“Czym miliarderzy różnią się od normalnych ludzi?” – Elon Musk – biografia – cz.2

Strona główna/Pieniądze, Rozwój Biznesu/“Czym miliarderzy różnią się od normalnych ludzi?” – Elon Musk – biografia – cz.2

Ten artykuł to kontynuacja części pierwszej, którą znajdziesz tu!

Co konkretnie uczyniło Elona miliarderem i stało się jego punktem przełomowym? W 2001 powołał projekt Mars Oasis, który w 2002 przerodził się w SpaceX, przewidując że Ziemia może nie nadawać się w przyszłości do zamieszkania przez ludzkość z powodu globalnego ocieplenia, lecz nie tylko. Inne możliwe przyczyny naszej zagłady to uderzenie planetoidy, wybuch superwulkanu, zaprojektowany wirus, nieopatrzne stworzenie przez ludzi mikro-czarnej dziury lub inna nieznana technologia. Patrząc na te przyczyny widzimy, że wybiegają one w przyszłość o dziesiątki lat i… że są hipotetycznie możliwe. 

W SpaceX Elon zainwestował $100 mln. Dziś spółka nadal nie jest notowana na giełdzie, a więc jest firmą prywatną, co nie oznacza braku inwestorów i wspomnianego rynku na akcje. SpaceX przeszła wiele rund finansowania. Dzięki temu wiemy, że aktualnie jest warta ok. $30 mld co czyni ją jedną z najbardziej wartościowych prywatnych spółek w Stanach.

Cofnijmy się w czasie. W 2003 roku Eberhard i Tarpenning powołali do życia Tesla Motors, do której kilka miesięcy później dołączył Musk. Pięć lat później został prezesem spółki i pozostaje nim do dziś – już 11 lat. W 2016 Tesla przejęła SolarCity, producenta paneli fotowoltaicznych i baterii przydomowych. 

W 2015 Elon stworzył organizację non-profit OpenAI, aby uchronić ludzkość przed zagrożeniem wykorzystywania sztucznych inteligencji do swoich celów przez korporacje i rządy. Musk opuścił w 2018 zarząd firmy ze względu na konflikt interesów: jego Tesla sama stała się korporacją zaangażowaną w rozwój swojej sztucznej inteligencji. 

W 2016 Elon stworzył Neuralink, startup neurotechnologiczny, mający stworzyć interfejs komunikacji ze sztuczną inteligencją, a więc połączenie mózg-komputer. To kolejny krok mający uchronić ludzkość przed sztuczną inteligencją, bo np. jeśli staniemy się z nią jednością, to nie będzie ona miała powodu, by nas likwidować. 

W 2017 Elon założył jeszcze The Boring Company, co jest grą słów, gdyż boring znaczy “nudny”, jak również “drążyć”. Spółka zajmuje się kopaniem tuneli pod miastami w celu zmniejszenia ruchu drogowego. Podobnie jego inny projekt, Hyperloop, ma zmniejszyć problem komunikacji, ale w skali międzymiastowej, poprzez pociągi podróżujące w tunelach próżniowych, a więc bez tarcia powietrza. Musk nie powołał pod to odrębnej firmy, projekt jest realizowany przez SpaceX. 

Śledząc karierę Muska widzę przede wszystkim cechę, którą do tej pory obserwowałem głównie w kulturze chińskiej. Tam, gdzie zachodnie firmy planują na rok, Chińczycy tworzą plany 50-letnie. Cechę tę nazywam “perspektywą na dziesięciolecia”. 

Jeśli chcemy zbudować coś wielkiego, warto mieć taką perspektywę i tworzyć firmy rozwiązujące nie tylko problemy dzisiejszego świata, ale przede wszystkim problemy jutra. Przypomnijmy Billa Gatesa, który mówił, że widzi świat, w którym każdy ma na biurku komputer. Podobne marzenie miał Steve Jobs. Swoją perspektywę na dziesięciolecia łączyli oni z drugą ważną cechą: “chęcią zmiany świata (na lepsze)”. 

