Jak połączyć pasję z zarabianiem pieniędzy

Strona główna/Misja i wizja, Rozwój osobisty/Jak połączyć pasję z zarabianiem pieniędzy
  • Jak połączyć pasję z zarabianiem pieniędzy Jak zarabiać na swojej pasji To duży temat, jednak w poniższym nagrani

Jak połączyć pasję z zarabianiem pieniędzy

Jak zarabiać na swojej pasji? To duży temat, jednak w poniższym nagraniu zdradzam 7 kluczowych elementów, które muszą się zgrać ze sobą, i jakie dwa warunki dodatkowo musimy spełnić, by połączyć pasję z zarabianiem i robić w życiu coś, co ma głębszy sens:

Pobierz PDF

Witaj!

Nazywam się Piotr Michalak i jestem właścicielem spółki Strategie Rozwoju.

Często w książkach motywacyjnych i na szkoleniach podaje się taką oto anegdotę:

Kiedy bada się ludzi umierających na łożu śmierci to żaden z nich nie żałuje, że za mało czasu spędził w swojej pracy lub w biurze. A wszyscy rzekomo żałują, że za mało czasu spędzili ze swoją rodziną. Jest to po części prawda. Można byłoby powiedzieć, że połowiczna prawda.

Moja krótka historia

Powinniśmy dużo czasu spędzać ze swoimi rodzinami. Ja również o to dbam. W domu liczy się ilość czasu. W pracy – jakość tego czasu. Osoby, które myślą w ten sposób, że żałują że za mało czasu spędziły w swojej pracy, tak naprawdę nie odkryły w życiu swego powołania. Nie odkryły swojej misji.

Człowiek, który odkrył swoje powołanie, odkrył misję w swojej pracy zawodowej, pragnie spędzać czas w pracy, ponieważ ciężko to już nazwać „pracą”. Staje się to prawdziwą pasją i zmienianiem w jakimś zakresie świata na lepsze.

Przykładem takiej osoby, która nie żałowała, że za mało czasu spędziła w pracy był Steve Jobs. Jestem świeżo po lekturze jego biografii. Widać tam ewidentnie, że na koniec swojego życia żałował, że zdaje urząd prezesa spółki. Pragnął dalej tam pracować, ponieważ realizował tam swoje powołanie. Realizował tam swoją misję, którą było tworzenie wspaniałych produktów dla innych ludzi.

Życzę Ci, żebyś Ty również odkrył w swojej pracy taką właśnie misję, która sprawi, że będziesz pragnął pracować, ponieważ praca stanie się dla Ciebie czymś pasjonującym. Czymś co kochasz. Bo to będzie to, co wyraża prawdziwego Ciebie w Twoim życiu. To zmienia resztę świata na lepsze poprzez to, do czego masz talenty. I to wszystko trzeba odkryć.

10 lat temu poszedłem na studia sugerowane przez moich rodziców, po których miała być dobrze płatna, pewna praca na etacie. Jednak pół roku później odkryłem swoją pasję, swój talent.

A niedługo później swoje powołanie do bycia przedsiębiorcą.

Od 8 lat bezustannie realizuję swoją pasję i z niej utrzymuję swoją rodzinę, a także pośrednio rodziny naszych współpracowników. Nigdy nie ustałem w poszukiwaniu coraz to większej osobistej misji życiowej, którą realizuję właśnie poprzez własny biznes.

W tym nagraniu poznasz niezbędne fundamenty tego, co jest potrzebne, aby zarabiać na swojej pasji i z niej się utrzymywać.

Korzyści i ryzyko

Przypomnijmy najpierw ostatnie nasze wideo, które było bardzo mocno eksperymentalne. Jednak mimo to znalazło się pod nim 108 komentarzy, za które serdecznie dziękuję. Odpowiem teraz na 3 z nich, które inspirują do ciekawej dyskusji.

Marta napisała, że woli jak się mówi zarówno o korzyściach, jak i o ryzyku. A tutaj ryzyko w ogóle zostało pominięte. Otóż odpisałem Marcie z takim pytaniem:

Jakie jest ryzyko zrealizowania swojej pasji? Swojego powołania?

Czy raczej nie ma większego ryzyka, że w swoim życiu nie realizuje się swojego powołania i przeżyjemy całe życie przeciętnie i potem na koniec życia stwierdzimy, że niczego w życiu nie dokonaliśmy. Moim zdaniem warto postarać się połączyć te dwie rzeczy.

Czyli żeby i nasze życie po pracy miało sens i żeby nasze życie w pracy miało sens.

Żeby nie było tak, że w pracy marnujemy swoje życie i dopiero po pracy z rodziną odnajdujemy sens swojego życia. W pracy spędzamy około 8 godzin dziennie. Niektórzy więcej. Niektórzy mniej. 8 godzin dziennie to jest orientacyjnie 1/3 życia. Nie licząc spania. Jeśli liczymy spanie to będzie to połowa naszego życia. Jeśli doliczymy jeszcze dojazdy, a czasem nadgodziny to będzie to może nawet 70% naszego życia. Kto wie? W zależności od tego jak się doliczymy. Czy chcemy, żeby np. 60% naszego życia było czasem zmarnowanym? Poświęconym tylko na zarabianie pieniędzy? Za wszelką cenę? Tylko po to, żeby się utrzymać? Czy może chcemy, żeby te 60% naszego życia nabrało sensu – miało jakiś głębszy sens. Moim zdaniem warto o to zawalczyć, bo to jest ponad połowa naszego życia.

2 rodzaje pomocy

Inna Marta (wydaje mi się, że inna, chociaż nie mam tu pewności) napisała:

Albo chcesz komuś pomagać bezinteresownie i wtedy nie myślisz o swoich zyskach, albo jednocześnie chcesz zarobić i pomagać. Więc nie dorabiajmy ideologii. Prawdziwi altruiści, których spotkałam na swojej drodze, pomagają całkowicie bezinteresownie. Często na tym tracąc.

Można zarabiać robiąc coś bezsensownego. Można zarabiać robiąc coś sensownego. Można w pracy robiąc coś sensownego (dobrego, twórczego, zmieniającego świat na lepsze) w ten sposób zarabiać pieniądze.

A po pracy można też być altruistą.

Robić dalej coś co ma sens.

Tak że całe nasze życie może mieć sens.

Możemy i w pracy robić coś sensownego i po pracy.

Wiadomo, że praca służy do tego, żeby zarabiać pieniądze. Dlaczego więc nie mielibyśmy do tego dorabiać (w cudzysłowie) ideologii.

Dlaczego nie mielibyśmy robić czegoś, co zmienia świat na lepsze?

Dlaczego nie mielibyśmy sobie postawić takiego celu, że chcemy być najlepsi w swoim fachu, albo że chcemy poprzez pracę naszych rąk uczynić coś dobrego dla innych.

Czy w związku z tym zakładamy z góry, że to co robimy w pracy jest bezsensowne?

Jest tylko i wyłącznie zarabianiem kasy, żeby przeżyć?

Że jest tylko i wyłącznie wykorzystywaniem innych ludzi lub coś w tym stylu.

Dlaczego z góry zakładamy, że nasza praca ma być zła?

Osobiście staram się zrobić tak, żeby i moja firma realizowała jakąś misję.

A po pracy altruistycznie również pomagam organizacjom charytatywnym zarówno dając swój czas, jak i dając pieniądze.

Czasem czas jest cenniejszy niż pieniądze.

Połączenie pasji i zarabiania

A.W.D. napisał taki komentarz:

Co rusz to coś hamuje Ci realizowanie pasji. Głównie dlatego, że rozpaczliwie musisz szukać zarobku, bo nie masz z czego żyć. Kogo to obchodzi, że realizujesz pasję.

Wszak nie żyjemy dla siebie, ale dla innych.

I tutaj jest zupełnie pomieszane coś co tym nagraniem, mam nadzieję, odkręcę. Mianowicie jest założone z góry, że jeżeli realizujesz swoją pasję to nie zarabiasz. Dlaczego właśnie tego nie połączyć? Można wybrać taką pasję, na której da się zarabiać. Można to zrobić.

Właśnie to nagranie będzie temu poświęcone, żeby pokazać, co jest potrzebne, aby za pomocą pasji można było zarabiać pieniądze.

Bo mamy gdzieś zakorzenione, że nasze pasje to jest tylko np. słuchanie muzyki.

W związku z tym, że słuchamy muzyki albo że lubimy oglądać mecze w telewizji – nie możemy na tym zarabiać pieniędzy. Problem jest znacznie głębszy.

Dlatego właśnie z tego wideo dowiesz się, jak należy podejść do pasji, aby się z niej utrzymywać.

Jaki związek musi zajść między:

  • powołaniem,
  • misją,
  • pasją
  • i talentami,

aby zadziałały w biznesie i w pracy?

8 efektów

Poznasz przykłady ludzi, którzy zrealizowali swoje powołanie i powiodło im się w biznesie. Dzięki obejrzeniu tego wideo odniesiesz pewne konkretne korzyści. Efektem odkrycia swojej misji, powołania, talentów i pasji będzie:

1. Po pierwsze, znalezienie pomysłu na biznes, który będzie szedł za Tobą przez całe życie. Albo pomysłu na pracę, z której będziesz zadowolony lub zadowolona i będziesz w tej pracy szczęśliwy/a.

2. Będzie z tego wynikało, że będziesz miał priorytety i cele. Zamiast skakać z kwiatka na kwiatek od jednej metody do drugiej. Od jednej pracy do drugiej. Zamiast co chwilę coś zmieniać, znajdziesz jeden konkretny kierunek w swoim życiu, którym już zawsze odtąd będziesz podążać. To jest wspaniałe uczucie. Dzięki tak wyznaczonemu kierunkowi będziesz mieć też poukładane cele, zadania, strategie. Wszystko w Twoim życiu stanie się poukładane.

3. Spowoduje to w sposób naturalny i pragmatyczny, logiczny – wzrost efektów Twojej pracy. Skoro wszystko będzie poukładane, Ty będziesz skoncentrowany na jednym celu, to tak jak ze światłem słonecznym skupionym przez soczewkę na jednym miejscu, światło słoneczne zaczyna palić. Tak samo laser. To jest wiązka skoncentrowana na jednym miejscu. Ty również staniesz się tak skoncentrowaną wiązką, która będzie szła naprzód i będzie miała efekty realizacji swoich zamierzeń.

4. Nastąpi również wzrost zarobków dla samego siebie, a także dla Twojego otoczenia. Jeżeli Ty zaczniesz realizować swoje powołanie to zaczniesz pociągać za sobą innych ludzi. Być może zaczniesz mieć pracowników lub współpracowników. Jeśli pracujesz na etacie to jest prawdopodobne, że możesz osiągnąć awans.

5. Spowoduje to również poukładanie Twojego życia.

6. W związku z tym poukładaniem nastąpi większe poczucie spełnienia i szczęścia.

7. To wszystko sprawi również, że będziesz niezależny od opinii. Będziesz mniej podatny/a na krytykę, na negatywne sformułowania. Na to, że ktoś ściąga Cię w dół.

Mając swoje powołanie, mając swoją wizję rzeczywistości będziesz czuć w sercu co jest jedynym słusznym kierunkiem, którym musisz podążać bez względu na opinie innych. Będziesz szedł do celu.

8. W związku z tym wzrośnie też Twoje poczucie własnej wartości. Nie tyle w tym sensie, że będziesz czuł się jakoś super wartościowy, ale w tym sensie, że będziesz czuł, że stoisz w prawdzie wobec samego siebie. Że robisz to, co gra w Twoim sercu. I że podążasz ścieżką prawdy w swoim życiu.

Co zatem musisz zrobić, żeby zarabiać na swojej pasji?

7 elementów, jak wybrać pasję

Po pierwsze, należałoby zadać takie pytanie:

Skąd biorą się w życiu pieniądze?

Czy wiesz?

Padają zawsze bardzo różne odpowiedzi na to pytanie.

Niektórzy mówią, że biorą się z naszego umysłu.

Inni mówią, że z celów.

Inni mówią, że z pracy (że daje nam je pracodawca).

Jednak taka najbardziej globalna, ogólna odpowiedź na to pytanie to, że:

Dają nam je inni ludzie w zamian za naszą pracę, produkty, usługi.

Jest jeden wyjątek od tej reguły.

Tym wyjątkiem jest gra na giełdzie.

Wniosek z tego jest taki, że musisz wybrać tę swoją pasję, która służy też innym ludziom. Nie tylko Tobie. Jeżeli masz jakąś pasję, która dzisiaj bardzo mocno gra Ci w sercu i nie wiesz jak na niej zarabiać to też są metody na to, żeby zastanowić się, jak sprawić, żeby ta pasja zaczęła służyć również innym. Myślę, że to jest temat na inne nagranie, bo dzisiaj jeszcze pokażę Ci najpierw 7 elementów, które muszą się dopasować, aby zacząć zarabiać na swojej pasji (co jest pilniejszym tematem do omówienia, a nie chcę Ci zabierać za dużo czasu).

Aby wybrać pasję, która służy innym ludziom (w największym skrócie mówiąc) musisz poznać szereg metod badania potrzeb rynku i wybrać tę, która Ci odpowiada. Tę, która jest dla Ciebie najprostsza. Zgodna z Twoim typem osobowości. Zacząć ją realizować. Tych metod jest wiele (nie jest to dzisiaj tematem tego nagrania – omówimy to innym razem).

Jest 7 elementów, które muszą się dopasować, abyś zaczął zarabiać na swojej pasji.

To jest kluczowa kwestia. Jeśli te elementy nie zadziałają ze sobą to nie ma szans na to, żeby żyć zgodnie ze swoim powołaniem i zarabiać na nim w pracy.

1. Pierwszym elementem jest pasja. Pasja to jest to, co lubisz robić, albo to, co Cię interesuje. To proste. Będziemy omawiali każdy z tych elementów na przykładzie Steve’a Jobsa. Najpierw te elementy zdefiniujemy, a potem na przykładzie Jobsa zobaczymy jak one połączyły się w jego życiu i faktycznie zadziałały. Tak naprawdę jest dużo więcej przykładów, na podstawie których można by było to omówić (mam dużo więcej takich przykładów), ale chcę tutaj zadbać o Twój czas. Wybrałem jeden przykład, który jest najbardziej znany.

