pomysł z pokazaniem innej strony Jezusa Chystusa. Nie czytałem jeszcze takiej publikacji.
    Biblie czytam od kilku lat – to już będzie czwarty raz.
    Natomiast, dla mnie osobiście lepiej by było oprzeć raport tylko na Biblii.
    W moim odczuciu Kościól Katolicki już dawno stracił autorytet poprzez przeszłą i teraźniejszą historię.

    Pozdrawiam 🙂

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 16:49 - Odpowiedz

      Nie chcę Robercie za bardzo popłynąć i robić schizmy, albo uprawiać sekciarstwa i tworzyć własnej szkoły teologicznej, lub własnego zboru, dlatego z całym szacunkiem do wszystkich denominacji chrześcijańskich przytrzymam się K.K., do którego mimo jego historii należę.

      Moja wiara wynika z silnego autorytetu wewnętrznego i z przeżyć osobistych, a nie z tego czy jakiś ksiądz jeździ mercedesem albo czy ma dziecko. Mój Bóg jest moim Bogiem, a Kościół – Kościołem, niezależnie od tego, że i ten Bóg, i ten Kościół są krytykowani, podobnie zresztą jak Protestanci i zbory są krytykowane, nikt nie jest bez grzechu poza Bogiem.

      Co mnie jakiś ksiądz obchodzi, on jest człowiekiem, może zbłądził, to jego sprawa. Ja się martwię o swoją duszę. Mi się Bóg objawił w K.K., a nie gdzieś indziej, i zaświadczam, że w nim autentycznie JEST, z własnego doświadczenia, toteż własnemu doświadczeniu nie mogę się sprzeniewierzyć. Gdzieś indziej Bóg też może być, inne zbory też może kochać, temu nie zaprzeczam, jednak tego nie przeżyłem.

      Mimo wszystko tradycja K.K. ma dosyć spore doświadczenie w interpretacji Pisma Św. również pod kątem pieniędzy, o czym mało osób wie, jest szereg świętych, którzy o tym BARDZO głęboko pisali i warto to również poznać…

      • Robert Brzoza 8 stycznia 2013 w 17:02 - Odpowiedz

        Nie, Piotrze ja nie reprezentuję tutaj żadnej religii. Poznałem dokładnie od wewnątrz dwie z nich. Obecnie nie należę do żadnego Kościoła, a moim największym autoratetem jest Biblia.
        Nie piszę tutaj o konkretnych przykładach danego księdza, a o owocach Kościoła Katolickiego.
        Nie mam zamiaru tutaj wchodzić w żadną polemikę, szanuję każdego poglądy.
        Skoro zahaczyleś o temat to tylko sprecyzuję: są dwa owoce, które mi nie smakują.
        Przeszła inkwizycja i obecny ukryty i jawny homoseksualizm.

        Natomiast co do filozofii to się z Tobą zgadzam.

        • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 17:21 - Odpowiedz

          Widzę, że coraz więcej jest osób Robercie o Twoich poglądach — dla mnie to nowe i ciekawe zjawisko — szanuję jednak ufając, że każdego prowadzą jak najlepsze intencje i wybór DOBRA w życiu.

          • Robert Brzoza 8 stycznia 2013 w 17:42

            Widzę Piotrze, że dużo ludzi w komentarzach krytykuje związek religii z biznesem.

            Chyba jest dobry czas, te dwie „dziedziny” traktować jako całość.

            W kontaktach biznesowych nie ma oczywiście tematów religijnych, Ale bardzo szybko można zauważyć, kto ma jakie wartości.
            Jeżeli masz dobrze prosperujący biznes to masz ten komfort, podziękowania takiej osobie za współpracę.

            Na szczęście jest dużo wartościowych ludzi z którymi można robić biznes.

  42. Leszek Kaiser 8 stycznia 2013 w 13:11 - Odpowiedz

    Piotrze, trochę to naciągane z tym Jezusem przedsiębiorcą. Niby, że miał jakąś firmę, warsztat. Znam kilku stolarzy, sam nawet zajmowałem się wyrobem mebli. To trudna praca wymagająca dużego zaangażowania w to by zrozumieć co klient chce, by dokładnie to potem dla niego zrobić. Ciężko i dzisiaj takiemu pojedynczemu stolarzowi zarobić na godziwe życie. Więc wolę nie wyobrażać sobie Jezusa jako biznesmena, co zresztą jest w Biblii pominięte jako nieważny fakt z jego życia. Nie to jest przesłaniem Pisma św., więc nie warto aż tak tego rozwijać.
    Co do rozmnażania chleba, rybek – te fakty tylko wskazują na to, że Jezus ma taką władzę i pokazywały Mu ówczesnym ludziom, że mają do czynienia z kimś wyjątkowym a jeśli te fakty zestawili z przepowiedniami, to mogli odkryć kim jest. To wyznał kiedyś Piotr, kiedy Jezus zapytał uczniów za kogo go uważają.
    Te zdarzenia potwierdzają Boże obietnice – nie mamy się troszczyć (nadmiernie, ponad inne ważniejsze rzeczy) o to co będziemy jeść l pić i czym się przyodziewać bo o to troszczy się Ojciec Niebieski. A w innym miejscu Pismo mówi: :Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego a wszystko inne będzie wam dodane” (Mat. 6.33). To wskazówka by na pierwszym miejscu w naszych planach były rzeczy, które maja wartość ponadczasową, wieczną.
    Jeszcze jedna rzecz mnie uderza w Twoim wywodzie. Piszesz, że Jezus opuścił swój warsztat i matkę by zająć się głoszeniem ewangelii. To zabrzmiało smutno, bo kobiety były w tamtych czasach bezsilne i musiały mieć opiekę męża lub syna. Jedyne dla mnie uzasadnienie takiego postępowania Jezusa, który głosił, że nie może być nikt jego uczniem jeśli nie weźmie swojego jarzma, jest posiadanie braci przez Jezusa, którzy mogli się zaopiekować matką. O tym zresztą Pismo mówi kilka razy, nawet wymienia tych braci z imion. Inna sprawa, że ta opieka chyba się nie do końca sprawdziła, bo kiedy Jezus umierał na krzyżu polecił swemu uczniowi Janowi, który jako jedyny miał odwagę nie opuścić go do końca, by zaopiekował się Jego matką.
    Jeszcze co do postawy Jezusa – główny cel Jego przyjścia na ziemię to oczywiście zbawienie poprzez własną śmierć ale dla naszego życia – objawienie Boga, przybliżenie Jego charakteru byśmy mogli Go poznać w określonych sytuacjach, które my możemy przeżywać. To, że Jezus wsiadł na osiołka wcale nie ma nic wspólnego ze skromnością a raczej z przepowiednią. Jezus wsiadł na młodego osiołka, którego nikt jeszcze nie dosiadał – to pewne nawiązanie do tradycji by oddawać Bogu na ofiarę pierworodne zwierzę. Jezus jako Bóg – tu osiołek bez skazy i nie dosiadany.