Skąd jednak wziąć jedną i drugą cechę w praktyce, jeśli dziś się jej nie ma, lub nie jest ona w pełni rozwinięta? Chęć zmiany świata to orientacja na ludzi, to humanizm, zainteresowanie ludzkością i troska o nią. Natomiast perspektywa na dziesięciolecia wywodzi się z zainteresowania technologią. Moi prywatni bohaterowie to osoby z pogranicza obu półkul: jednocześnie humaniści, jednocześnie inżynierowie. Z jednej strony psychologowie, z drugiej – umysły ścisłe. Trzeba zatem kultywować oba zainteresowania, aby rozwinąć w sobie obie cechy. 

Mali przedsiębiorcy różnią się od wielkich właśnie tym, że ich wizja ogranicza się do zmiany swojego własnego życia na lepsze. Ich wizja na dziesięciolecia dotyczy budowy wymarzonego domu, zakupu samochodu, wcześniejszego przejścia na emeryturę, życia pod palmami. Nasza wyobraźnia nie może ograniczać się do własnego interesu, o ile chcemy zbudować coś wielkiego. 

Ponadto mali przedsiębiorcy nie wychylają się poza zaspokajanie potrzeb małej grupy osób – i to w dzisiejszym świecie. Wielcy przedsiębiorcy zaspokajają potrzeby wielkich grup osób nie tylko w dzisiejszym, ale i jutrzejszym świecie. Wybiegają myślą o 10 lub więcej lat do przodu – i przewidują, kto będzie klientem i teraz, i za dekady. Bo biznes to nie sprint, lecz ultramaraton. 

Co jest owocem perspektywy na kilkadziesiąt lat i chęci zmiany świata? Od lat uczę przedsiębiorców w Akademii Biznesu Piotra Michalaka, rozróżniając między dwoma krytycznymi zasobami, które nosimy w swoich własnych czaszkach: mglistą wizją i krystaliczną wizją. Zazwyczaj mała firma nie ma żadnej wizji, ani takiej, ani takiej. Czasem właściciel ma jakąś bardzo mglistą wizję, wyobrażając sobie odpowiedzi na kluczowe pytania. Te pytania to: kim jesteśmy, kim będziemy, co robimy i co chcemy osiągnąć, jak zmienimy świat i jak zmieni się świat dzięki nam. 

Elon Musk, Bill Gates, Steve Jobs – oni wszyscy mieli krystaliczne wizje. Tylko wtedy byli w stanie podejmować odważne, nieraz niepopularne decyzje, np. wyciąć większość oferty firmy i wyrzucić ją do kosza, jak zrobił Jobs po powrocie do Apple’a, ratując firmę. Aby tak czynić, musieli mieć coś jeszcze: głód nauki, umiłowanie mądrości i biorące się z niego głębokie zrozumienie. Z ang. insight.

Jobs doskonale wiedział dlaczego ogranicza ofertę firmy, a także dlaczego przywiązuje system operacyjny do sprzętu i tworzy zamknięty ekosystem

Elon doskonale rozumiał, dlaczego zacząć sprzedaż elektrycznych samochodów od rewolucyjnego modelu sportowego, zamiast nudnego autka miejskiego. Bill natomiast do dziś studiuje nudne badania naukowe, biorąc na cel problemy społeczne świata, choć mógłby już poświęcić się rozrywkom. 

Gdy masz krystaliczną wizję, uzyskujesz kolejną cechę: “laserową koncentrację”. Dzięki niej wynajdujesz coś, co konstytuuje w Tobie kolejną cechę: “trafiony w 10 problem”. Choć Elon wydawałoby się tworzy zbyt wiele firm i jest rozproszony, to jednak trzeba mu przyznać, że każda firma adresuje konkretny problem. Jest to typowo startupowe myślenie, w którym firma musi zlokalizować problem do rozwiązania i jego rozwiązanie, albo nie przekona do siebie inwestorów. 