2. Drugim elementem jest talent czyli to, co umiesz robić. Wcześniej było to, co lubisz. Teraz jest to, co umiesz. Niekoniecznie to, co umiesz musi być tym, co lubisz robić. Można mieć talent do czegoś, czego się  w ogóle nie lubi.

3. Trzeci element to misja. To co pragniesz zmienić lub stworzyć. Albo to jak pragniesz pomóc innym. Albo coś pragniesz zmienić, stworzyć, albo pomóc innym.

4. Czwarty element to wizja – czyli to, jak sobie wyobrażasz swoje dzieło i jego efekty po zrealizowaniu tej misji albo w trakcie realizacji tej misji. Co się zmieni? Jak będzie wyglądało Twoje życie? Jak będzie wyglądało życie innych ludzi, na których wpłyniesz realizując swoją misję?

5. Piąty element to powołanie – czyli to, kim masz się stawać.

6. Szósty element to wartości. To, co jest słuszne. Dlaczego chcesz to wszystko zrobić? Za co oddałbyś życie? I w co wierzysz?

7. Siódmy element to zasady. Zasady zawsze wynikają z wartości. Zasady to jak wartości objawiają się w Twoim życiu. A także jak wdrażasz wartości w życie.

Zaczynając teraz od pierwszego elementu:

Pasją Steve’a Jobsa było tworzenie wspaniałych produktów, a także budowanie trwałych, kreatywnych firm.

Jego talentem było pilnowanie szczegółów tak długo aż powstanie coś doskonałego. Był trudnym człowiekiem, ale potrafił bezkompromisowo pilnować szczegółów. Ponadto potrafił też myśleć strategicznie. Miał do tego talent i potrafił stworzyć organizację zorientowaną na kreatywność i na klienta.

Jeśli chodzi o jego misję, to misją Steve’a Jobsa było tworzenie doskonałych produktów.

Jego wizją była organizacja, która go przeżyje. To było jego największe marzenie – stworzyć organizację, która go przetrwa i pozostanie wierna jego wartościom.

Także każdy z jego produktów był jego wizją. Często te produkty rewolucjonizowały całe branże, ponieważ miał wizję tego, co się zmieni, kiedy np. wprowadzi na rynek iTunes. Miał wizję, jak iTunes zrewolucjonizuje rynek muzyczny.

Jeśli chodzi o jego powołanie – jego powołaniem było być przedsiębiorcą. CEO – czyli prezesem. Tutaj dopisałem jeszcze Creator.

Creator jest to jeden z 8 rodzajów przedsiębiorców. Jest taka typologia Wealth Dynamisc, o której opowiem Ci również innym razem, bo teraz nie ma na to czasu. Myślę, że trzeba odkryć, jakim rodzajem przedsiębiorcy chce się być (żeby realizować w pełni swoje powołanie), jeżeli chce się oczywiście być przedsiębiorcą.

Widzimy już na tym piątym etapie konkretnie, że te wszystkie elementy zazębiają się ze sobą. Steve miał zarówno pasję do tworzenia produktów, jak i talent do pilnowania, żeby były one doskonałe. Przecież jego misją było tworzenie doskonałych produktów. Jego wizją było również tworzenie doskonałych produktów. Jego powołaniem było być doskonałym przedsiębiorcą. To wszystko pasuje do siebie.

***

Jeżeli Ty masz pasję do tego, żeby grać na gitarze, ale Twoim powołaniem nie jest bycie gitarzystą to trzeba poszukać innego powołania, w którym ta gra na gitarze może zostać wykorzystana.

Niekoniecznie trzeba być gitarzystą, żeby zarabiać na grze na gitarze:

  • Można być przedsiębiorcą, który sprzedaje kursy gry na gitarze.
  • Można sprzedawać cudze kursy gry na gitarze.
  • Można założyć szkołę gry na gitarze.

Jest bardzo dużo różnych rzeczy, które można robić. Teraz nie jest na to odpowiedni czas. Chciałem Ci tylko pokazać pewien mechanizm.

***

Dochodzimy do wartości. Steve wyznawał wartości, które znowu tutaj się zazębiają.

Doskonałość. Czystość. Perfekcjonizm – Projektu, designu i produktu.

On wierzył w perfekcjonizm i to wszystko realizował.

W związku z tym miał również zasady, że bezkompromisowo doprowadzamy wszystko co tworzymy do absolutnej doskonałości. Za wszelką cenę. Naprawiamy to, co jest popsute. Np. branżę komputerową, muzyczną. Miał także taką zasadę uzyskiwania finansowania na giełdzie, aby móc działać na skalę globalną.

Skoro jego celem było stworzenie firmy, która go przeżyje to pasuje tutaj naturalnie ta zasada, żeby uzyskiwać finansowanie na giełdzie i stworzyć spółkę publiczną (bo spółki publiczne mają większe szanse przeżycia, w szczególności również te, które działają na skalę globalną). W związku z tym mógł tworzyć doskonałe produkty, bo miał na to budżet. Miał na to finansowanie. Mógł rewolucjonizować całe branże. Ta jego bezkompromisowość w trzymaniu się doskonałości i perfekcjonizmu sprawiła, że udało mu się zrealizować swoją misję tutaj na ziemi.

Ósmy element

8. Jest jeszcze ósmy element, który jest niezbędny, żeby zacząć zarabiać na swojej pasji. Tym ósmym elementem jest dyscyplina. Dyscyplina to jest coś, czego społeczeństwo nienawidzi. Natomiast ludzie sukcesu ją kochają. Dlaczego? Ponieważ duża część społeczeństwa nie odnalazła w życiu swojego powołania. W związku z tym pracuje, ponieważ ktoś ich zmusza do pracy (np. otoczenie zewnętrzne, rodzina mówi: idź do pracy). Albo po prostu trzeba iść do pracy, żeby zarobić na jedzenie. To jest jedyna motywacja z pracy. Zarobienie na jedzenie. Na utrzymanie.

Ludzie tzw. sukcesu, którzy odkryli w swoim życiu swoje powołanie mają jakąś misję. Kochają dyscyplinę, ponieważ dyscyplina to jest coś, co pozwala im zrealizować samego siebie i zrealizować głos swojego własnego serca. Nie można wtedy nie kochać dyscypliny, ponieważ jest ona naturalnym moim pomocnikiem, żebym robił w życiu coś, co ma sens.

Według Stephena Coveya:

Dyscyplina to jest cena, jaką musimy zapłacić za zrealizowanie wizji.

Miałem inspirację, aby robić więcej niż nagrania z suchą treścią. Chciałem stworzyć wideo z historią, która Cię zainspiruje. W ten właśnie sposób powstało moje ostatnie wideo, które być może widziałeś lub widziałaś. W związku z tą pasją, która się we mnie zrodziła, musiałem pokryć pewne koszty finansowe:

  • Zakupiłem oprogramowanie Final Cut Pro X, które kosztowało 1100zł. Final Cut Pro służy do obróbki nagrań wideo, do montażu bardziej zaawansowanych nagrań.
  • Logic Pro X, kolejny program, który kupiłem za 800zł służy do montażu dźwięków, muzyki, tworzenia własnej muzyki.
  • Następnie zakupiłem również program Motion 5, który kosztował już tylko 200zł. On służy do robienia animacji wideo urozmaicających przekaz.
  • Kupiłem również oprogramowanie Compressor 4, które służy do kompresji nagrań wideo.

Po zakupie tych wszystkich programów musiałem wziąć się za naukę ich obsługi, ponieważ są to programy, których wcześniej nie znałem.

  • Wydałem po mniej więcej 80zł na 2 takie serwisy uczące umiejętności technicznych,
  • razem wydałem prawie 2 500zł, żeby stworzyć właśnie tamto nagranie, ponieważ taką odkryłem w sobie nową pasję,
  • wcześniej jeszcze oczywiście musiałem kupić kamerę za 3000zł,
  • mikrofon za 900zł,
  • i program Camtasia do nagrywania wideo z ekranu o wartości 320zł.

A także koszty czasowe:

  • Rekonesans potrzebny, aby dowiedzieć się, czego potrzebują moi czytelnicy (w tym również Ty) kosztował mnie 3 godziny na stworzenie ankiety.
  • Następnie godzinę na wysłanie mailingu.
  • I około 10 godzin na obróbkę wyników (ich analizę – lekturę, co pisaliście w ankiecie).
  • I w końcu 2 godzin na stworzenie strategii tego, czym obecnie się zajmę i jak to będzie wyglądało.
  • Nauka obsługi tych wszystkich systemów wyniosła niby 18 godzin, natomiast nie cały ten czas poszedł na naukę obsługi tych konkretnie programów. Szacuję, że to było 15 godzin.
  • Musiałem też przygotować teksty do tego nagrania wideo. Jak widać, spędziłem tutaj 11 godzin (na tworzeniu i spisaniu różnych tekstów). Część z tego dotyczyła innego mojego projektu.
  • Szacuję, że akurat na ten scenariusz poświęciłem 4 godziny.
  • Musiałem też zmontować to nagranie wideo. Nagrać je i zmontować. Szacuję, że to zajęło 19 godzin. Być może 20.

Publikacja tego nagrania kosztowała:

  • 3 godzin zajęła kompresja,
  • wrzucenie tego nagrania do Youtube zajęło 2 godzin,
  • wysłanie mailingu godziny albo dwóch,
  • obsługa komentarzy (odpisywanie na Wasze komentarze, czytanie ich – ja czytam wszystkie komentarze), zajęły 3 godziny.

Razem na stworzenie tego wideo wydałem ok. 64 godzin swojego czasu.

Teraz rodzi się pytanie (bardzo często osoby, które pracują na etacie, boją się zaryzykować. Myślą sobie, że tak dużo będę musiał zainwestować w stworzenie czegoś):

Jaki będzie tego efekt?

Otóż jedno mogę Ci obiecać, że efekt będzie zawsze niepewny.

***

Jeśli chodzi o moje ostatnie nagranie wideo – zrobiłem coś, co pewnie niektórym się spodobało, a niektórym się nie spodobało. Tak trzeba chyba w życiu robić. Ponieważ alternatywą to jest robienie czegoś, co dla wszystkich jest obojętne.

Albo wzbudzasz emocje, albo nie wzbudzasz emocji.

Nie działając nic nie osiągniesz.

Trzeba działać.

Trzeba popełniać również błędy, żeby w życiu do czegoś dojść.

To wszystko w tym nagraniu wideo.

Twoje wyzwanie

Podsumujmy:

Omówiliśmy 7 różnych elementów, które są potrzebne, żeby zacząć zarabiać na swojej pasji. Pokazałem w jaki sposób one muszą się ze sobą połączyć.

Powiedziałem również, że aby zarabiać na swojej pasji trzeba znaleźć taką pasję albo tak ją połączyć z tymi siedmioma elementami, żeby służyła ona również innym ludziom. W związku z tym trzeba rozpoznać potrzeby innych ludzi. To są podstawy marketingu.

Efektem zrobienia tego wszystkiego będzie uporządkowanie swojego życia. Osiągnięcie spełnienia. Szczęścia. Wzrost poczucia własnej wartości. Wzrost zarobków. Niezależność od opinii. Po prostu życie spełnionym życiem.

Zakończyliśmy tym, że trzeba mieć dyscyplinę, aby zacząć zarabiać na swojej pasji. W związku z tym trzeba ponosić i koszty finansowe i czasowe, żeby coś w życiu osiągnąć. Trzeba się po prostu zaangażować, a trudno jest się zaangażować w coś, w co w głębi serca nie wierzymy. Dlatego musimy odkryć to, co jest w głębi naszego serca.

Zadanie na teraz:

Bardzo Cię proszę, zadaj mi jedno pytanie dotyczące Twojej sytuacji. Zadaj je w komentarzu poniżej. Na krótsze pytania być może uda mi się odpowiedzieć w komentarzach. Na niektóre pytania nie odpowiem w komentarzach, ale odnotuję je sobie. Przeanalizuję i będę przygotowywał kolejne materiały w odpowiedzi na te pytania. Część z tych pytań uwzględnię już w swoim szkoleniu.

Bardzo więc Cię proszę o komentarz. Zadaj mi jedno pytanie dotyczące Twojej sytuacji. Wszystkie komentarze przeczytam. Wszystkie przeanalizuję.

Dziękuję Ci bardzo. Pozdrawiam i miłego dnia!

Opisz swoje wyzwanie w komentarzu.

Adres e-mail
Imię
Autor |3 września 2013|Kategorie: Misja i wizja, Rozwój osobisty|208 komentarzy

O autorze:

Od 2005 roku prowadzi przedsiębiorców do lepszej jakości życia. Pomaga podwoić dochody i podwoić liczbę godzin wolnego czasu poprzez organizację firmy i innowacje w modelu biznesowym. Założyciel Akademii Biznesu Piotra Michalaka. Przeczytaj więcej o historii Piotra.

208 komentarzy

  1. Basia 5 grudnia 2017 w 08:11- Odpowiedz

    Witaj Piotrze. Dziękuję za tę prezentację. To taki „koncentrat” drogi do założenia biznesu. Tak mnie się wydaje 🙂 Ze mną jest tak, że wiem co potrafię i wiem co chcę robić, ale nie wiem jak zbadać rynek, żeby dowiedzieć się czy to „moje” się powiedzie. I chyba muszę się przyznać, że boję się ryzyka niepowodzenia i straty zainwestowanych pieniędzy. Pozdrawiam Basia

  2. Kasia 24 października 2017 w 12:31- Odpowiedz

    Witaj Piotrze,

    Całkiem niedawno odkryłam, że to co zawsze lubiłam robić jest tak naprawdę moją pasją i zdaje się, że również moim powołaniem, gotowanie. Nie chodzi mi jednak o pracę w lokalu gastronomicznym i produkowanie codziennie tych samych rzeczy ponieważ to jest dla mnie straszną niewolą. Moja historia pracy jest długa i nigdy nie kończyła się powodzeniem, którym byłoby zatrzymanie się w jednym miejscu na stałę albo chociażby na długie lata. Obecnie od dłuższego czasu prowadzę bloga kulinarnego. Gotuję kiedy chcę i co chcę i sprawia mi to ogromną przyjemność. Chciałabym na tym zarabiać ale nie wiem jak. Jednym ze sposobów jest lokowanie produktu w zdjęciach lub video ale kompletnie nie mam pojęcia jak to zrealizować. Przymierzam się też do filmowania tego co robię i wrzucania na Youtube.
    Jednak kiedy myślę, że mam stanąć przed kamerą i potem to publikować… Mam opory ale jeżeli trzeba, mogłabym się przełamać. Może masz na to jakąś receptę i jak mogłabym na tym zarabiać, nie zasypując swojego bloga reklamami.