    Ten cały wywód o rzetelnej pracy dla dobra innych nie musiał mieć tego wątku religijnego bo to wartości uniwersalne. Oczywiście do ludzi wierzących przemawia wzór Jezusa ale nie trzeba dopisywać do Jego historii takiej interpretacji, bo każdy powinien pracować uczciwie, nawet na etacie. Oczywiście, ja zgadzam się z Tobą, że praca na własny rachunek daje więcej wolności ale tylko ludziom z dużą samodyscypliną.

    Piotrze, cenię Twoją gorliwość ale czasami dotykanie takiego tematu spowoduje, że ludzie oddaleni od prawdziwej, żywej wiary, zestawią Twoje wywody z obrazem biskupów w kosztownych szatach, drogich samochodach i w ich pałacach i wtedy „nóż im się w kieszeni otwiera” na to, że być może chcesz pochwalić i usprawiedliwić taki obraz „naśladowców Chrystusa”.

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 13:25 - Odpowiedz

      Leszku, nie chciałbym wchodzić w tematy doktrynalne, albo kwestię czy można coś interpretować tak, czy inaczej, ale odniosę się do ostatniego akapitu: wnioskiem mojego raportu nie było to, że trzeba marzyć o Rolls Royce (co przecież zanegowałem), lecz właśnie że wskazany jest umiar, a prawdziwe bogactwo to WOLNOŚĆ od pożądania bogactwa.

    • Joanna 8 stycznia 2013 w 13:48 - Odpowiedz

      Leszku, ale dlaczego ten obraz Jezusa przedsiebiorcy wydaje Ci sie naciagany? Przeciez tak bylo i to jest wlasnie TO!, ze Chrystus doswiadczal takiego zycia jak my, on nas rozumie i chce byc kims wiecej niz religia i ideologia, chce byc dla nas kims bliskim. Jak zyc jego nauka, jesli nie odnajduje sie w swoim zyciu wspolnej plaszczyzny doswiadczen ze swoim mistrzem, jak zaufac komus, kto jest gdzies wysoko ponad nami i nic nie wie, z czym my sie tu zmagamy. Wlasnie o to chodzi, ze ON WIE. Nie wiem, czy to chcial powiedzec Piotr, ale tak to zrozumialam.

      • Joanna 8 stycznia 2013 w 13:55 - Odpowiedz

        W byciu przedsiebiorca nie czerpie glownej sily z religii, ale z relacji z kims mi bliskim, zywym, kto ze mna prowadzi dialog, poprzez ludzi, ktorych spotykam, zdarzenia. To jest tak niezwykle doswiadczenie, ze az trudno milczec! Bo doswiadcza sie niezwyklosci zycia, jakies tajemnicy, ktora sie o mnie najzwyczajniej w swiecie troszczy i to w sposob szalenie madry, w sposob, ktory mnie caly czas rozwija. Jestem poprostu pod wrazeniem Jezusa 🙂

        • Robert 14 stycznia 2013 w 12:44 - Odpowiedz

          Joanno, a czy religia nie jest właśnie sposobem i jednocześnie przejawem życia z Bogiem?

      • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 14:06 - Odpowiedz

        Zgadzam się z Joanną 🙂

        • Andrzej Cienciała 23 stycznia 2013 w 08:32 - Odpowiedz

          Joasiu. Dokładnie tak jest. ON jest źródłem mądrości w życiu i biznesie. Co najlepsze: jako doradca, nie opuszcza ani na chwilę, co jest dowodem Jego miłości.

          P.S.
          Czułem to „Źródło” u Piotra od początku. Super Piotrze!
          Pewnie ten raport podrażnił część odbiorców, ale jestem przekonany, że było warto.

  43. Krzysztof Klonowicz 8 stycznia 2013 w 12:25 - Odpowiedz

    Piotrze, brawo za odwagę! Super, że w końcu ktoś z ówczesnych, szanowanych w internecie przedsiębiorców coś takiego napisał. To dowód na to, że są jeszcze w naszym kraju przedsiębiorcy bogaci również duchowo. Mam takie samo podejście do pieniędzy i kieruje się podobnymi zasadami. Zatem podpisuję się pod Twoim raportem obiema rękami.

    Pismo Święte to doskonała lektura dla wszystkich przedsiębiorców, którzy chcą etycznie zarabiać pieniądze i prowadzić swój biznes w dzisiejszych czasach i warunkach, które nie zawsze nam sprzyjają.