Bill Gates z kolei większą część życia faktycznie skoncentrował się, ale na jednej firmie, budując jeden ekosystem, jaki dziś znamy z naszych komputerów. Steve z kolei rozproszył się pomiędzy Next i Pixara, a później Apple’a i Pixara, co kosztowało go wiele stresu, jednak to firmy komputerowe były jego oczkiem w głowie. Gdy sprzedał Pixara Disneyowi, obłowiony skupił się, by w Apple’u wybudować największy ekosystem, wykraczający już poza komputery, w świat muzyki i rozrywki. Zrozumiał bowiem jeszcze lepiej, że ludzie nie pragną technologii dla technologii, lecz używają jej w pewnym zakresie do pracy, a w jeszcze większym – dla zabawy. Tak powstał iTunes, iPad, Appstore i AppleTV. Rzekoma dekoncentracja? Niekoniecznie, wszystkie te produkty budują jeden ekosystem

Jack Cowin, australijski miliarder, posiadacz udziałów w ponad trzech tysiącach restauracji Hungry Jack i Domino’s Pizza, przytaczany jest w książce “Umysł Miliardera” przez Rafaela Badziaga, gdy mówi tak:

<< Milioner myśli: „Miałem bardzo dobry pomysł, udało się, zbudowałem biznes, jestem szczęśliwy i gotowy zaakceptować status quo tego, co dobry Bóg mi dał”. Miliarder myśli: „Jak wysoko można zajść? Gdzie jest granica? Co jest możliwe?”. >>

Ponownie widzimy, iż miliarderzy cechują się wielką, krystaliczną wizją, perspektywą na dziesięciolecia i przede wszystkim nie stawiają sobie ograniczeń. 

Każdy z omawianych bohaterów miał jeszcze jedną cechę: “ujeżdżanie trendów”. W przypadku Elona szczególnie można powiedzieć, że nie tylko je ujeżdża, ale również wyprzedza i kreuje trendy

Każdy z tych mężczyzn był też ekscentryczny. Pociesza mnie to niezmiernie. Przykładowo, Steve Jobs jeździł bez tablic rejestracyjnych, wykorzystując prawo Californi, dające 6 m-cy od zakupu samochodu na ich montaż. Robił też sobie głodówki i rygorystyczne diety owocowo-warzywne. Zabraniał swoim dzieciom korzystania w domu z iPada. Ekscentryczność pokazuje dwie cechy: pierwsza, że nie przejmują się oni opinią innych; druga, że mają swoje przekonania, głęboko przemyślane, z którymi żyją spójnie i zgodnie

C.D.N. a tymczasem – jaki jest kolejny krok?

  1. Proszę napisz pod tym artykułem swój komentarz. Napisz co Cię zaskoczyło. Czego się nauczyłeś/aś. Jakie masz do mnie pytania.
  2. Aby otrzymać kolejną część artykułu, zapisz się na mój newsletter po prawej stronie (nie zapisuj się, jeśli już go dostajesz).
  3. Jeśli chcesz zbudować wielką firmę, zainteresuj się i poczytaj o Akademii Biznesu Piotra Michalaka.
By |19 stycznia 2020|Categories: Pieniądze, Rozwój Biznesu|4 komentarze

About the Author:

Od 2005 roku prowadzi przedsiębiorców do lepszej jakości życia. Pomaga podwoić dochody i podwoić liczbę godzin wolnego czasu poprzez organizację firmy i innowacje w modelu biznesowym. Założyciel Akademii Biznesu Piotra Michalaka. Przeczytaj więcej o historii Piotra.

4 komentarze

  1. Andrzej 20 stycznia 2020 w 19:23 - Odpowiedz

    Musk stworzył i tworzy klasyczną religię. Straszy ludzi wyimaginowanym piekłem i obiecuje że zaprowadzi ich do (jeszcze bardziej iluzorycznego) raju. W rzeczywistości prowadząc swoich naiwnych wyznawców na manowce.
    To typowe że ludzie ślepo podążają za celebrytami i łatwiej im wierzyć w bajki i mrzonki niż w prawdę, rzeczywistość. Tych zwykle się boją i unikają.

    1. Trzeba mieć świadomość że o tych ludziach znamy tylko ich własne bajki i opowieści o ich życiu i sukcesach. Ukrywają swoje ciemne strony i czyny.
    2. Bardzo mało ludzi zdaje sobie sprawę jak wiele czynników ma wpływy na nas i nasze życie. A prawie nikt nie potrafi z tym pracować.
    3. Pewne cechy i poziomy mamy jakby z natury, urodzenia. Są one darem od losu, możemy je przyjąć lub nie. Wizjonerem się rodzi, nie można tego wypracować można to jedynie odzyskać, jak zostało wyparte.