  3. Kasia 23 sierpnia 2017 w 13:47- Odpowiedz

    Ja z kolei także z pobudek rodzinnych, postanowiłam wrócić do swojej pasji, czyli szkła artystycznego. Zajęłam się lampworkiem i projektowaniem oraz wykonywaniem biżuterii srebrnej oraz metaloplastyki. Mimo wykorzystania wszystkich proponowanych metod, czyli prowadzenia bloga, założenia strony a nawet dwóch sklepów internetowych, nie mam w ogóle ruchu ani interakcji z ludźmi. Nawet przy sprzedaży bezpośredniej, ludzie biorący kontakt do mnie, zwyczajnie nie wracają. Moim celem jest perfekcyjna jakość i produkt niesztampowy, dlatego nie staram się oferować rzeczy z gotowców, zawsze wszystko jest oryginalne, w jednym egzemplarzu, nawet „oczka” są wykonane przeze mnie w szkle, żeby było niepowtarzalnie. Nie mówię już, że to mają powrócić kupujący, ale niech ci ludzie w ogóle pokażą, że tam są. Mam wrażenie, że siedzę sama w sklepie pełnym towaru, ale światło jest zgaszone i nikt mnie nie widzi, mimo że drzwi są otwarte.

  4. Tomasz 15 sierpnia 2017 w 13:56- Odpowiedz

    Witam serdecznie 🙂 Piotrze odnalazłem swoją pasje która planuje realizować i jestem na etapie ruszanie z miejsca, zaplanowania całego przedsięwzięcia natomiast bardzo ogranicza mnie obecnie czasowo praca w korporacji. Realizacja pasji będzie wiązała sie z odejściem z korpo lecz nie chce tego zrobić z dnia na dzień pozostając bez środków do życia.
    Dziękuje za te pierwsze video które obejrzałem, zainspirowały mnie juz do nowych pomysłów i zastosowania ich w biznesie który planuje realizować.
    Pozdrowienia Tomasz

  5. Bartek 5 sierpnia 2017 w 22:11- Odpowiedz

    Witam
    W odpowiedzi na pytanie dotyczące sytuacji finansowej chciałbym abyś napisał co sądzisz na temat pewnej mojej decyzji. We wtorek rozpocząłem staż w Burger Kingu, przeszedłem kurs bhp. W środę musiałem zapoznać się ze standardami obsługi klientów. Oglądając widea dotyczące traktowania klientów, poczułem że aby spełnić ich kryteria będę musiał udawać kogoś kim nie jestem i zrezygnowałem ze stażu podejmując pracę przez internet, gdyż uważam że to jest moje powołanie. Proszę napisać czy rozsądne jest porzucanie stałego dochodu na rzecz pasji która nie wiąże się ze stałymi dochodami.
    Pozdrawiam Bartek

  6. Małgorzata 2 sierpnia 2017 w 18:29- Odpowiedz

    Jak zgromadzić wokół siebie pracowników, którzy podzielą naszą pasję i będą pracować dla firmy z pasją a nie beznamiętnie.

  7. Ania 7 kwietnia 2017 w 10:18- Odpowiedz

    Teraz już wiem dlaczego moja działalność ruszyła tak dobrze bez żadnej reklamy, chociaż zdecydowanie włączam w to łaskę Bożą. W ciągu dwóch lat miała tyle pacjentek, że pracowałam na cały etat, a kolejki miałam miesięczne. Po 3 latach zatrudniłam 2 fizjoterapeutki i sekretarkę. Niestety moje pracownice nie przyciągają aż tyle pacjentek. Na stronie mamy też mało konwersji. Zastanawiam się dlaczego. Zakładam, że muszę napisać więcej artykułów, opisując poszczególne schorzenia, umieścić zdjęcia. Ogólnie cały czas pracuję nad stroną i reklamą. Jednak gdy ja pracowałam przyjmując pacjentki to było to jak kula śnieżna, która nie mogła się zatrzymać i mimo podniesienia cen za usługi pacjentki wolały przyjść do mnie niż do pracowników. Obecnie mam 30 lat i jestem na 3 urlopie macierzyńskim. Z tego powodu nie przyjmuję pacjentek.

  8. Bartłomiej 3 kwietnia 2017 w 01:16- Odpowiedz

    Dobry wieczór!
    Dziękuję za materiał. Bardzo pomocny – po obejrzeniu jego zdecydowanie najwięcej pytań mam do siebie samego, niż do kogokolwiek innego (wszak nikt mi nie powie co jest w moim sercu – a to dziś dla mnie jest najważniejsze 🙂 – jestem na etapie odkrywania i nazywania swoich prawdziwych PASJI. (w tych pytaniach może mi pomóc tylko mój Stwórca:)

    Dlatego pytanie do Ciebie Piotrze, mam trochę mniejszego kalibru i może trochę „na rozluźnienie atmosfery”:) :
    Mam dwie córki – niecałe 2 i niecałe 4 lata. Mam świadomość że życie, świat i ludzie są tak piękni, że chciałbym moje córki otwierać na to piękno jak najwięcej.

    Dlatego chciałbym aby one były częścią mojej pracy. Czy znasz „biznesy”, w których dzieci w takim wieku, mogłyby by uczestniczyć, i w których mogłyby by mi „pomagać”?

    Jak pozadaję sobie i popróbuję poodpowiadać na pytania bardziej fundamentalne to może zrodzą mi się pytania „większego kalibru” również do Ciebie. Pozdrawiam!

  9. llona 27 marca 2017 w 12:38- Odpowiedz

    Witam! Zastanawiam się Piotrze kiedy ostatnio zerkałeś do tych komentarzy – bo ostatnia Twoja odpowiedź jest sprzed roku 😉 Chyba że coś mi umknęło…. Od dawna obserwuję Twoją działalność, brałam udział w szkoleniach, więc treści tu przedstawione są mi już znane – na pewnym etapie mojego życia mi pomogły. Biorąc teraz udział w Wielkim Programie Przedsiębiorczości liczę na więcej…nie stać mnie niestety na udział w Akademii w pełnym wymiarze, dlatego skorzystałam póki co z WPP. Chciałam potwierdzić, że można zarabiać na swojej pasji 😉 Mieć czas dla rodziny i być zadowolonym 🙂
    Moją motywacją założenia firmy – było posiadanie czasu dla rodziny 🙂 Poza tym nigdy sobie siebie nie wyobrażałam w pracy na etacie – ileś tam godzin dziennie. Przez rok byłam nauczycielką, ale zawsze byłam zakochana w teatrze 🙂 Zrobiłam kurs instruktora teatralnego.
    Od dwóch lat prowadzę działalność teatralną – warsztaty teatralne dla dzieci, spektakle z dziećmi. Od roku też doszły animacje imprez dla dzieci. Pracuję max 3 h dziennie. I starcza na utrzymanie rodziny, choć trochę mi doskwiera brak środków na rozwój – świadomie nie angażuję się więcej godzinowo w pracę, bo chcę mieć czas dla dzieci i na prowadzenie domu. Poza tym jestem w 8 mcu ciąży z trzecim dzieckiem – i od kilku mcy wdrażam pierwszego pracownika. Potrzebuję wiedzy na temat relacji z pracownikami, i wiedzy czysto finansowej – bo mam zdolności organizacyjne i wiem, że przyciągam ludzi – miałam propozycje od osób które chciały pracować za darmo 😉 ale brak mi kompetencji finansowych, mam problemy z prowadzeniem sensownego budżetu, ustalaniem stawek etc. może uda się te treści też rozwinąć w programie 🙂 z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam! Ilona

  10. Marcin 27 marca 2017 w 00:19- Odpowiedz

    Witaj Piotrze

    Dziękuję za treściwy materiał

    Dużo wartościowej wiedzy opisanej w zrozumiały sposób

    Odkąd pamiętam zawsze chciałem pracować dla ludzi , wśród ludzi , z ludźmi

    Udaje mi się to robić od kliku lat

    Jednak mam problem z dyscypliną i logicznym połączeniem tych wszystkich elementów w spójną całość

    Tak aby uzyskać fenomenalny efekt

    Materiał uświadomił mnie w przekonaniu że to co robię ma sens

    Na pewno te nagranie obejrzę jeszcze klika razy

    Zmusza do głębszego zastanowienia się nad tym co robimy i dlaczego

  11. Karol S. 24 marca 2017 w 18:02- Odpowiedz

    Ach ta dyscyplina. Od zawsze mam z nią problem. By sobie z nią poradzić kupiłem kurs od twojego przyjaciela Damiana, Best You, jednak często nie wystarcza pieniędzy aby go opłacać.
    W przyszłym roku zamierzam rozpocząć działalność gosp. ponieważ na etacie się wypalam. Z twojego kursu chcę poznać podstawy jakie kroki podjąć by spokojnie firmę prowadzić, jak i ją rozwijać. Myślę że jestem w dobrym miejscu.
    Pozdrawiam!

  12. Marta 22 marca 2017 w 15:13- Odpowiedz

    Witaj Piotrze.
    Bardzo dziękujemy za materiał (piszę „dziękujemy”, gdyż razem ze mną pisze ten komentarz Ania, moja córeczka, lat 8). Ania mówi: „Bardzo mi się podoba Pana nagranie, podoba się też mojemu bratu Mateuszowi – 9 lat. Zrozumiałam, oglądając film, że posiadanie talentu nie oznacza, iż trzeba lubić to, w czym się jest dobrym. Odnosząc to do siebie, mam pasję do muzyki, lubię uczyć się melodii, sama zaś nie tworzę ich. Dziękuję za informację o dyscyplinie, bo poprzez systematyczne ćwiczenia zrealizuję marzenie, by nauczyć się grać. Wcale nie muszę komponować czy grać zawodowo. Dziękuję. Czekam na następny materiał. Ania”

    Piotrze, cieszę się, iż moje dzieci chcą razem ze mną uczyć się rzeczy, których nie nauczą się w szkole (dlatego u nas edukacja domowa od 3 lat).
    Znam swoją pasję, jest nią organizowanie i prowadzenie Sesji Rozwoju Osobistego.
    Praktykuję już od 4 lat (jako doradca rodzinny – 12 lat). Pracuję na umowy o dzieło, myślę o firmie.
    Pewne sesje prowadzimy z mężem:) Wiele z nich poświęconych jest relacjom małżeńskim i rodzinnym. Dzieci wiedzą co robimy, współuczestniczą w części organizacyjnej, córka nawet na kilku była w roli asystentki.
    Moje pytanie dotyczy kwestii związanej z wycenianiem swojej pracy. Pracujemy często dla środowisk chrześcijańskich, w których liderzy danych wspólnot oczekiwaliby od nas pracy za bardzo niską odpłatność. Cenią wiedzę i sposób przez nas jej przekazywania, ale najbardziej byliby zadowoleni, gdybyśmy robili to za darmo, bo to przecież „dla wspólnoty” – tak tłumaczą. Jak podchodzić do takich postaw? Z naszej strony stawki są racjonalne, absolutnie nie wygórowane.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Marta

  13. Marcin 20 marca 2017 w 08:15- Odpowiedz

    Od prawie dwóch lat prowadzę 1os DG. Jestem informatykiem i świadczę różne usługi z tej branży (może po za programowaniem).
    Problem jest taki – może w punktach to zawsze łatwiej się odnieść:
    1. Ludzie potrafią zapłacić dentyście 150 pln za 15 min pracy a informatykowi 100/h nie koniecznie – bo to tak dużo – dziwne prawda?
    2. Chociaż staram się jak najwięcej czasu poświęcać rodzinie, to i tak jest go za mało, bo większość pochłania praca – niestety ciągły rozwój jest konieczny bo inaczej się nie da. Również poszukiwanie klientów i zleceń, a później ich realizacja zabiera sporo czasu.
    3. sprzedaż ‚siebie’ – to co na ostatnim filmie było – tego jeszcze muszę się nauczyć
    4. realizuję swoją pasję, lubię to robić, choć praca w korpo przez 12 lat szczególnie prawie mnie do tego zraziła.Teraz odbudowuję swoją pasję. Chciałbym również rozwijać inne jak np mechanika, tworzenie rozwiązań z pogranicza automatyki dnia codziennego czy rowery. Problem w tym, że zawsze na wszystko nie starcza czasu – patrz pkt 2.
    Altruizm – owszem jest na to miejsce, bo często doradzam czy pomagam bezinteresownie – choc nie ma czegoś takiego (każdy w głębi duszy najpierw myśli o sobie tak na prawdę), niemniej potrafię coś zrobić za przysłowiowe dziękuję. Jest to i też wadą, bo przez to nie cenię się tak jak powinienem w biznesowych relacjach z klientami.