    Polecam na Youtube wypowiedź Romana Kluski, prezesa Optimusa, jednego z najbogatszych Polaków w latach 90-tych. To doskonały materiał uzupełniający Twój raport:
    http://tinylink.pl/roman-kluska

    Bardzo się cieszę, że mam okazję bliżej Cię bliżej poznać z tej strony i czekam na kolejną lekturę od Ciebie 🙂

    • Andrzej Różycki 8 stycznia 2013 w 17:00 - Odpowiedz

      Panie Krzysztofie dziękuję za link do wykładu P. Kluski!!! Panie Piotrze Chapeau bas…za raport!

    • Konrad Kubiec 10 stycznia 2013 w 10:59 - Odpowiedz

      Dziękuję za nagranie! Właśnie osobiste spojrzenia są dla mnie najcenniejsze. Wolę je niż opowieści ‚innych o innych’. Dzięki nim (wielu osobistym opiniom) składam sobie mój zdrowy obraz 🙂

  44. Joanna 8 stycznia 2013 w 12:24 - Odpowiedz

    Cala radosc zycia plynie ze spojnosci tego co sie robi i tego w co sie wierzy. Tak czesto spotykam sie w srodowiskach chrzescijanskich, ze ludzie oddzielaja zycie osobiste od swojej dzialalnosci zawodowej. Ale zakladanie, ze mamy przestrzen sacrum i profanum jest herezja, Bog przenika cala nasza rzeczywistosc, caly czas jest z nami, czy jestesmy w domu z rodzina, czy w swoich biznasach, ktore tak jak piszesz sa tez czyms wiecej niz zarabianiem pieniedzy. Ta sfera jest bardzo istotna dla Boga. Pismo Święte zawiera ponad ponad 2300 wersetów dotyczących pieniędzy, majątku i bogactwa a tylko 500 na temat modlitwy. Czy dalbys mi Piotrze zgode na uzucie fragmantow Twjego raportu, oczywiscie zawsze z zaznaczeniem autora?

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 13:48 - Odpowiedz

      Tak Joanno, oczywiście! Nawet nie mógłbym tego zabronić, prawo polskie pozwala cytować 🙂 Dziękuję za Twój komentarz!

  45. Mariusz 8 stycznia 2013 w 11:40 - Odpowiedz

    Na wstępie gratuluję artykułu Piotr. Trzeba mieć moc w sobie by głosić Prawdę. Wychowano mnie w religii katolickiej, jednak po blisko 40 latach życia w tym wcieleniu i ziemskiej formie dane było mi poznać zarówno Pismo Święte, Koran, Talmud i wiele innych świętych pism oraz Ksiąg głoszących o tym Kim W Istocie Jesteśmy. Podobnie jak Ja i Wiele Milionów na tej planecie doznałem Przebudzenia, że żadna religia nie jest potrzebna nikomu by pośredniczyć w Unii z Bogiem. Bóg jest bezosobowy, jest Wszędzie, jest Wszystkim i we Wszystkim. Każdy z nas jest Jego częścią tworzącą Całość. Jesteśmy Jego Synami, Córkami, Dziećmi, jakby ten fakt nie nazwać. Wywyższanie jakichkolwiek pism, ksiąg jednych ponad drugie oraz wywyższanie jednej religii ponad inną, a także uzurpowanie sobie praw do pośredniczenia i wyłączności do kontaktu z Bogiem niczemu nie służy. Nie przyczynia się także do przypomnienia sobie Prawdy o tym Kim Każdy z Nas w Istocie Jest. Wracając do kwestii bogacenia się i bogactwa – najpierw trzeba BYĆ, później ROBIĆ i następnie MIEĆ. Wielu z nas czyni to na odwrót i dlatego stoją w miejscu i do niczego nie dochodzą. Chcesz być Mądry – bądź Mądry, poczuj to, że już Jesteś. Następnie rób wszystko co należy by mieć mądrość. Chcesz być bogaty – bądź bogaty, rób wszystko co należy by mieć….. Polecam gorąco trylogię „Rozmowy z Bogiem” N.D. Walsch.

    • Konrad Kubiec 10 stycznia 2013 w 10:54 - Odpowiedz

      Bardzo interesujący komentarz.

      Ja tylko podchwycę tylko jedną kwestię:
      najpierw trzeba BYĆ, później ROBIĆ i następnie MIEĆ. Wielu z nas czyni to na odwrót i dlatego stoją w miejscu i do niczego nie dochodzą. Chcesz być Mądry – bądź Mądry, poczuj to, że już Jesteś. Następnie rób wszystko co należy by mieć mądrość. Chcesz być bogaty – bądź bogaty, rób wszystko co należy by mieć…,

      Pokarzę teraz pewien tok myślenia ‚z morałem’:
      0. Chcę być bogaty.
      1. Myślę, że jestem bogaty – wizualizują sobie jak rozrzucam pieniądze.
      2. Robię wszystko co należy, czyli kradnę, wyzyskuję, itd.
      3. Cieszę się tak zdobytym bogactwem.

      Mam nadzieję, że widać na powyższym przykładzie, co może znaczyć BYĆ dla różnych osób. Jak świadomość może wpływać na zrozumienie i działania. Rozmawiając tu o bogactwie tak na prawdę robimy krok w kierunku samopoznania. Zrozumienia siebie, odkrycia swoich filtrów mentalnych, i zrozumieniu rzeczy takich jakimi są. Kontekst bogactwa jest o tyle dobry, że jest nam bliski (nam osobom z środowiska biznesowego) i może dzięki temu nasze refleksję będą głębsze, lub po prostu się pojawią.