    Ja mam realną możliwość rzeczywistego poprowadzenia każdego z prawdziwego piekła do raju, jedno i drugie tu i teraz. Mam ofertę o jakiej marzą, jakiej pragną wszyscy, od przeciętnego człowieka do najbogatszego, na najwyższym stanowisku. Ofertę którą mogę sprzedawać za tysiące i za miliony.
    Mam ofertę która jak żadna inna może rzeczywiście zmienić ludzi i świat na lepszy. Która jest fundamentem i warunkiem wszystkich innych pozytywnych zmian każdego człowieka, ludzkości i świata.
    Tyle że jeszcze nie znalazłem się w tym miejscu i czasie które otwiera wszystkie drzwi do realizacji i dania tego światu.

    • Piotr Michalak 22 stycznia 2020 w 13:24 - Odpowiedz

      Bardzo ciekawa perspektywa! Wychyla jednak szalę w drugą stronę tak mocno, że poruszamy się z jednego rowu do drugiego rowu, a i w świecie duchowym zwykło się cenić tzw. ścieżkę środka – drogę wyważoną, dojrzałą. Tak też doceniam tę perspektywę i jednocześnie zwrócę uwagę na momenty przesady. Zgoda, faktycznie Musk stworzył coś, co ma strukturę religii. Chyba każda idea ją ma – ludzie wierzą w jakąś ideę i za nią podążają. Zwykle jest to niebezpieczne, przyznam, z drugiej strony bez tego pozostaje stanie w miejscu (kto wie, czy nie z lepszym skutkiem; któż to wie?). Ale ocena, że ludzie ślepo podążają itd. jest, no właśnie, oceniającą, osądzająca. Ludzie – uogólnienie. Nie wszyscy ludzie. Ślepo – skąd wiesz, że ślepo. Może obserwują, wyciągają wnioski, właśnie całkiem świadomie, każdy podług własnych mocy umysłowych. Bajki i mrzonki – tak, jakby od razu zakwalifikować całą ideę człowieka, całą jego historię jako kłamstwo. Nawet kłamstwa szatańskie zwykle oparte są w 80-90% na prawdzie, jakbym miał podać skrajny przykład postawiony na ostrzu noża. Tak też i przykładowy nasz Musk nie ukrywa ciemnych stron, a może ukrywa ich część, ale znowu – kto nie ukrywa? Większość ludzi przeciwnie, zupełnie niczego nie odsłania, żyje za maską. Musk w ogóle cokolwiek odkrywa, większość niż… większość. I wiemy o jego rozwodach, znamy jego wady charakteru, a jego żona blogowała o nim na bieżąco i jest to dostępne do dziś w internecie, więc… powiedziałbym, że przeciwnie, wiemy o nim aż za dużo, a strona archive.org jak wiemy – nie potrafi zapominać. Zgadzam się w 100% z punktem drugim i trzecim też. Jednocześnie doceniam dający do myślenia komentarz:)

  2. Robert 20 stycznia 2020 w 18:14 - Odpowiedz

    Czytałam artykuł o miliarderach, przeczytałem książkę “Umysł Miliardera” Rafaela Badziaga ale jednak poszukuje wiedzy na temat jaki wpływ na dane sytuacje miliarderów miała wiara i Bóg – czy to przypadkiem nie pokora w każdym calu nie kształtuje i otwiera potężne horyzonty do działania i otwieranie się na drugiego człowieka

    • Piotr Michalak 20 stycznia 2020 w 18:28 - Odpowiedz

      Na pewno nie ma jednego cudownego czynnika – jest to zbiór wielu różnych czynników, cech, predyspozycji i łutu szczęścia tudzież bycia w odpowiednim miejscu i czasie. Pokora – jednym pomogła, innym zaszkodziła, choć oczywiście, obiektywnie jest cnotą, rzecz jasna. Miliarderzy – jedni wierzą, inni są ateistami, tu ponownie nie ma prostego, romantycznego rozwiązania, które spełniałoby naszą potrzebę poukładania sobie światopoglądu w wygodny sposób.

Zostaw komentarz