    • Lukasz 5 kwietnia 2017 w 11:44- Odpowiedz

      Cześć Marcin. Witaj w „klubie”, tak jest na więcej. tez mam działalność od kliku lat, informatyczną, wszystko poza programowaniem, nawet strony www. Ogólnie to są w tym pieniądze, ale ja miałem zawsze problem z wyciągnieciem ich w mojej pracy. Albo za mało brałem, albo ludzie marudzili, ale też miałem dużo róznych zainteresowań, przez co rozdrabniałem się na inne rzeczy. Do tego doszła rodzina, dzieci. Rozorganizowałem się całkiem, wszystko ledwo działało, poszedłem na etat, ale uciekłem bo nie umiem żyć bez wolności. Zadawałem sobie pytanie, jak to robić, przecież ludzie z tego nieźle żyją. Ostatnio powróciłem myślami do mojej pierwszej wizji przed założeniem firmy kilka lat temu: pomagać małym firmom w kwestiach informatycznych. To było proste, jedno założenie. Wracam do niego teraz, po tych kilku latach, rozszerzam obsługę firm, wdrażam profesjonalne rozwiązania, profesjonalne podejście. Staram się także wybierać te firmy, których stać na moje usługi. One muszą kosztować więcej, ponieważ ja inwestuję swój czas, nowe technologie, aby tym firmom pomagać na wyższym poziomie, z wartościami i zasadami na czele. Widzę w tym sens, widzę w tym swoją misję (przez kilka lat nie potrafiłem jej określić), odnoszę wrażenie że to moje powołanie, chciałbym, aby ich biznes rozwijał się lepiej dzięki mojej działalności, aby mój region dzięki temu się lepiej rozwijał. Mam nadzieję, że to jest właśnie TO. Jestem pewien, że jak dobrze poukładam biznes,będę zatrudniał ludzi, to czas na rodzinę będzie bez problemu, także czas na rekreację, hobby. Po za tym, nic lepszego do tej pory nie wymyśliłem 😉 Może coś z mojej wypowiedzi Tobie pomoże, pozdrawiam 🙂

  14. Maciej 17 marca 2017 w 00:19- Odpowiedz

    Witaj Piotrze, dziękuję za inspirujące nagranie! Cieszę się, że zacząłem korzystać z Twojej Akademii. Mam wrażenie, że posiadam 7 elementów, o których wspomniałeś. Mam jednak problem z ósmym elementem, czyli dyscypliną. Czy można się jej w jakiś sposób nauczyć, albo „wyćwiczyć”? Pozdrawiam / Maciek

  15. Agnieszka 15 marca 2017 w 11:42- Odpowiedz

    hm, nie potrafię wymyślić pytania, bo znam swoją pasję – jest nią tworzenie map turystycznych. Mam mnóstwo pomysłów jak mogę i pomagać ludziom w podróżowaniu (być może tylko palcem po mapie, być może w realnym), sprawiać im przyjemność poprzez piękną oprawę ich odbytych podróży, jak pomóc rozwinąć ciekawe, ale niszowe atrakcje turystyczne w Polsce itd.
    Więc pomysły i sposoby realizacji piętrzą się w mojej głowie tonami.
    Ale potrzebuję funduszy, by to zrealizować.
    Doraźnie zarabiam jako grafik komputerowy dla stałej grupki Klientów, ale mimo starań nadal nie doszacowuję kosztów mojej pracy.
    Dlatego rozwijam z kolegą Indywidualny Serwis Biletowy – wiele lat dłubania po godzinach, odpuszczania, potem znowu zrywu do działania, aż w końcu na początku tego roku ruszyliśmy komercyjnie. Jestem na etapie opracowywania materiałów reklamowych, poprawiania, uzupełniania oferty, testowania, pomagania tym kilku Klientom, których mamy. To oczywiście zabiera czas, więc mniej pracuje jako grafik, mam mniej pieniędzy, a czasu na mapy nie mam już wcale.
    Aha – nie powiedziałam jeszcze, że mam 2-letnią córeczkę i chcę wypracować z nią więź, więc nie oddaję jej na całe dnie do żłobka, a tylko na kilka godzin. No i dom na mojej głowie, bo mąż ma do tego 2 lewe ręce…

    Jak widać, wiem, co. Wiem jak, wiem dlaczego i nawet powoli to robię. Tyle, że czasem wydaje się to mnie przerastać…

  16. Izabela 28 lipca 2016 w 00:07- Odpowiedz

    Witaj Piotrze, muszę przyznać że filmik profesjonalnie nagrany i bardzo w nim dużo wiedzy. Podoba mi się bardzo to co robisz i jak robisz. Ja mam taki problem, że nie potrafie znaleźć swojego celu, ani pasji. Wyjechałam z mężem za granice, ale praca tylko dla pieniędzy nie satysfakcjonuje, mimo że standard mamy dużo wyższy niż w Polsce. Doradz mi proszę kogoś kto może mi indywidualnie pomóc znaleźć swoja ścieżkę kariery zawodowej lub pomoże znaleźć mi predyspozycje do jakiegoś fajnego zajęcia. Z góry dziękuje , za materiały i Twoją pracę i altruizm również. Zostań taki, jakim jesteś. Życzę powodzenia i dalszych sukcesów.
    Pozdrawiam Izabela.

  17. Justyna 12 lipca 2016 w 21:56- Odpowiedz

    Witaj Piotrze 🙂 Dziękuję za ten film, jak najbardziej doceniam Twoją pracę i życzę dalszych sukcesów 🙂

    Moje pytanie brzmi: Co radzisz, jeśli ambicje przewyższają zdolności i predyspozycje, gdzie dochodzi brak zdecydowania na konkretny kierunek działania i wrażenie typu „czego sie nie chwycę, to mi nie wyjdzie” oraz „znowu sie cisne tam, gdzie nie dam sobie rady”?

    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

  18. Emil 18 marca 2016 w 00:37- Odpowiedz

    Cześć Piotrek! Moje pytanie: Jak odkryć swój talent, powołanie, mocne strony, odpowiedni styl pracy, nauki? Czy są jakieś proste metody? Czy w Akademii Biznesu jest miejsce na rozwinięcie tych zagadnień? Dziękuję.

  19. Jarek 17 marca 2016 w 13:37- Odpowiedz

    Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że u mnie problemy z dyscypliną są powiązane z utratą wiary w sukces. Póki wierzę, że idę na szczyt, że może być ciężko, ale idę w dobrym kierunku, dyscyplina działa niemal sama. Zdaje się zresztą, że nigdy nie miałem problemów z tzw. „odkładaniem gratyfikacji”, o ile byłem przekonany, że cierpliwość się opłaci. Schody zaczynają się, kiedy tracę wiarę, że moje wysiłki kiedykolwiek zostaną nagrodzone. Kiedy jednak zaczynam myśleć, że być może to wszystko na nic, wtedy silniejsza okazuje się pokusa, żeby czas zarezerwowany na pasję przeznaczyć raczej na rozrywki, bo wtedy „przynajmniej coś z tego mam”.
    Moje pytanie brzmi: jak utrzymać dyscyplinę, kiedy mam wrażenie (słuszne lub mylne), że drepczę w miejscu? Mógłbym też spytać, jak odzyskać zagubioną wiarę w sukces, ale nie wiem, czy w ogóle ta wiara ma jakąkolwiek wartość obiektywną. Ma?
    Druga sprawa: jak postrzegać kwestię ryzyka? Jeśli dla kontynuowania pasji miałbym na przykład zgodzić na obniżenie swoich aktualnych dochodów, albo też wydać sporo pieniędzy, pojawia się strach… i opór. Oczywiście, to też związane jest z wątpieniem w sukces. Gdybym był przekonany, że w „końcu musi się udać”, zapewne – w zakresie moich możliwości – podjąłbym każde ryzyko i poniósł każdy koszt. Jak rozpoznać, na ile jest to zdrowe unikanie nadmiernego ryzyka, a na ile przesadne asekuranctwo, jeśli nie tchórzostwo?

  20. Konstanty 16 marca 2016 w 05:22- Odpowiedz

    Widzę Piotrze, że masz mnóstwo komentarzy i nie wiem czy znajdziesz czas na każdy. Ale i tak przedstawię moją sytuację.
    Jestem freelancerem – robię strony internetowe. Jest z tego pewien zarobek i na ogół lubię to tworzyć. Nawet bym powiedział uwielbiam tworzyć coś nowego i w wolnym czasie robię jakieś projekty (niekomercyjne) po prostu dla samej przyjemności tworzenia. Niestety większość projektów, które dostaję jako płatne zlecenia są standardowe i nudne w tworzeniu.
    Podsumowując: obecnie tworzenie stron, a może bardziej aplikacji WWW jest moją pasją, i teoretycznie to może przynosić zyski. Z tym że obecnie nie mam tego połączonego w sposób, kiedy jednocześnie zarabiam i czuję przyjemność z realizowania pasji. Czyli – posługując się przykładem z nagrania – lubię grać na gitarze, ale nie czuję że się realizuję jako gitarzysta.
    Co i jak mogę zmienić?

  21. Monika 15 marca 2016 w 14:54- Odpowiedz

    Witaj Piotrze.

    Bardzo dziękuję za pouczający film 🙂 Potwierdza, że pasję mam, ogromne chęci tylko biznes mnie nie kręci 😉 Moim największym wyzwaniem jest przekuć marzenia i cele w biznes. Wszystko co tworzę dotyczy ludzi, mam pomysły na naprawianie „systemów edukacyjnych” dające ludziom w szczególności pomoc. Moją bolączką jest zrobienie z tego biznesu. Chciałabym się temu poświęcić, ale nie umiem zrobić z tego kasy. A już wiem, że gdy skupię się na tym zadaniu to na pewno je dokończę. Bo jeśli to będzie mój biznes to tylko na nim się skupię. Gdzie więc nauczyć się robić biznes? W Akademii? Myślę, że gros ludzi wie czego tak naprawdę pragnie, ale nie wierzą, że mogliby to zrobić. Oczywiście zdają sobie sprawę, że czeka ich mnóstwo pracy i możliwe, że nie podejmują jej, bo jest zbyt dużym wyzwaniem obecnie.
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję, bo uporządkowałeś moje myśli 🙂

  22. Ewelina 15 marca 2016 w 12:35- Odpowiedz

    Piotrze, całym sercem popieram pracę z pasją, czego moje najbliższe otoczenie nie jest w stanie zaakceptować, ponieważ mając 27 lat wciąż szukam. Lubię poznawać nowe dziedziny, branże, niestety jeszcze nic nie usidliło mnie na dobre. Pytanie kluczowe, co zrobić, jak odnaleźć to coś, co będzie mnie spełniać i napędzać? Wydaje mi się, że mam talent do czegoś czego nie umiem, ba, może nawet nie lubię. Co z tym fantem?

    Pozdrawiam serdecznie!

  23. Daniel Nowak 15 marca 2016 w 09:28- Odpowiedz

    Cześć Piotrze.

    Od jakiegoś czasu chodzi za mną myśl, że wizją jaką chcę osiągnąć jest bycie rentierem. W związku z tym wymyśliłem sobie maszynę finansową. Chciałbym połączyć zarabianie na giełdzie Forex z prowadzeniem swojego biznesu. Na początku na pewno będzie prowadzony jako działalność dodatkowa, wraz z rozwojem może uda się go przekształcić w samodzielny biznes. Zawodowo jestem Inżynierem branży sanitarnej i traktuję tę działalność jako trzon swojego utrzymania. Talentowo i pasjowo widzę się jako osoba ucząca ludzi technik kuglarskich i prowadząca pokazy Tańca z ogniem. Gdy mój biznes się rozwinie chciałbym pieniądze tam zarobione w dużym procencie przeznaczać na inwestycje giełdowe, które wg. mnie są w stanie przynieść mi średnio2-5% miesięcznie. Dzięki temu w ciągu kilku lat byłbym w stanie osiągnąć stan w którym mogę zrezygnować z pracy na etacie a zająć się własną działalnością, która mnie kręci i inwestycjami.

    Moim wyzwaniem jest na pewno to, że lubię łapać się za wiele rzeczy na raz, chciałbym też utrzymać równowagę w sowim życiu osobistym i rodzinnym. W związku z tym skonstruowałem sobie mapę myśli dotyczącą moich ścieżek rozwoju z jakimś rozharmonogrowaniem zadań. Czy doradziłbyś mi jeszcze jakieś działania?

  24. Michał Pawelski 14 marca 2016 w 20:35- Odpowiedz

    Hej
    Jestem 26-letnim hodowcą Polskich Owczarków Nizinnych z Białegostoku na Podlasiu,
    Kocham, wychowywać, uczyć oraz obserwować jak moje psiaki dorastają, uczyłem się
    w technikum na profilu mechanicznym ponieważ myślałem że będę pracował w zawodzie
    mechanika. Jednak po szkole zrobiłem prawo jazdy Kat. C i zachciało się, ujął bym to
    CZYSTSZEJ PRACY, i tak zmieniałem pracę za pracą gdyż nie chciałem żeby pracodawcy
    myśleli że będę dawał się wyciskać jak cytrynę, w końcu zaczęło mnie to męczyć, niedawno
    dostałem propozycję z wiodącej firmy w branży odszkodowań, czasem jak rozpoczynam rozmowę
    to nie wiem czemu ale ludzie kojarzą to z ubezpieczeniami, jak mi wyjdzie TU, jeden Pan Bóg wie. Tak w głębi duszy chciałbym zarabiać na mojej Pasji jaką są moje PONeczki.
    Od razu uprzedzam odp. „że można zarobić na miocie”, oczywiście można, ale ja NIE JESTEM człowiekiem który chce zarabiać na sprzedaży szczeniąt kiedy tylko suczka miałaby cieczkę.

  25. JAROSŁAW Z 14 marca 2016 w 14:48- Odpowiedz

    Witam
    na początek dzięki za kolejną porcję wiedzy
    wg mnie moją pasją jest handel, a dokładniej kontakt z ludźmi,
    od dwóch lat jestem właścicielem sklepu, który przejęliśmy z żoną z tzw dobrodziejstwem inwentarza
    (żona pracowała w tym sklepie pod poprzednim właścicielem przez 5 lat), zmieniamy powoli asortyment na szybciej rotujący,
    a teraz moje pytanie – czy w dobie internetu jest sens utrzymywania punktu stacjonarnego, czy może powoli przenieść całość handlu do internetu , gdzie niema już kontaktu z odbiorcą,
    pozdrawia wierny fan

    JAROSŁAW

  26. Paweł 14 marca 2016 w 10:03- Odpowiedz

    Ja to mam 🙂

    Jak włączam Amibrokera i mam napisać jakieś przeszukiwanie rynku, protestować strategie to mnie to tak kręci,
    ze zawsze mi się chce wstawać. 😉

    Moja prośba jest banalna, a jednak dla mnie istotna właśnie teraz,
    bardzo byłbym wdzięczny za zbliżenie tego kalendarza jaki masz
    na ścianie za placami.
    Żona mi coś takiego narysowała ostatnio na dużych flipchartach , ale mi się nie wszystko mieści
    i chciałbym porównać jak sobie z tym poradziłaś..