      • Mariusz 14 stycznia 2013 w 11:06 - Odpowiedz

        Konradzie, dziękuję za uzupełnienie mojego komentarza. Nie da się tego wszystkiego wyjaśnić w jednolity i zrozumiały sposób dla wszystkich. Podobnie było z nauką Jezusa. Wielu do tej pory jej nie rozumie. Tak jak piszesz, bogactwo nie opiera się tylko i wyłącznie na pieniądzach, to przede wszystkim stan umysłu. Myślenie o bogactwie na poziomie materialnym sprowadzonym do metalowych krążków i prostokątnych papierków bardzo spłyca pojęcie bogactwa. Podobnie jak ze stereotypem, który napisałeś w punkcie 2 – jeżeli, ktoś jest bogaty i ma pieniądze to znaczy, że nakradł albo wyzyskał kogoś innego. To jest typowe myślenie dla większości ludzi w naszym kraju i nie tylko. Nauka Huny, którą ja osobiście się kieruję, też głosi jak osiągnąć prawdziwie bogactwo, stosując przy tym odwieczną zasadą: „Nigdy nikogo nie krzywdzić, zawsze pomagać”. Pieniądze mają być tylko narzędziem tworzenia i niesienia pomocy bliźniemu, a nie celem samym w sobie. Gdyby wszyscy ludzie na tym globie kierowali się tą zasadą, to nie miałaby miejsca sytuacja, gdzie 1/5 mieszkańców Ziemi zagarnia dla siebie 4/5 jej zasobów, podczas, gdy pozostała część ludzi cierpi głód, niedostatek, choroby, ginie z powodu wojen i żyje w ubóstwie.

        • Konrad Kubiec 14 stycznia 2013 w 13:43 - Odpowiedz

          „Nigdy nikogo nie krzywdzić, zawsze pomagać” […] Gdyby wszyscy ludzie na tym globie kierowali się tą zasadą, to nie miałaby miejsca sytuacja, gdzie 1/5 mieszkańców Ziemi zagarnia dla siebie 4/5 jej zasobów, podczas, gdy pozostała część ludzi cierpi głód, niedostatek, choroby, ginie z powodu wojen i żyje w ubóstwie.

          Moim zdaniem paradoks jest taki, że gdyby te 4/5 kierowało się ‚na prawdę’ tą zasadą, to nie byłoby w takiej sytuacji. Oczywiście wierzę, że każde działanie ma swoja ‚dobrą’ i ‚zła’ stronę. Sztuka by nie siąść z rozłożonymi rękami wiedząc to, ale działać inteligentnie 🙂

    • Robert 14 stycznia 2013 w 12:57 - Odpowiedz

      „Bóg jest bezosobowy…” Problem w tym, że te słowa czynią Boga kłamcą, gdyż Bóg objawia nam siebie jako Osobę. Żyjąc w bliskości Boga duchowo rozpoznajemy Go jako miłującą Osobę a nie jako jakiś bezosobowy byt. Ta sprawa bardzo różni wyznawców religii monoteistycznych opartych na Objawieniu Boga Żywego od religii naturalnych takich jak buddyzm czy hinduizm.Bardzo polecam w tej kwestii wypowiedzi Jacques’a Verlinde’a
      http://www.youtube.com/watch?v=3oLuzJpyAd8&playnext=1&list=PL599CE1B8B4FC46DE&feature=results_main

      • Piotr Michalak 14 stycznia 2013 w 14:55 - Odpowiedz

        Dodałbym, że buddyzm w zasadzie jest systemem filozoficznym bardziej niż religią, choć to jeszcze zależy w jakiej odmianie… stąd ciekawie ponoć w niektórych miejscach świata „koegzystuje” z chrześcijaństwem, nawet pomimo różnic dotyczących życia po śmierci.

  46. Patryk 8 stycznia 2013 w 10:57 - Odpowiedz

    Bardzo dziękuję za raport. Jest bardzo ciekawy i cieszę się, że jest ktoś z przedsiębiorców, kto otwarcie mówi o wierze. A przeciwnicy, cóż, pokazują tylko płytkie rozumienie spraw wiary na poziomie wiedzy wyniesionej ze szkoły z doklejoną własną interpretacją. Życzę nam wszystkim otwierania się na łaski poznawania Boga i prawdy o nim.

  47. Wojtek 8 stycznia 2013 w 10:39 - Odpowiedz

    Wielce pouczająca lekcja.
    Ukłony za odwagę, Temat nie należy do najłatwiejszych.

    Dla zaawansowanych polecam blog Jacka Gniadka.

    Zastanawiam się stanie gdyby „zaczarować” pieniądze. Zrobić tak by zniknęły.
    Bez inflacji. Na przekór bankierom. Wprowadzić np. barter wielostronny lub lokalne waluty 🙂
    Do tego podatek pogłówny. I utopia się materializuje.

    PS
    Co do zbioru ksiąg zwanych Pismem Świętym istnieją księgi podobne i ponad to. Popieram, aby zacząć np. od Pisma Świętego. Najlepiej w czysto duchowym wymiarze.
    Z dala od wszelkiej religii.

  48. KrzyWal 8 stycznia 2013 w 10:19 - Odpowiedz

    Pieniądze niepowinny być celem w naszym życiu, one powinny być tylko środkiem umożliwiającym osiągnięcie wyższego celu w naszym życiu. Bardzo trafny raport z ciekawymi i trafnymi spostrzeżeniami na temat postrzegania bogactwa przez Jezusa i jemu współczesnych oraz przez dzisiejszych chrześcijan.

  49. zamek18 8 stycznia 2013 w 10:16 - Odpowiedz

    Odszedłem od kościoła 30 lat temu
    i nie chcę już tam wracać, biznes
    wolę robić bez tej instytucji.

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 10:39 - Odpowiedz

      Słusznie, biznes z kościołem nie dla każdego jest dobrym pomysłem, lepiej jest założyć, że Kościół to Kościół, a nie nasz interesariusz 🙂

    • Wojtek 8 stycznia 2013 w 10:54 - Odpowiedz

      zamek18
      To rób bez tej instytucji, ale możesz brać z niej przykład. Blisko 2000 lat to spora tradycja. Doświadczeniem mogą obdzielić największe korporacje.
      Albo połączenie systemu MLM i franczyzy. Kto jeszcze tak potrafi?

  50. Przemysław Pufal 8 stycznia 2013 w 10:09 - Odpowiedz

    Zgadzam się ze wszystkimi tezami postawionymi w raporcie. Nie dlatego, że lubię to co i jak robisz, Piotrze, choć oczywiście też:), ale dlatego, że ja również mam takie poglądy. Choć jak to w życiu bywa, raz droga do celu jest prosta, raz kręta… Co nas jeszcze łączy, to żona. Oczywiście nie ta sama:), ale stosunek mojej żony do materialnego wymiaru tego świata, jest, mam wrażenie, taki sam jak Twojej!

  51. Arek Zawada 8 stycznia 2013 w 10:08 - Odpowiedz

    Typowe dla wierzących, jak widzę po raz kolejny, jest to, że mimo iż zakładacie że wasz Bóg jest wszechmogący, rozpatrujecie jego decyzje i zachowania w wymiarze ludzkim.
    Czy w ten sposób nie bluźnisz swemu Bogu?
    W waszych legendach Jezus rozmnażał chleb i ryby, leczył chorych, zamieniał wodę w wino.
    Pieniądze nie były mu potrzebne bo był cudotwórcą. Jeśli drzewko figowe nie dało mu owocu, mógł go ukarać i sprawić że uschnie, prawda? (pomińmy fakt ze jest to zachowanie furiata, i że był to okres w którym drzewa figowe nie rodziły owoców, wiec jest to jeszcze zachowanie absurdalne)

    przeczytał bym na twoim miejscu kazanie na górze, przeczytał co odpowiedział bogatemu młodzieńcowi, i zastanowił się może jeszcze raz, czy chcę uczyć przedsiębiorców, o biznesie, na przykładzie osoby, która każe wszystko rozdać, twierdzi że skromnym i biednym będzie dane, a bogacz nie wejdzie do królestwa niebieskiego.

    Dowiedziałem się wcześniej od ciebie masę praktycznych i sensownych rzeczy, żałuję bardzo, że muszę tu także trafiać na wynik indoktrynacji chrześcijańskiej.
    Pozdrawiam.

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 10:38 - Odpowiedz

      Arku, oczywiście do niewierzących wiem, że ten raport może nie trafić i ich zirytować, jednak chciałem się tym z ludźmi podzielić. Natomiast odnosząc się konkretnie do Twoich argumentów — właśnie tak w pierwszej chwili, jak piszesz, można odbierać słowa Chrystusa, patrząc powierzchniowo, a nie na to co chciał osiągnąć w wymiarze bardziej duchowym. Młodzieńcowi powiedział, by sprzedał swój majątek i rozdał ubogim — po co? Czy chodziło tylko o tego młodzieńca, i tylko o jego majątek, czy też o jego podejście do tego majątku? Co by się stało, gdybyś jutro stracił wszystko, czy potrafiłbyś się z tym pogodzić i zaczął „od nowa”? Czy załamałbyś się? Tymi pytaniami chcę tylko zilustrować o co tu chodzi, o to samo co napisałem zresztą w raporcie: nie chodzi o POSIADANIE, ale o PODEJŚCIE do posiadania, o stosunek do majątku, o PRZYWIĄZANIE do niego. To przywiązanie nas zniewala. Bez względu na to, czy wierzysz w Chrystusa czy nie. „Szukając daleko” nawet w buddyzmie i hinduizmie masz ten sam wniosek.

      • Wojtek 8 stycznia 2013 w 10:48 - Odpowiedz

        „Co by się stało, gdybyś jutro stracił wszystko, czy potrafiłbyś się z tym pogodzić i zaczął „od nowa”? Czy załamałbyś się? ”

        Właśnie to jest esencja. Właściwa interpretacja.
        W skrócie: Jezus był luzakiem 🙂 Bądźmy luzakami.
        I za to lubię treści w stylu Pisma Świętego.

      • Arek Zawada 8 stycznia 2013 w 11:07 - Odpowiedz

        Ponieważ bardzo cenię twoje filmy, za przenikliwość , umiejętność wyciągania wniosków, systematyzowania wiedzy, i bardzo trafne analizy, dziwie się zawsze kiedy mówisz o wierze, bo trzeba zawiesić wszystkie te cechy żeby być nadal wierzącym po przeczytaniu biblii.

        Nie sądzę że wiesz czego chciał Jezus, szczególnie jeśli wierzysz że jest Bogiem, A ten jest w chrześcijańskim założeniu założeniu transcendentny, czyli nie możesz wiedzieć czego chciał i go zrozumieć.

        Bądźmy konsekwentni. Bierzesz religie z całym bogactwem inwentarza, czy też wybierasz tylko fragmenty które pasują do twoich teorii?

        Co zaś do pieniądza- wystarczy traktować pieniądze jako narzędzie, do osiągania celów. Można pieniądze przepić lub wydać na broń, albo sfinansować szczepienia i dostarczać leki dla ludności afryki, czy co tam kto uważa za dobre.

        I samo to podważa jakąkolwiek teorie która deprecjonowała by pieniądze czy bogactwo jako takie.

        Pozdrawiam, i mimo wszystko gratuluje odwagi, w podejmowaniu z założenia kontrowersyjnego tematu.

        • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 11:16 - Odpowiedz

          Słusznie piszesz, że w 100% nie poznamy Boga. Zresztą nawet samych siebie nie poznamy w 100%, ani do końca nie poznamy naszych małżonków czy dzieci. Możemy jedynie domyślać się i snuć takie właśnie analizy… sęk w tym, że pomimo ich niedokładności, jednak one nas rozwijają. Jeśli założymy, że nie możemy znać ani Boga, ani siebie, toteż należy zostawić wszystko w cholerę, to… zostaje pustka. Co ciekawe, ta pustka może być naturalną drogą do… kontemplacji Boga właśnie. Polecam lekturę św. Jana od Krzyża 🙂

          Możemy tu Arku nieźle się zakręcić. Ja w Boga nie tylko wierzę. Ja co do Boga WIEM. Ze względu na moje osobiste doświadczenia. Które naturalnie mógłbyś zakwestionować, bo są moje, nie przeżyłeś tego na własnej skórze. Dlatego więc WIEM, a z tej pewności brałem siłę, aby trudne fragmenty czy niepewne rzeczy starać się bardziej zrozumieć, lub z pokorą zaakceptować, niż obrażać się z ich powodu na religię. Punktem wyjścia był Bóg, a nie religia. On mi pokazał, że JEST, więc jakie mam prawo oceniać, co jest w Piśmie – staram się zrozumieć, lub z pokorą akceptuję, że mogę czegoś nie rozumieć.

          • Wojtek 8 stycznia 2013 w 11:33

            Pietia napisz mi proszę o swoich doświadczeniach na e-mail. Jak Bóg pokazał Tobie, że jest. Choćby w skrócie.

            Miałem podobnie i szukam podobnych historii.
            Ja wierzę w Boga mimo, że nie przepadam za żadnym systemem religijnym.

            Piszę w komentarzach, ale nie musisz tego publikować, To zupełnie osobiste.

          • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 13:43

            Witaj Wojtku! To dłuższy temat, raczej na rozmowę na osobności lub w gronie przyjaciół, niż na maila 🙂 Nie chciałbym go zubożyć w swoich elaboratach.

          • Mariusz 8 stycznia 2013 w 11:55

            Ta Pustka, o której piszesz to właśnie Stan Zero, gdzie Wszystko się zaczyna. Zapewne znasz początek Starego Testamentu. Na początku nie było NIC a zarazem było Wszystko co Jest. Życie jest jak gra zapisana na CD – ma wiele scenariuszy i zakończeń. Nie ma na niej Czasu. Wszystko Jest Teraz. Każdy Twój scenariusz już się wydarzył. Jest zapisany na tym CD. Jaki będzie jego przebieg i koniec to kwestia Twojego wyboru.

          • Arek Zawada 9 stycznia 2013 w 23:00

            Ok, załóżmy że nie wierzysz, tylko wiesz.

            Bóg ci się ukazał przez działanie. Czy jednak zapewnił cię również że jest Bogiem chrześcijańskim? Jako osoba inteligentna nie masz dysonansu związanego z faktem, ze twoja wiara koreluje z miejscem w którym się urodziłeś?

            Czyli większa część świata urodziła się w niewłaściwym miejscu i czasie?

          • Piotr Michalak 10 stycznia 2013 w 07:07

            Są odpowiedzi na pytania o właściwość miejsca i czasu, jednak jak wspomniałem w komentarzach, nie chcę tu uprawiać ani polityki, ani teologii. Napisałem raport o bogactwie w perspektywie Biblii. Tego tematu chciałbym się tu trzymać. Bo problemów tego typu, o jakim piszesz, są miliony, moglibyśmy tu w nieskończoność „popłynąć” z dyskusją i byłaby ona chaotyczna.

            Napisz do mnie proszę na priv jeśli chcesz, chętnie odpowiem na tę kwestię…

    • Paweł 8 stycznia 2013 w 12:17 - Odpowiedz

      „a bogacz nie wejdzie do królestwa niebieskiego”.
      Otóż nieprawda! „Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego”.

      Czyli nie jest powiedziane, że nie wejdzie a jedynie to, że będzie miał trudno nie ulec pokusie wygody, lenistwa, chciwości, czucia się lepszym od innych i wywyższania się ponad nich, chęci panowania nad innymi, chęci jeszcze większego bogacenia się kosztem innych, zapomnienia o ludziach biednych (słynne powiedzenie bogaty biednego nie zrozumie… – tu przypowieść o bogaczu, który dzień w dzień świetnie się bawił a biedny cierpiał głód zaraz obok jego pałacu)

      Jest przecież nawet duszpasterstwo przedsiębiorców. cytat z Franchisinginfo luty 2008: Ks. Grzegorz Piątek: „…Chodzi raczej o zatracenie kręgosłupa moralnego. Trzeba rozwijać umiejętność pomnażania pieniędzy w dobrym celu. To jest ideał. Wtedy taki biznesmen wejdzie do Królestwa Niebieskiego”

      Bogactwo to wielka odpowiedzialność, ale przecież stworzone to wszystko zostało przez Boga więc jak może być złe!? Czyńcie sobie ziemię poddaną nie oznacza wcale polecenia żyjcie w dziadostwie! Ale raczej czyńcie ten świat coraz piękniejszym! Poprzez wynalazki, technikę a przede wszystkim troskę o to by było na świecie jak najmniej cierpienia…

      Bogactwo to też pojęcie względne, były czasy, że na posiadanie samochodu było stać tylko bogatych a teraz to raczej każdy kto pracuje może sobie na niego pozwolić… to co już wszyscy jesteśmy bogaci…?