    Jeśli masz pomysł jak połączyć pasję i znajomość języków, grę na gitarze i pianie
    i inwestowanie chętnie posłucham wskazówek 🙂

  27. Magdalena 7 stycznia 2016 w 22:02- Odpowiedz

    Witam

    Moja sytuacja ma się następująco znudzona księgowa ( wykształcona w tym kierunku ) chce spróbować robić coś innego w swoim życiu. Bojąca podjąć ryzyko zastawiająca się zaszufladkowaniem zawodowym, ale czująca w sercu i wielokrotnie informowana przez innych iż mam dobrą intuicję i umiem doradzić innym oraz iż tworze coś ładnego.
    Spróbowałam dekorować swój dom i wyszło całkiem ładnie ale nie wiem czy na głębszych wodach się spodoba.
    Lubie pomagać innym i sprawia mi to przyjemność oraz lubię tworzyć rzeczy czy to ciuchy czy dekoracje tylko zawsze moje potrzeby ustawiam na samym końcu. Mąż dzieci muszą najpierw zaspokoić swoje potrzeby i rozwój a ja szara myszka na końcu. Co mi doradzisz ??

    • Piotr Michalak 9 stycznia 2016 w 11:22- Odpowiedz

      Magdo, sama sobie odpowiedziałaś. Przesuń rozwój swój na wyższy poziom w skali priorytetów, tzn. koniec z tym, że mąż i dzieci muszą zaspokoić swój rozwój, a Ty nie. Nie chodzi teraz o wdrożenie jakiegoś wielkiego buntu, ale zwyczajną rozmowę, że pora znaleźć i dla Ciebie przestrzeń na zainteresowania i rozwój. Przykładowo, raz lub dwa razy w tygodniu mąż ma dzień dla siebie, raz lub dwa razy w tygodniu Ty. To tak na szybko, pierwsza rzecz, którą ewidentnie tu widać, że SAMA spychasz swoje sprawy na sam koniec listy priorytetów i zaspokajasz potrzeby wszystkich innych naokoło, zanim zajmiesz się sobą. Ale to nie inni robią Ci krzywdę, to Ty sobie ją robisz. To Ty decydujesz, nikt za Ciebie nie zadecyduje na ile ważne mają być Twoje sprawy na liście TWOICH priorytetów. Działaj. Idź porozmawiać z mężem. Zarządźcie konkretne rozwiązanie.

  28. Mariusz 29 grudnia 2015 w 14:38- Odpowiedz

    Moje podsumowanie po lekcji 1:)
    W punkcie „zasady” lokuję słowa „reguła” lub też „konstytucja” mojej Misji. W ten sposób łatwiej mi się będzie poddać wewnętrznej dyscyplinie :).

    Misję jako taką dostrzegam. Jest duża. Obcuję z nią od lat. Z szerokiej wizji przekuwa się ona na konkret. To kolejne „małe kroki”.

    Po tym wideo zaobserwowałem że „styl” w jakim kroczę do celu „… właśnie reguły i większej dyscypliny wymagać będzie (mówiąc archaicznym stylem mistrza Yody:)
    Na razie nie mam pytań, ale dzięki za inspirację.

    I pozdrawiam wszystkich którzy wstali z fotela, przestali się rozkładać, rozrywać, i … są w drodze. Czuwaj!

  29. Justyna 28 grudnia 2015 w 21:11- Odpowiedz

    Witaj Piotrze!
    Teoretycznie wszystko to już wiem, bo wydawało mi się że odkryłam swoją pasję i ją realizuję. Okazało się po 2 latach prowadzenia firmy połączonej z pasją ( sklep ze zdrową żywnością ) , że nie umiem robić tylko tego, a też finansowo muszę się jeszcze wspierać.
    Więc źle sprecyzowałam swoją pasję, albo nieodpowiednio do tego podeszłam i teraz potrzebuję na żywym, już działającym biznesie i na sobie dokonać korekty. To też nie łatwe, ale jestem zdeterminowana, aby to poukładać.
    Pozdrawiam
    Justyna

  30. Witek 5 września 2015 w 17:33- Odpowiedz

    witaj wideo mi się podobało duzo w tym prawdy jest ja tez mam pasje jest w trakcie realizacji zawssze chciałem zarabiac na giełdzie przez komputer a kiedy juz mogę to czasu brakuje poniewaz pracuje a jak przychodzę z pracy to jestem zmęczony tak ze muj umysł nie mysli i nie jest skupiony.zacząłem na forexie narazie testuje strategie na demo co zarobie 10.000tys to następnego dnia 6tys strace mam wrazenie jakby mnie ktos obserwował i robił wszystko zebym stracil chce zacząc inwestowac na akcjach ale muj broker nie posiada na demo akcji odpowiadają mi strategie o dłuzszym okresie np dzienne, tygodniowe

  31. Alicja 21 sierpnia 2015 w 14:19- Odpowiedz

    Witam!
    Na początku chcę podziękować za ten wpis! Akurat jestem na etapie rozmyślania o przyszłości, pracy i podobnych rzeczach. Teraz przedstawię moją sytuację:
    Moją pasją są języki! I wiem to już od dawna. Obecnie znam angielski, hiszpański, czeski i chorwacki. Najlepiej mi idzie z czeskim, ponieważ już rok siedzę w Czechach, gdzie również studiuję ekonomię. Inne języki są po prostu na komunikatywnym poziomie.
    Sama do końca nie wiem, dlaczego wybrałam się na ekonomię, ale postanowiłam dokończyć ten kierunek i… jak to połączyć z pasją? Myślałam o certyfikatach językowych (C1), bo słyszałam, iż teraz jest to bardzo popularne i przydatne. W tym wypadku mogłabym zajmować się w firmie komunikacją międzynarodową i używać wszystkie języki jakie poznam.
    Również miałam okazje przez wakacje pracować w hostelu. Każdego dnia przyjeżdżali ludzie z innych stron świata, dzięki czemu miałam okazję wykorzystywać różne języki. Strasznie mnie się tam podobało!
    Na pewno nie chciałabym się zajmować tłumaczeniem literatury – po prostu nie do tego się nie nadaję.
    Jest pasja, cel, wizja, brakuje tylko dyscypliny i.. pewności siebie, ponieważ nie jestem pewna czy moja misja ma jakikolwiek sens.
    Jeszcze raz dziękuję za ten wpis i życzę wszystkiego dobrego!

  32. Ania 25 czerwca 2015 w 16:18- Odpowiedz

    Cześć,
    Słuchałam wywiadu z Tobą na Kontestacji i tak trafiłam na Twoją stronę. Muszę Ci powiedzieć, że nie jesteś pierwszym trenerem, do którego piszę, no i niestety, żaden poprzedni mi nie pomógł. Oczywiście w temacie znalezienia pasji, rozwoju itd. Ale twoje zachęcające zadanie na końcu filmu, skłoniło mnie do kolejnej próby. Otóż co doradzisz osobie, która rysuje, maluje, czasem coś napisze. Jak zarabiać na takiej pasji? Malowanie na zamówienie nie jest dobre, bo ludzie nie mają pieniędzy na podstawowe rzeczy, a co dopiero na obraz. Jak odnaleźć coś, czego ludzie potrzebują od artystów? Nie chcę być doceniona po śmierci 😉 Chciałabym robić coś wartościowego, ale męczy mnie szukanie, a życie na czyimś utrzymaniu mnie zasmuca. Masz jakiś pomysł? Pozdrawiam i gratuluję Ci znalezienia swojej pasji, bo wg mnie, to najtrudniejsze zadanie, jakie w życiu do tej pory miałam.

  33. Mariola 26 lutego 2015 w 00:49- Odpowiedz

    Bardzo chciałabym koordynować:Międzykulturową Akademię Trzeciego Wieku – / Filia EWST z Wrocławia lub OAT z Wrocławia dla Seniorów i nie tylko.Program spotkań obejmowałby: między innymi wykłady na temat różnych religii, wyznań i kultur, warsztaty artystyczne, możliwość bliższego poznania niektórych fragmentów Biblii, wycieczka śladami mniejszości wyznaniowych oraz wiele innych atrakcji.
    Również leży mi na sercu koordynowanie :Świetlicy Środowiskowej dla dzieci.
    Pytanie: Jak znależć finansowanie w/w projektów- oprócz startowania w konkursach z niewiadomą przyznania potrzebnych środków – aby w/w plany się zrealizowały.
    Bardzo chciałabym koordynować:Międzykulturową Akademię Trzeciego Wieku – / Filia EWST z Wrocławia lub OAT z Wrocławia dla Seniorów i nie tylko.Program spotkań obejmowałby: między innymi wykłady na temat różnych religii, wyznań i kultur, warsztaty artystyczne, możliwość bliższego poznania niektórych fragmentów Biblii, wycieczka śladami mniejszości wyznaniowych oraz wiele innych atrakcji.

  34. Agnieszka 23 lutego 2015 w 19:08- Odpowiedz

    Witaj Piotrze, dziękuję za inspirację, uporządkowanie, dzielenie się wiedzą, umiejętnościami, wszystkim co wypracowałeś. Wydaje mi się, że pasje i talenty mam ogromne, realizuję je i rozwijam często b.dużym kosztem, pracą wolontariusza, rozdawaniem innym swojej wiedzy, czasu, umiejętności, wytworów moich rąk. Druga sprawa, wszystko co robię jest bardzo pracochłonne i czasochłonne, z tego względu gdyby chcieć to sprzedać jest drogie, a co za tym idzie nie ma zbyt wielu chętnych (dodatkowo jest to temat, którym zainteresowani są naprawdę nieliczni pasjonaci). Aktualnie przepracowywuję wyniesione z domu niskie poczucie wartości, stany depresyjne i zewnątrzsterowność, mam ogromne obawy przed rozpoczęciem działalności, nie jestem dobrym liderem, jak mi się wydaje nie mam wiedzy i umiejętności do prowadzenia firmy, prowadzenia spraw organizacyjno-księgowo-promocyjnych. Dodatkowo mamy chore dzieci z bardzo trudną dietą, naszą troską jest by starczyło na specjalistyczne jedzenie, badania, leki, terapie. Pytanie: czy to wszystko można pogodzić? Bo mam takie silne przynaglenie do tego, by zacząć mocniej rozwijać i dzielić się talentami, które otrzymałam. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!

  35. danuta 21 lutego 2015 w 17:06- Odpowiedz

    Witaj Piotrze

    Kiedyś praca była dla moją pasja i dawała mi satysfakcje przez ostatni lata stała się koszmarem a teraz kiedy ją straciłam nie mogę się odnaleźć

  36. Grzegorz 19 lutego 2015 w 19:31- Odpowiedz

    Witaj, moje pytanie jest tylko jedno: czy odnalezienie pasji, a więc poczucie w końcu Serca idzie w parze z wyjściem z własnej strefy komfortu ? największym problemem jest moja „myśląca” część mojego ja, tzn zbyt wiele myśląca 🙂 więc czy przełaczając się bardziej na czucie mam szansę albo wręcz jestem predestynowany do tego, aby w końcu opuścić bezpieczna przystań i z tym większą wiarą w Siebie pójść w górę ?

  37. Gosia - Truskawa 18 lutego 2015 w 20:41- Odpowiedz

    Witaj Piotrze

    Zgłosiłam się do tego projektu, by (mam nadzieję Twojemu wsparciu) odkryć dalekosiężny cel życiowy, który napędzi mnie do działania.
    Jestem osobą chorą na przewlekłą, nieuleczalną chorobę, z którą nauczyłam się żyć i radzić sobie z jej negatywnymi objawami. Odkryłam, że choroba absolutnie mnie w niczym nie ogranicza, wymaga tylko odemnie więcej wysiłku, by zrealizować coś co sobie zaplanowałam. Jest mi trochę trudniej, ale w zasadzie mogę wszystko 🙂 Wychowywałam samotnie córkę i radziłam sobie w miarę dobrze. Otwarłam swoją firmę i mimo, iż teraz jest ona zawieszona, nadal działam by robić to co kocham. Zrealizowałam większość swoich marzeń i nadal je realizuję. Ciągle się rozwijam i pod kątem zawodowym i osobistym. Niby znam swoje pasje, misję i powołanie itd.. I niby wszystko powinno być super ale…. nie chce mi się już chcieć.
    Dotychczas moją największą siłą napędową była realizacja największego mojego życiowego marzenia. Pragnełam wychować córkę na dobrego, mądrego człowieka i to mi się udało. Czuję się kobietą spełnioną mając 41 lat. Od prawie 2 lat nie mogę odkryć nowej siły napędowej, która dała by mi motywację do działania. Znasz może jakieś techniki, sposoby i metody odkrycia głębszego sensu realizacji swych marzeń??? Chętnie się z nimi zapoznam.

    Pozdrawiam truskawkowo

  38. Michał 18 lutego 2015 w 17:23- Odpowiedz

    Piotrze jak ja mam znaleźć swoja pasje jak wiekszość czego się dotknąłem na dłuższą metę dawało nie bogate efekty. Pracowałem długo w bankowości, prowadziłem nawet swoja placówke bankową. Otwprzylismy z żona niewielka Drogerie z oferta chemii, która ledwo ciagnie. Chwytam sie róznych prac ktore pomoga przetrwac mnie i mojej rodzinie, trojce dzieci, teraz mysle o wyjezdzie za granice aby podłatać budżet. Jak znaleźć ta drogę skor już tak wiele razy zaryzykowałem i teraz już mam złe dośwaidczenia. Dlaczego tak ciężko mi stanąć na nogi. Poprowadzić coś z sukcesem?!

    • Lukasz 14 marca 2016 w 11:09- Odpowiedz

      Witaj Michał. Czytając Twój wpis to tak jakbym o sobie czytal. Niestety wszystko sie układa nagle cos sie dzieje, wszystko sie psuje i za miesiąc wyjeżdżam za granice, żeby stanąć na nogi. I narazie nie mam pomysłu co dalej

  39. Monika 18 lutego 2015 w 12:00- Odpowiedz

    Jestem w takim momencie swojego życia, że bardzo chcę znaleźć odpowiedź na te 7 elementów. Natomiast jest we mnie jakiś niezidentyfikowany lęk, obawa, brak wiary w siebie, który nie chce mnie przepuścić dalej. Jak się tego pozbyć i ruszyć do przodu?

  40. Magda 15 lutego 2015 w 13:34- Odpowiedz

    Uwielbiam Twoje nagrania Piotrze, masz takie czyste podejście do życia 🙂 interesuję się różnymi tematami; w naprawdę wielu jestem dobra; nie ma jednaj konkretnej rzeczy, która by mnie porywała tak, że nic innego już się nie liczy. Stąd moje pytanie: w jaki sposób odkryć swoje powołanie? Słyszałam o metodzie spisywania marzeń, aby wyłonić z nich te powtarzające się. Czy jest to skuteczne? Pozdrawiam, Magda

    • Piotr Michalak 16 lutego 2015 w 08:03- Odpowiedz

      Witaj Magdo, jest to jedno z ćwiczeń, które można wykonać 🙂 dla mnie powołanie jest wieloaspektowe, temat marzeń dotyka go od jednej strony. Robiąc listę marzeń zwróć jednak bardziej uwagę nie na to, które się powtarzają. Spójrz, które dotyczą nie tylko Ciebie. Większość marzeń jest egoistyczna (to normalne, chcemy dobrze dla siebie). Trudno jednak powiedzieć, aby czyimś powołaniem było „wybudować sobie piękny dom z basenem” 🙂 Prawdziwe, przywódcze powołania są zawsze altruistyczne, nakierowane na innych ludzi, społeczność lokalną lub całe społeczeństwo.

  41. Grzegorz 14 lutego 2015 w 20:10- Odpowiedz

    Jak wybrać, jak dowiedzieć się czy to co myślę że jest moją pasją na pewno nią jest?? Czy to będzie zawsze obarczone jakimś ryzykiem czy to się po prostu wie?? Co może przeszkadzać lub wręcz uniemożliwiać odpowiedź na pytanie o pasję??
    Dziękuję

  42. Anna 10 lutego 2015 w 14:21- Odpowiedz

    Witaj Piotrze,

    Moją pasją jest rozwój osobisty (szczególnie coaching) i wellness (zdrowe kosmetyki i suplementy) a moje obawy dotyczą połączenia tych dwóch pasji, bo z żadnej z nich nie zrezygnuję. O ile rozwój osobisty może pomóc w sprzedaży o tyle sprzedaż może być źle odbierana przy byciu coachem. Gdybym pokonała te wątpliwości to czuję, że mogłabym szybko ruszyć z miejsca. Pozdrawiam i dziękuję za inspirację, motywację i możliwość uczestniczenia w kursie : )

  43. Mariusz 10 lutego 2015 w 00:07- Odpowiedz

    Dziękuję Piotrze za nagranie. Moje pytanie dotyczy wyboru pasji – jak wybrać tę najlepszą do realizacji. Zastanawiam, czy ma to być, coś co robię, ale nie zarabiałem jeszcze na tym, czy coś, na czym zarabiałem, ale nie byłem usatysfakcjonowany? Pozdrawiam

  44. Cezary 8 lutego 2015 w 23:11- Odpowiedz

    Witaj Piotrze. Dziekuje Ci za to nagranie, mialem wrazenie, ze mowisz wprost do mego serca. Mam juz pasje z ktorej za zadne skarby nie chce rezygnowac, lecz nie uwazam, ze na tym da sie zarobic (oczywiscie Ty mozesz uwazac inaczej). Szczerze mowiac chcialby, zeby bylo inaczej. Poswiecielem polowe swojego zycia tej pasj i chce poswiecic jej cala reszte, lecz nie wiem jak. Pomoz prosze, jesli to nie klopot.

  45. Robert 7 lutego 2015 w 23:54- Odpowiedz

    To niełatwe, wręcz trudne. Ale najważniejsze, żeby zrobić pierwszy krok i wyjść ze swojej strefy komfortu (zgnuśnienia 🙂 ). Pracuję dla jednej firmy bardzo długo. Może zbyt długo. Mogę powiedzieć jedno, że inspiracją mogą być spotkania z ludźmi, klientami, z którymi mam do czynienia. Wiem jedno, że jeżeli zmienię coś w swoim życiu, a jest we mnie cień determinacji to chcę nadal korzystać z tego, że lubię poznawać nowych ludzi. Mam nadzieję znaleźć tu inspirację do zmiany dającej mi i dla moich najbliższych, która przybliży mnie do wolności.

  46. basia 6 lutego 2015 w 18:39- Odpowiedz

    Inspirujące, w jaki sposób jednak zacząć kiedy brak tego co trzeba zainwestować? Najniższa krajowa brakuje na życie, nie ma opcji na odkładanie i inwestowanie. Brak sił bądź czasu, kiedy po pracy fizycznej na trzy zmiany trzeba zająć się domem i dzieciaczkami, co jest czasochłonne, jeśli chce się zrobić to dobrze :-). Czyli brak tych możliwości wyklucza zmianę?

  47. Wiesław Hałas 6 lutego 2015 w 11:12- Odpowiedz

    Witaj.
    Czy można tak ustawić swoje talenty i powołanie, by ten nowo odkryty wspomagał (fnansowo) realizację celu głównego? Czy rozdzielenie się jest korzystne lub niebezpieczne. Przy dużym harcie, możliwe jest działanie w 2 – 3 interesujących obszarach. Jak wyczuć kiedy rozdrobnienie jest za zbyt ryzykowne dla realizacji głównego powołania?

  48. Andrzej 2 lutego 2015 w 22:09- Odpowiedz

    Nie masz pracy rozejrzyj się i poszukaj praca dla nauczycieli języka włoskiego w w Łodzii cała masa ofert http://preply.com/pl/lodz/oferty-pracy-dla-nauczycieli-języka-włoskiego

  49. Slawek 14 września 2014 w 01:06- Odpowiedz

    Kto Ci płaci za te banialuki. Ledwo wiążę koniec z końcem. Pracy nie ma. Miałem dobrą pracę to UE wszystko spieprzyła. Potem w pracach robiono ludzi w konia. Potem założyłem firmę z pasją. Miało się układać i ludzie oszuści wykołowali mnie. Mało tego zmieniło się prawo. W pojebanym kraju te Twoje słowa brzmią jak śpiew słowika na kupie gówna. Mimo wszystko pozdrawiam.

  50. Gosia 18 czerwca 2014 w 23:23- Odpowiedz

    Piotrze, dzieje Ci za mozliwosc wysluchania Twoich wykladow. Maja w sobie niesamowita moc. Sluchajac ich, wierze ze mozna wiele zmienic i ze wszystko jest w moich rekach. W zyciu jednak jest inaczej. Dzisiaj jestem na etapie wypalenia zawodowego i troche wstretu do tego czym sie zajmuje. Chcialam robic filmy.Produkowac je gdzyz na nic innego nie mialam odwagi. Skonczylam szkole filmowa. Poszlam do pracy. Przypadkowo moim swiatem stala sie reklama telewizyjan. Filmy o proszku do prania oraz wlasciwoscia szamponu na lupiez. Totalna bzdura ale przynoszaca jakies pieniadze. Pozwalajaca uczyc sie nowych technologii itp. Dzisiaj, jestem na zakrecie. Tego nie jestem juz w stanie robic. Ten swiat mnie nudzi i meczy. Niby mam wiele zainteresowan ale brak mi pomyslu na zycie. Skonczylam pare kierunkow podyplomowych. W ich wyborze kierowalam sie zainteresowaniami. Tyle ze nie wiem co z tym zrobic. Boje sie, ze za chwile zamkne sie w domu bez srodkow do zycia. Troche mnie to przeraza. Chcialabym odkryc swoja pasje. Wiem, ze mam energie i sile do dzialania. Ale musze wierzyc w to, o czym mowie:-) pozdrawiam

    • Piotr Michalak 24 czerwca 2014 w 22:34- Odpowiedz

      Witaj Gosiu, sam nie raz przechodziłem przez wypalenie zawodowe i zawsze była to okazja by zrewidować kierunek, w którym się idzie, a następnie wycelować lunetę jeszcze wyżej i jeszcze dalej. Wypalenie jest błogosławieństwem, które pozwala odkryć, co się dla nas w życiu naprawdę liczy. Życzę powodzenia!

  51. Lew 23 kwietnia 2014 w 21:04- Odpowiedz

    Cześć.
    Moim problemem jest rozbieżność między tym co robię (jestem programistą) i za co zarabiam pieniądze, a tym co uważam za naprawdę ważne. To co zarobię wystarcza na sfinansowanie życia, realizowanie pasji (głównie podróżowanie) i prostych zachcianek. Pozostają nawet spore sumy, bo zostałem bardzo skutecznie nauczony oszczędności. 🙂 Co więcej jest to przyjemna praca, bo uczy mnie wielu ważnych rzeczy i daje współpracownikom prawdziwą wartość, bo widzę po nich, że kto inny nie wykonałby tej pracy tak szybko i tak dobrze jak ja.
    Brzmi fajnie, ale jednocześnie czuję, że moim powołaniem jest co innego. Mianowicie dzięki podróżom nauczyłem się jak skutecznie opanowywać języki (w ciągu roku nauczyłem się rosyjskiego i ukraińskiego), a obecnie jestem w trakcie niemieckiego, który jak przewiduję zajmie mi podobną ilość czasu. To bardzo rozwijające i użyteczne, bo gdy dwoje ludzi mówi tym biegle jednym językim ich relacja układa się w zupełnie inny sposób (w bardzo pozytywnym sensie), a co najważniejsze uczy rzeczy, które w naszym kręgu kulturowym są zwyczajnie niedostępne. Jednocześnie pokazało mi to co umiem robić tak dobrze jak nikt inny kogo znam (zjednywać sobie cudzoziemców), a przy okazji buduje wizję świata w którym dorobek kulturowy rozprzestrzenia się swobodnie, dzięki czemu ludzie mają lepsze pojęcie o tym jak zabrać się do swojego życia, a konflikty polityczne uciszają się, bo przywódcy rozumieją się nawzajem i chcą współpracować, bo widzą, że tak naprawdę jadą na jednym wózku. 😉
    Chwilowo ten dysonans powoduje, że pracuję w zawodzie na warunkach, które są dobre, bo dają mi wolność podróżowania i zbierania koniecznego doświadczenia by zrealizować tę wizję. Pewnie znajdę niedługo rozwiązanie, tudzież zalążek działalności, która jednocześnie byłaby skierowana na wizję, a jednocześnie przynosiła dochody, jednak wierzę, że Twoja pomoc mogłaby pomóc w dokonaniu znacznie większego skoku jakościowego w realizowanych przeze mnie celach.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam. 🙂

    • Piotr Michalak 24 kwietnia 2014 w 18:19- Odpowiedz

      Pięknie się to zapowiada! Dzięki za wyczerpujący komentarz. Mam nadzieję, że moje kolejne nagrania przybliżą Cię do celu.

  52. slavko 10 kwietnia 2014 w 22:46- Odpowiedz

    Witam Cię Piotrze i dziękuję za inspirujące nagranie. Zgadzam się całkowicie z tym, co w nim usłyszałem.
    Moją pasją jest fotografia portretowa ( http://www.sbfotobutik.pl ). W zasadzie mam wszystko co pozwoliło by osiągać jakieś sukcesy: pasja, talent(tak mi się wydaje :), wiedzę, sprzęt i kawałek pomieszczenia, gdzie mogę porozkładać moje fotograficzne zabawki.
    Brakuje mi jedna wiedzy biznesowej, jak to wszystko ogarnąć. W zasadzie nie wiem od czego zacząć, jak dotrzeć do potencjalnych klientów (oczywiście ulotki były, wizytówki były, jakaś reklama na FB, kilka sesji zdjęciowych testowanych na znajomych).
    Fotografia portretowa nie jest niestety popularna, tak mi się przynajmniej wydaje. Nie chciałbym iść w totalną komercję, jaką jest fotografia ślubna, co byłoby dla mnie koszmarem, bo takich zdjęć po prostu nie znoszę (robić). Pomimo korzyści finansowych nie czułbym się szczęśliwy biegając z aparatem po kościele a później na sali…ughh.
    Największą frajdę daje mi zawsze dobre słowo zadowolonych osób, które mam przyjemność fotografować. Nic mnie tak nie cieszy jak pozytywne zaskoczenia typu: „o jeny, to naprawdę ja? Nie sądziłam, że tak fajnie wyjdę na tych zdjęciach, pięknie”, gdy widzę, jak te zdjęcia są oglądane i oglądane cały czas z takim samym zadowoleniem.
    Wydaje mi się, że pewną przeszkodą może być to, że kobiety mogą być nieufne, jeśli chodzi o fotografa – faceta i wolały by być fotografowane przez kobietę, no ale ja przecież nie zmienię płci 😀

    Pomijając jednak te fakty nadal nie wiem, jak znaleźć niszę, dla której mógłbym poświęcić czas i swoje zdolności by sprzedać zadowolenie, bo tak naprawdę to nie chodzi tylko o zdjęcia, ale przede wszystkim o emocje, które towarzyszą osobom fotografowanym za każdym razem, gdy zdjęcia oglądają.