      Wielkim niebezpieczeństwem posiadania dużego bogactwa jest to, że można stracić marzenia i stać się leniwy. Gdy człowiek nie ma marzeń może stać się bardzo biednym człowiekiem jak to ktoś porównał: łódź na morzu bez steru… taki totalny bezzens życia, bo ileż można się bawić…

      Wcale też wg mnie nie chodzi o to by każdy miał tyle samo, ale powinniśmy się troszczyć, by nikt nie cierpiał głodu, choć zgadzam się Henrym Fordem, że dobroczynność typu uzależnianie innych od datków na dłuższą metę to nic dobrego, lepiej pomóc komuś i go usamodzielnić a nie uzależniać od siebie (jak już uzależniać to tylko od Chrystusa…)

      Podoba mi się model prowadzenia firmy z misją, czyli zarabia się pieniądze, ale przy okazji czyni wokoło jakieś dobro wobec ludzi…

      Jeśli chodzi o Biblię to nie można jej czytać dosłownie tylko trzeba sięgać po jej interpretacje, bo wiele rzeczy można zrozumieć na opak… Bo przecież nasza kultura różni się od tradycji, czy też nawet znaczeń niektórych słów od ludzi żyjących 2000lat temu i do tego w innym klimacie, środowisku, państwie itd… To co było dla nich wtedy zrozumiałe dla nas może już takie nie być albo znaczyć zupełnie co innego…

      Pozdrawiam wszystkich

      • Konrad Kubiec 10 stycznia 2013 w 10:36 - Odpowiedz

        ‚Wyśmienity’ komentarz: od bogactwa, opinii o dobroczynności, po zwrócenie uwagi na ‚rozbieżności kulturowe’ 🙂

        Ja dorzucę jeszcze:
        Nowy testament różni się od starego tym, że Jezus prowokuje podając przykłady (liczne przypowieści) nie mieszczące się w głowie wtedy żyjącym. Nie zdziwiłbym się na reakcje (w myślach słuchaczy): ‚Jak można iść za jedną zbiegłą owcą zostawiając resztę? Jezu, co ty piłeś?’ 😉

        Oczywiście Jezus miał uznanie, dlatego ludzie poukrywani za swoimi maskami pewnie przytakiwali, by nie wyjść na nieinteligentnych ignorantów. Teraz pytanie na kogo wychodzimy my, którzy oceniamy nie znając tła? 🙂

        • Piotr Michalak 10 stycznia 2013 w 16:03 - Odpowiedz

          Powiedziałbym o jeszcze innej grupie osób, nie poukrywanej za maskami, ale też przytakującej z powodu POKORY i podejścia, że to jest mądry człowiek, być może ja po prostu czegoś nie rozumiem.

          „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.” (Łk 2,19)

          …pozjadaliśmy wszystkie rozumy i sądzimy, że wszystko wiemy.

  52. krystyna 8 stycznia 2013 w 10:04 - Odpowiedz

    Bardzo madry reportaz. Zacznijmy od Biblii.

  53. messta 8 stycznia 2013 w 09:42 - Odpowiedz

    Biblia jest podstawowym wzorem do wszystkich innych regulaminów, kodeksów ,itp.
    ludzie w wyżej wymienionych dostosowując do siebie i swego otoczenia negują pewne wzorce stwierdzeniami, „Bo teraz takie czasy”, „Bo mi się należy”, ” Ja tylko chcę to co moje”. A przeciez jesteśmy tyle warci, ile możemy dać dla innych.
    Jednak pewne prawdy odkrywa się wraz z wiekiem i nabywanym doświadczeniem- trzeba do czegoś dojrzeć.

  54. Mihau 8 stycznia 2013 w 09:33 - Odpowiedz

    Piotrze, zaraz zabieram się do lektury. Gratuluję tematu i odwagi!

  55. Wojtek 8 stycznia 2013 w 09:15 - Odpowiedz

    Po pierwsze, Piotrze, bardzo ciekawa analiza. Spójna z tym o czym mówisz podczas swoich wykładów – ta spójność daje poczucie bezpieczeństwa – to takie wtrącenie w nawiązaniu do naszej ostatniej rozmowy nt. przywództwa. Co zaś do samego tekstu… Nasunęła mnie się pewna analogia z „mojego podwórka” gdy czytając chociażby tekst sprzed bodajże dwóch dni na BANKIERze autor roztaczał apokaliptyczną wizję syzyfowej walki człowieka z wszechogarniającą nas falą plastiku. Gdzie analogia? Zaciekawiło mnie w Twoim tekście stwierdzenie nie tylko dotyczące celowości posiadania pieniędzy ale przede wszystkim sposobu w jaki je się traktuje. Czy „magazynuje” ciesząc się samym posiadaniem (kolekcjonerstwo? wątpię…) czy też myśli o pomnażaniu dóbr DZIĘKI już posiadanemu majątkowi. Czyli mniej ważne co ale bardziej ważne jak – prawda, która wielokrotnie jest powtarzana przez praktyków biznesu. Wiele osób (wspomniany BANKIER) traktuje plastik jako zło, tymczasem nie ma lepszego i wydajniejszego rodzaju opakowań i produktów codziennego użytku. Problem w tym, że szwankuje „jak”. Śmieci są wszędzie, bo to LUDZIE nie wiedzą, nie chcą itd racjonalnie nimi gospodarować. Pieniądze mają to samo do siebie – źle gospodarowane stają się z czasem śmieciami, rdzewiejącymi w złotych garażach. Bardziej ważna jest droga niż cel – jakość codzienności niż jakość celu. Tak więc tekst moim zdaniem niesłusznie jest opatrzony tak intrygującym wstępem – nie poraża, a prostuje, wyjaśnia. Bardzo racjonalnie i jak najbardziej słusznie. Powodzenia!