    Wiem, że aby coś otrzymać trzeba coś od siebie dać, ale z drugiej strony nie mogę bez końca robić znajomym zdjęć da darmoszkę (bo zazwyczaj tego oczekują, zresztą mam wrażenie,że większość chce wszystko za free) + czasochłonna obróbka graficzna, ale to właśnie może jest ten koszt, który muszę ponieść, by zaistnieć i móc być rekomendowany.

    Pozdrawiam Cię serdecznie i jeszcze raz dzieki za to video.

  53. Wojciech 25 marca 2014 w 15:28- Odpowiedz

    Rozumiem Pana przekaz. Również się z nim zgadzam. Myślę jednak o większych przedsiębiorstwach, gdzie pojawiają się wyraźnie zarysowane „warstwy pracowników”.

    Na przykład: ścisłe kierownictwo (prezes dyrektor), kierownictwo niższego szczebla (kierownik działu, czy nawet majster / brygadzista), grupa specjalistów (np. główny technolog) i pracownicy produkcyjni.
    Czy możliwe jest przeniesienie pasji na wszystkie te grupy? Wątpliwe! Co zatem pozostaje? Nie jesteśmy Koreą czy Japonią i Polacy nigdy nie będą się utożsamiać ze swoją pracą – vide: „skrzynki ulepszeń” w fabrykach- kto do nich pisuje? Jak często?
    Dlatego koniecznej jest znalezienie jakiegoś „środka przeciwbólowego” na przysłowiowego pana Mietka, który całe życie będzie przekonany, że szef go wykorzystuje. Proszę mi wierzyć, że takich „panów Mietków” jest multum i nie można ich zwolnić, bo PRZEMYSŁ PADNIE. Niestety.
    Proszę podpowiedzieć, jak zyskać spokój, wiedząc, że to jest sytuacja nierozwiązywalna? Oczywiście, nie dopuszczam odpowiedzi: „zwolnić i poszukać innego”, bo liczba operatorów CNC na danym terenie jest ograniczona, a zarobki na danym stanowisku… no też.

  54. Łukasz Wilczkowski 17 lutego 2014 w 21:30- Odpowiedz

    Witaj Piotrze jest taki film „Lepiej późno niż później” w Polsce funkcjonuje powiedzonko „lepiej późno niż wcale” – do czego zmierzam… Z jednej strony żałuje że nie poznałem Cię na początku mojej drogi przedsiębiorcy… buahaha czy mogę się nim nazwać chyba tak bo definicję legalną raczej wypełniam mam spółkę zarejestrowaną w KRS, kiedyś miałem jednoosobową działalność +/- 5 lat ale czy kiedykolwiek się nim czułem? NIE NIE i jeszcze raz NIE i gdyby nie to że sprzedaż mi siadła to bym pewnie nie zaczął szukać lekarstwa nie poznał bym Ciebie itd… Kim bym więc był? Na pewno WYROBNIKIEM – NIEWOLNIKIEM mimo, że pracowałem dla siebie! Dlaczego bo klienci tak mi dołożyli, że odechciało mi się wszystkiego, a zwłaszcza Ci którzy pomimo wykonanej roboty nie mieli czasu ochoty i inne takie aby raczyć zapłacić za moją pracę… Dlatego cieszę się, że najpierw dostałem po dupsku, a dopiero później poznałem Ciebie – fakt nie jesteś lekarstwem na wszystko… ale dzięki Twoim kilku szkoleniom przewartościowałem cały swój „biznes” zobaczyłem gdzie tkwi błąd i znowu mam chęć robić to co zacząłem w 2006 r. W tym nagraniu widzę tylko jeden problem Misja – Pasja dla tych, którzy co dopiero zaczynają to magiczne słowa z książki alchemika prościej było powiedzieć RADOCHA Z DOBRZE ZROBIONEJ ROBOTY…

  55. Zbych(dziadziuś) 13 grudnia 2013 w 14:40- Odpowiedz

    Mam 74 lata. Od dwóch lat, od kiedy syn, synowa i wnuki wyjechali na stałe do U.K., uczę się inwestowania na giełdzie, aby mogli spłacić pożyczkę i wrócić do Polski (before my death). Dzięki za Twoją pomoc.

  56. Jacek 11 grudnia 2013 w 22:27- Odpowiedz

    Witam
    Jak wybrać tą właściwą pasję, której należy się poświęcić, mając ich wiele i całkowicie od siebie różnych takich jak np. gra na gitarze, czy modele zdalnie-sterowane? Może szukać pasji w mojej pracy zawodowej, jestem analitykiem finansowym.
    Pozdrawiam .

  57. Kasia 1 grudnia 2013 w 17:54- Odpowiedz

    O prowadzeniu dodatkowej działalności poza pracą zaczęłam myśleć zanim przeczytałam przeczytałam książkę Roberta Kiyosakiego. Ale od kiedy ją przeczytałam i zaczęłam korzystać m.in. z Pańskich materiałów, zrozumiałam że prowadzenie własnej firmy jest możliwe, że można nauczyć się przedsiębiorczości, że nie muszę być do końca życia pracownikiem etatowym i to jeszcze bardziej pchnęło mnie w kierunku szukania innego bądź dodatkowego sposobu na siebie. Jednak na chwilę obecną dręczą mnie dwie sprawy. Czy rzeczywiście mogę być samodzielnym przedsiębiorcą, czy jednak powinnam zostać pracownikiem etatowym? A drugi problem wiąże się z etyką zawodową. Chciałabym założyć internetową galerię sztuki, ale w ustawie określające zasady mojej pracy jest następujący zapis:
    Art. 34. Muzealnik w czasie pozostawania w stosunku pracy w muzeum przestrzega ogólnie przyjętych norm etyki
    zawodowej, a w szczególności nie prowadzi handlu przedmiotami pozostającymi w zakresie zainteresowania muzeum i nie podejmuje działań, jak kolekcjonerskich, wykonywania ekspertyz i wycen przedmiotów, mogących powodować konflikt interesów z zatrudniającym go muzeum.
    W ogóle jak wygląda sprawa zakładania własnej działalności będąc na etacie? Czy potrzebna jest zgoda pracodawcy?

    • Piotr Michalak 2 grudnia 2013 w 14:51- Odpowiedz

      Witaj Kasiu! Zakładania własnej działalności w tym względnie wolnym kraju nikt nie może Ci zabronić, możesz pracować na etacie i mieć firmę po godzinach.

  58. Maria 24 listopada 2013 w 13:58- Odpowiedz

    Rozpoczynam działalność gospodarczą polegającą na ekologicznym sprzątaniu pomieszczeń w szczególności dla alergików i astmatyków. Moją pasją od dawna było wyszukiwanie informacji dotyczących medycyny naturalnej i w związku z tym było też dzielenie się z innymi pozyskaną wiedzą, jak można polepszyć swoje zdrowie, ale nikt (prawie nikt) tego nie chciał u siebie zastosować. Czy według Ciebie sprzątanie bez użycia środków chemicznych (odkurzacz z filtrem wodnym i parownica) oraz proponowanie ludziom korzystania z suplementów diety i biokosmetyków firmy Akuna (MLM) może pomóc mi utrzymać się z mojej pasji?

  59. Ewelina 19 listopada 2013 w 22:24- Odpowiedz

    Bardzo ciekawe szkolenie. Od samego początku podobają mi się Twoje pomysły Piotrze tym bardziej, że udowadniasz wielu niedowiarkom, że w Polsce też można czynić dobro prowadząc przy okazji własny biznes, będący pasją. Widzę, że stosujesz coś w rodzaju map myśli, co ułatwia pracę i pozwala wszystko ładnie uporządkować. Ja osobiście trochę zmarnowałam swoją szansę na bycie menagerem, dlatego, że podczas rozmowy z „łowcą głów” w mojej firmie zabrakło mi stanowczości. Z tamtego doświadczenia wyciągnęłam jednak pewne wnioski, zaliczyłam terapię, zaczęłam studiować materiały szkoleniowe i szukać informacji na różne tematy w internecie, żeby odkryć swoje pasje. Szkoda, że nie ma takiego testu, który od razu pozwolił by wykryć jakie jest czyjeś powołanie, ale chyba faktycznie cała zabawa polega na tym, żeby trochę poszukać. Na dzień dzisiejszy otrzymałam w swojej firmie od kierowników propozycję rozkręcenia programu lojalnościowego dla klientów. Mam już pewne pomysły. Planuję też w niedługim czasie otworzyć własną firmę. Zastanawiam się czy masz jakieś sprawdzone sposoby na zwiększenie sprzedaży, a przy okazji zrobienie czegoś dobrego dla innych?

  60. Aleksandra 19 listopada 2013 w 17:48- Odpowiedz

    Witaj! Bardzo się cieszę, że poruszyłeś temat pasja – praca. Nie wyobrażam sobie, abym miała pracować z przymusu i męczyć się w pracy, której nie lubię. Zawsze marzyłam i marzę nadal aby to połączyć, ale niestety mam obawy i brak pomysłów. Może krótko przedstawię swoją osobę. Jestem na trzecim roku Filologi hiszpańskiej i uczę się także języka włoskiego w ramach lektoratu. Robię licencjat, więc za kilka miesięcy (mam nadzieję) zdobędę ten tytuł. Nigdy za bardzo nie wiedziałam co chcę robić w życiu. Mam uzdolnienia plastyczne, rysuję itd. ale brak pieniędzy nigdy nie pozwalał moim rodzicom tego kształtować. Rok temu wybrałam się do szkoły policealnej na kierunek florystyka, gdyż miałam pomysł, że założę interes – kwiaciarnię a zdolności plastyczne, manualne w tym kierunku pomogą. Niestety przeliczyłam swoje możliwości, nie dałam rady ciągnąć studiów dziennych i zaocznych zajęć z florystyki. Ale nieważne 😛 Do sedna. Mam ten swój hiszpański i włoski. Od kilku lat byłam bardzo zainteresowana językiem hiszpańskim i jakimś cudem utworzono ten kierunek w moim mieście, nie zastanawiałam się ani chwili i nie żałuję tego wyboru. Hiszpania mnie zaczarowała, kultura, język, ludzie. Jestem na specjalizacji translatoryka z j. włoskim… ale aby zostać tłumaczem to nie jest takie hop – siup. Dużo pracy. Choć bardziej odpowiada mi praca tłumacza niż nauczyciela. Jestem osoba nieśmiałą, zamkniętą w sobie, introwertyczką i dlatego pracować dla kogoś, mieć szefa nad sobą lub pracować z osobami, których nie lubię to dla mnie horror. Wolałabym sama wybrać sobie współpracowników lub być szefem sama dla siebie. I teraz moje pytanie czy masz dla mnie jakieś wskazówki? Nie oczekuję, że podasz mi gotowe rozwiązanie, bo tak się nie da, ale boję się o swoją przyszłość za kilka miesięcy po obronie, że nie znajdę pracy, a dobrze byłoby zrobić mgr zaocznie a w tygodniu zarabiać. Czy masz jakieś sugestie? Albo chociaż słowa otuchy? Może wyjechać za granicę? Nie mam chłopaka ani żadnych zobowiązań, mogłabym mieszkać gdzie chcę. To byłaby już ostatnia z opcji. Mam nadzieję, że znajdziesz chwilę czasu na mój problem i napiszesz kilka motywujących słów. Z góry dziękuję, za każdą minutę mi poświęconą. Pozdrawiam 😉

  61. Ania 18 listopada 2013 w 15:57- Odpowiedz

    Witaj Piotrze. Trudno mi odnaleść własne powołanie. Jak byłam młodsza dużo pisałam i całkiem dobrze mi to szło. jednak stwierdziłam ze to nie dla mnie. Ostatnio interesuje sie wystrojem wnetrz, troche fotografia i lubie komputery, internet a takze interesuja mnie programy samorealizacji stąd moja obecnośc choćby na tej stronie:) Jestem niesmiała osobą i to mi przeszkadza bardzo w kontaktach z innymi. Chciałabym prace któa dawałaby mi szczescie ,pasje i która by mnie budowała coraz wyżej. Ale nie mam pojecia jak to zrobić….Lubie tworzyc tylko nie wiem co i brak mi wiary w siebie. Ostatnio stało sie dla mnie prawie obsesja znaleść inna prace i zmienić swoje życie bo uważam że marnuje je w tej pracy w której aktualnie jestem.Mógłbyś mi cos doradzić.Bardzo prosze i pozdrawiam serdecznie oraz dziekuje za poświecony czas na zrobienie tej prezentacji.

    • Michał 18 listopada 2013 w 20:45- Odpowiedz

      Dla tych którzy mają problem z pasją i swoim dlaczego chciałbym polecić książkę.
      Simon Sinek „Zaczynaj od DLACZEGO” bardzo szeroko poruszony temat właśnej pasji i misji. Dlaczego DLACZEGO jest tak ważne? Ponieważ jak Piotr mówi nie jest to sztucznie pompowany marketing, to są nasze wartości które są ponadczasowe i nie przemijają tak jak puste hasła reklamowe.

      Pozdrawiam 🙂

  62. Adam 18 listopada 2013 w 13:51- Odpowiedz

    Bardzo ciekawe i inspirujące video. Moje pytanie:

    Jak znaleźć powołanie/misję w działalności, której robienie sprawia przyjemność (bycie samemu sobie szefem) i przynosi profity, ale nie daje spełnienia, uznania i poczucia, że służy się innym? Działalność która nie jest czymś co pomaga, rozwiązuje problemy innych ludzi, bo jest to działalność rozrywkowa. Mam na myśli działalność związaną z hazardem (zakłady bukmacherskie, kasyna). Jak tutaj znaleźć powołanie, służbę, spełnienie, wiarę oraz poczucie misji? Prosiłbym Piotrze o ustosunkowanie się do tej kwestii.