  56. Exiter 8 stycznia 2013 w 09:13 - Odpowiedz

    Czy autor nie pomylił powołania?
    Nachalne epatowanie katolicką doktryną w kwestiach biznesowych oraz „udowadnianie”, że to zgodne z przesłaniem biblijnym mnie nie przekonuje.
    Nie dlatego, że z Biblii można wyczytać coś zupełnie innego, a poglądy przedstawione w raporcie na temat Jezusa są tylko jednymi z bardzo wielu, ale dlatego, że Autor przedstawia je jako prawdy objawione.
    Więcej pokory dla innych punktów widzenia, bo Autor niebawem pisać będzie już tylko do braci w wierze…

    Niemniej, kilka spostrzeżeń było rewolucyjnych, np. Jezus na czele firmy stolarskiej?
    Jezus był cieślą, a nie stolarzem (choć ta nadinterpretacja wydaje się chociaż zabawna, na tle innych, znacznie cięższych gatunkowo).

    Paweł Lulis

  57. decc 8 stycznia 2013 w 08:24 - Odpowiedz

    Chrystus – największy Biedak czy Bogacz? Osobiście uważam, że nie ma to wielkiego znaczenia. On miał zbawić ludzi, przynajmniej część z nas. To było jego celem, i ten cel osiągnął. WIęc może jak iść w teologię, lepiej zastanowić się na temat jego celów i motywacji :DDD

    Jestem jednak przekonany, że to również nie będzie miało sensu.

    A moralność bogactwa… Cóż. Pieniądze przestają byś tematem tabu. Bogactwo nie jest dobre ani złe. Podobnie jak religia. Dobro i zło musi być w nas. A w zasadzie samo dobro..

    • Wojtek 8 stycznia 2013 w 09:51 - Odpowiedz

      W historii byli też więksi i biedacy i bogacze, którzy będąc Bogami siali dobro. Motywacją ich była miłość.

  58. Mikołaj Grząślewicz 8 stycznia 2013 w 08:18 - Odpowiedz

    Najbardziej przykuło moją uwagę stwierdzenie, że nie można uzależniać swojego szczęścia od posiadania pieniędzy. Gdyby można było się zgadzać w 200%, to bym się na tyle zgadzał, ale że nie jest to możliwe, to pozostaje 100%. Pieniądze z pewnością dają szczęście. Droga jaką trzeba przebyć do celu (ukończenia misji jaką się ma) daje jednak jeszcze większą radość i na pewno nie jest łatwa. To właśnie ona powinna dawać najwięcej satysfakcji i pokory.
    Ciekawie się czytało.

  59. Anna 8 stycznia 2013 w 08:16 - Odpowiedz

    Piotrze, zanim przeczytam raport. To ci dwaj księża nie są teologami? ;>
    To napisałam ja, teolog. 🙂

    • Piotr Michalak 8 stycznia 2013 w 08:24 - Odpowiedz

      Podkreśliłbym, że ten trzeci już nie jest księdzem 😉 A księża chyba jednak na pierwszym miejscu są księżmi niż teologami 😉

      • Anna 8 stycznia 2013 w 08:36 - Odpowiedz

        Piotrze, podziwiam Twoją precyzję myślenia. 🙂
        Jeden z moich profesorów często nam powtarzał, że teologię studiuje się na kolanach. Inaczej to można zostać co najwyżej religioznawcą. Dlatego między innymi unikam mówienia o sobie, że jestem z wykształcenia teologiem. Jestem teologiem. Nie tylko z wykształcenia.
        Ale do rzeczy!
        Bardzo się cieszę, że napisałeś ten raport! Mogę go tylko podsumować słowami mojej świętej pamięci babci Betki. „Staraj się na sto lat i spodziewaj się śmierci co godzina.” Często sobie to zdanie przypominam i chyba właśnie to pozwala mi na utrzymanie właściwego stosunku do pieniądza.

        • krzsiek 10 stycznia 2013 w 23:04 - Odpowiedz

          Po przeczytaniu różnych wypowiedzi za bardzo nic ciekawego nie opisane jest.Bogactwo jest normalnością każdy w różny sposób może się stać tylko zależy co dla każdego jest bogactwem.Opisywanie kościoła i księży jest dla mnie bzdurą ponieważ ja jestem katolikiem i chodzę do kościoła i modle się do Pana BOGA.Zapoznałem tez protestantów religie.Nie spotkałem w życiu człowieka żeby bez Boga żył i był szczęśliwy i było chociaż w 50 procentach szczęśliwy.Spotkałem osoby które dzięki Panu Bogu stali się milionerami w uczciwy sposób.Chodzi oto aby praktykować Boga a nie tylko mówić że wierze w Boga bo każdy potrafi to powiedzieć. Rozjaśnię wasze umysły trochę że wszystkie demony wierzą że Bóg istnieje a w ludziach są demony i się na wzajem nie nawiedzą i dala tego takie bzdury opisujecie że Bóg, kościół to instytucja pranie pieniędzy itd,a nie możecie się zagłębić co jest prawdą bo mamy oczy usta itd.Chrystus nikomu nie objawi się i nie ujawni jeżeli Nie Będzie Chciał Poznać Chrystusa.Prosta Zasada… Proszę nie opisywać bzdur że coś komuś nie pasuje i odwraca w drugą stronę bo ma problem z sobą a KompLEKSY ZOSTAWCIE komu innemu.Uwierzcie że ktoś stworzył świat w ciągu 7 Dni i zacznijcie doszukiwać prawdy a nie tylko bzdury opisujecie zwalająć na instytucjie itd.Pismo Święte jest jedną z ksiąg które najwięcej zostało sprzedane na świecie i tylko jest w niej samo BOBRO opisane i zacznijcie praktykować naturalną wiare

Zostaw komentarz