  63. Ania 18 listopada 2013 w 11:57- Odpowiedz

    Dzień dobry Piotrze,
    jestem pod wielkim wrażeniem Twojego nagrania. Gratuluję i podziwiam. Szczególnie ważne i intrygujące dla mnie było to, ile czasu i pieniędzy zajęło Ci przygotowanie filmu, o którym sam napisałeś, że to najdziwniejszy film jaki przygotowałeś:)
    To wielkie. Przygotowywać film wkładając w niego wiele pracy, wysiłku i zaangażowania bez pewności rezultatów. Z tym, że jak powiedziałeś ważne jest działanie. To jest dla mnie wielka inspiracja. Dziękuję bardzo.
    Jeśli chodzi o pytanie do Ciebie, które dotyczy konkretnie mojej sytuacji.
    Hm. Tu mnie zaskoczyłeś, bo to przecież oczywiste, że mam tyle pytań. Tylko żeby było je komu zadawać.:)
    Jaki mógłby być pierwszy krok osoby, która pracuje na etacie, podejmuje zgodne z jej zainteresowaniami działania poza pracą, z tym że tak naprawdę obawia się poszukać nowej pracy?

  64. beata 12 listopada 2013 w 12:26- Odpowiedz

    proste, przystępne, porządkujące, inspirujace
    🙂
    podobało mi się

  65. ANNA 11 listopada 2013 w 23:23- Odpowiedz

    Jestem tak zmęczona pracą ,że nawet nie wiem co chciałabym i lubię robić. Jednocześnie moja sytuacja nie pozwala mi na rzucenie tej roboty. Jak znaleźć inna pracę czy pasję nie mając już siły i czasu na szukanie ?

  66. Andrzej 11 listopada 2013 w 21:25- Odpowiedz

    „…To raczej nie jest tak, że życie swoim powołaniem „jest przeznaczone dla niewielu”… to raczej kwestia tego, czy Ty Wojtku, i wszyscy inni, zdecydujecie się żyć w swoim życiu w zgodzie z głosem własnego serca, czy postanowicie go zagłuszyć…”

    Życie zgodne z głosem serca, odnosi się do każdego kto je ma. Nie każdy będzie grał na trąbce, nie każdy będzie miał głowę do interesów. Dzisiaj jest Święto Niepodległości, bo kiedyś Polska była komuś podległa. Życie zgodne z głosem serca to niezgoda na podleganie nie chcianym warunkom. Niektórzy mówią, że jesteśmy wielką rodziną. Pies, kot kanarek też. Jednocześnie podejrzewam, dałoby się znaleźć pasjonatów psiej kuchni. Ale to sprawa poboczna.

    „… nie można powiedzieć, że „zarabiać na utrzymanie rodziny” jest czyjąś misją. To właśnie jest misją przeciętności, misją prowadzącą donikąd…”

    W rodzinie nie ma demokracji, nie ma równo i sprawiedliwie i jest podległość dzieci rodzicom. Są ludzie, którzy ją utrzymują i tacy co z tego korzystają, mają wszystko za darmo (jeśli są podporządkowani i angażują się w życie rodziny). W rodzinie autorytetem jest mama i tata. W takim sensie w większej rodzinie w społeczeństwie też jest autorytet, który narzuca wyższe prawa i porządek. Wszyscy temu podlegamy. Jedyny wybór jaki mamy to być niezależnym w zależności. Tak dokładnie to nie chodzi o głos serca, bo co to jest głos serca i co to jest serce? Jak wiadomo głos serca rokrocznie zwiększa ilość rozwodów. Kogo ludzie słuchają i komu przysięgali służyć.

    Jak intratny może być, biznes Anny Dymnej? A co jeśli, ktoś nie jest nawet tak rozgarnięty, żeby założyć i prowadzić fundację. Przykład Jobsa dla jednych będzie dobry, dla innych tzw. zwykłych ludzi nie będzie miał praktycznej wartości.
    Do wyboru jest własny biznes i cała reszta. Większość jest w tej reszcie

    Jest stary film „Zorro”,
    Zorro by nie istniał, bez głuchoniemego sługi i konia. Podobnie nie ma przedsiębiorcy, bez ludzi, którzy mu pomagają i są w większości w tej reszcie (odpowiednio wyselekcjonowanej). Nie ma sensu, żeby przedsiębiorca tracił czas kosił trawę w ogródku i sprzątał mieszkanie. Nie wiem, czy koszenie trawy może być dla kogoś pasją i powołaniem, ale jest to powszechne zajęcie. Przedsiębiorca powie – jeśli nie zarabiasz milion rocznie to znaczy, że coś robisz nie tak.
    Dokładnie tak powiedział jeden z trenerów z grupy Harva Ekerta.

    Co może robić ktoś, kto potrafi robić coś małego? I oczywiście nie ma głowy do interesów. Wiele kobiet wychowuje dzieci i nie zarabia. A odwala kawał roboty. Dla wszystkich są do wzięcia pieniądze z powietrza z Forex-a, ale tak to nie działa. Mnie bardziej interesuje ta większa grupa pomocników. Z natury można być, szybkim, wolnym, towarzyskim itd. Tego nie zmienimy, ale w ten sposób do czegoś się pasuje. W serialu „Ojciec Mateusz” jest przykład służącej z pasją, która nie zdecydowała się na super ofertę pracy w Anglii.

    Zwykle chciałoby się ze swojej pasji wyciągnąć porządne pieniądze – na czysto np., tysiąc złotych na dzień. Tak kalkuluje człowiek biznesu. Tylko co wtedy, gdy głos serca mi mówi, że ja mam talent, żeby robić pod kimś. Być pomagierem, a nie liderem – oczywiście w dobrej sprawie. Tylko, że tym małym gościem, który nie będzie miał miliona rocznie. Ktoś tu w komentarzu żalił się, że nie może znaleźć dobrego fachowca. Tych dobrych jest mniejszość i ich sobie polecamy. Może dobra misja to doczepić się do kogoś, kto nam pasuje i mu pomagać? Chyba mało atrakcyjna opcja. Chyba się nie pomylę, jak powiem, że głosu serca prawie nikt nie słyszy, dlatego jest niezły bajzel i nie wszyscy dokonają odkrycia. Ale jest wolność szukania i zgadza się.
    „…Tu nie ma prostych rozwiązań i wróżenia z fusów, trzeba przepracować szereg głębszych pytań, żeby odkryć w sobie odpowiedź na to pytanie…”

  67. Łukasz 11 listopada 2013 w 14:52- Odpowiedz

    Witaj Piotrze
    Świetne wideo mam do ciebie pytanie jak można połączyć tak rozbieżne zainteresowania jak moje:
    Skończyłem studia z ochrony środowiska, procuję jako elektryk wysokich napięć, uwielbiam ciszę i spokój, wolny czas chciałbym spędzić na podróżowaniu po świecie ( ale prawda jest taka że nie mam czasu pojechać nawet w polskie góry) interesuje się także motoryzacją ale na co dzień mam z nią styczność tylko przy dojazdach do pracy… Jak to wszystko połączyć? W sumie to nie wiem jakie mam hobby bo nie mam za bardzo czasu na inne zajęcia oprócz pracy (12h/6dni w tyg).
    Pozdrawiam

    • Piotr Michalak 12 listopada 2013 w 12:18- Odpowiedz

      Witaj Łukaszu,
      moją rolą nie jest odpowiedzieć Tobie na to pytanie, choć wiem, że tak byłoby najprościej. Ale odpowiedzi na to pytanie nie zna nikt inny poza Tobą Łukaszu. Moją rolą jest pokazać Ci kroki, które sam musisz przejść, aby znaleźć odpowiedź w sobie samym.

      Choć jesteśmy przyzwyczajeni, że inni wskazują nam drogę – co mamy robić i jak, prawdziwie odkryjesz swoje powołanie gdy odrzucisz zewnętrzne głosy i wsłuchasz się co mówi Ci Twój wewnętrzny głos, zwany przez niektórych dość romantycznie głosem serca – jednak taka jest prawda, on jest i on działa.

      Na razie proszę Cię o cierpliwość. W tych nagraniach pokazuję podstawowe mechanizmy, które rządzą naszym ukierunkowaniem i sukcesem w życiu. Powinieneś jednak przejść przez szereg ćwiczeń, które omawiam w 2-miesięcznym programie mentorskim, na który Cię serdecznie zapraszam.

      Jeśli jednak nie weźmiesz w nim udziału, to przynajmniej świadomość tych 7 elementów powinna dać Ci materiał do przemyślenia. I to nie jest tak, że w ciągu tygodnia odnajdziesz rozwiązanie, czasem wymaga to dłuższych poszukiwań, ale teraz już wiesz czego szukać.

  68. Mariusz 10 listopada 2013 w 15:28- Odpowiedz

    Piotrze,
    świetne video, zgadzam się z ty co mówisz ale jest jedno ale…
    Sam mam 2 wielkie pasje fotografia przyrodnicza i ornitologia i pozostaną one zawsze pasjami bo nie da się na nich zarabiać..
    …napiszesz dlaczego?..już piszę..
    znam wielu fotografów dobrych i znanych i tylko kilku udaje się z tego żyć..(sama inwestycja w sprzęt żeby potem na tym zarabiać to 100-200 tys zł)….tylko kilku sie to udaje……reszta ma inne etaty i traktuje foto jako hobby, to samo z ptakami…każdą wolną chwilę spędzam w terenie, fotografuję obserwuję bo to uwielbiam

    Ale to są prawdziwe pasje, hobby, odskocznie…i nie da się ich przełożyć na pracę
    I tak jest z wieloma pasjami

    Co o ty sądzisz

    Pozdrawiam

    • Piotr Michalak 12 listopada 2013 w 12:11- Odpowiedz

      Witaj Mariusz,
      dlatego w tym nagraniu omawiam 7 elementów pokazując, że niestety sama pasja nie wystarczy, bo każdy z tych 7 elementów musi się spiąć ze sobą. Ja też uwielbiam np. śpiew oraz gry komputerowe, ale ani śpiewakiem nie będę, ani na razie gier nie tworzę, bo nie mam talentu ani do śpiewu, ani do programowania. Mogę jednak robić inne rzeczy związane z tymi branżami, wykorzystując swoje talenty. Przykładowo, mogę zainwestować w stworzenie gry, albo w obiecujący zespół i wypromować go, mając talenty organizacyjne i menedżerskie. Jakie Ty masz talenty? Od tego trzeba zacząć i tym się na początku zajmujemy w naszym programie mentorskim, i na podstawie tego dopiero zastanowić się jak można zarabiać na fotografii przyrodniczej i ornitologii. Bo niekoniecznie w ten sposób, żeby być osobiście fotografem i ornitologiem – wokół tych zawodów jest mnóstwo innych, które z nimi współpracują i też płyną na fali zainteresowania przyrodą. Podobnie jak zespół muzyczny bez menedżera nie osiągnie sukcesu. A tu jedynie poruszyłem 2 z omawianych 7 czynników. Pozostałe też muszą się „spiąć”.

  69. Maciej 24 października 2013 w 12:22- Odpowiedz

    Witam

    Panie Piotrze interesuję się fotografią ślubną, obróbką cyfrową- photoshop, monitoringiem CCTV, siłownią- jak to wszystko połączyć aby wyszła jedna całość na której można zarobić…..

    • Patryk Węgrzynek 6 listopada 2013 w 18:40- Odpowiedz

      Realizator Wizji spełnia wszelkie wymagania 🙂
      Poszukaj w okolicy firmy zajmującej się relacjami live/
      zgłoś się do lokalnych mediów.

  70. Sylwek 7 października 2013 w 17:01- Odpowiedz

    – Jak odnalezc swoja pasje skoro, z biegiem uplywu czasu, czlowiekowi sie zdaje, ze coraz bardzej do niczego sie nie nadaje, a praca na etacie (niekoniecznie lubiana) zdaje sie byc jedynym zajeciem, ktore bedzie sie robic do konca zycia? Po prostu nie mam punktu zaczepienia, od czego by zaczac, zeby zycie sie w koncu poukladalo i bylo sensowne. A jesli chodzi o Twoje materialy zarowno filmowe, jak i inne, to daja dobrego „kopniaka” , zeby sie w koncu ruszyc i cos zrobic… tylko.. no, wlasnie… co?! Pozdrawiam 🙂

  71. Michał 30 września 2013 w 18:18- Odpowiedz

    Witaj Piotrze.
    Zgodnie z Twoją prośbą jedno pytanie. Jest wiele rzeczy i tematów, które lubię robić, które mnie interesują, których wykonywanie sprawia mi przyjemność. Jednak o żadnej z nich nie mogę powiedzieć że to jest właśnie moją pasją, tym jednym marzeniem które mnie ożywia, że „to jest właśnie to”. Obawiam się że PASJA to zbyt mocne słowo dla każdej z moich aktywności. Nie wiem czy to pytanie do Ciebie, ale spróbujmy: Jak rozpoznać pasję w takiej sytuacji?
    Z wyrazami szacunku.
    Michał

  72. Marek Sowa 27 września 2013 w 21:06- Odpowiedz

    Piotrze (Kochany – za Twoją pasję, służenia innym)

    Wspominaleś kiedyś, że chcesz założyć Szkołę Przywódców (zrozumiałen, że nie: szkołę przywództwa – chodzi Ci o ludzi, a nie o idee) i właśnie się w niej znalazłem.

    Zaskakuje mnie Twój styl: spójność – proste przechodzenie od ogółu do konkretu = JESTEŚ KOMUNIKATYWNY (SKUTECZNY) – trafiasz do mnie. Dziękuję.

    Jeżeli mogę dodałbym do Twojego materiału pewną myśl:
    Biznes (jako narzędzie) działa, kiedy go rzetelnie robimy – nie działa, kidy się nim bawimy (liczymy na to, że to inni zrobia naszą robotę), a metody sukcesu są wszędzie i we wszystkim takie same = KULTURA + CHARAKTER (dzisiejsze czasy: totalny brak kultury (w sensie klasycznym) i charakteru.

    p.s. Moje pytanie, mój problem? I moja kultura i mój charakter – zbyt długo trwa mój program samonaprawczy, po obrażeniach jakie dostałem od innych (głównie dzieciństwo), żeby mieć niezbędną do szczęścia (i skuteczności) wiarę w siebie (wiem już, że we mnie wierzy Góg, że postawił na mnie). Ja w dalszym ciągu bardziej jestem teoretykiem (czyli skupionym na sobie) niż praktykiem (czyli skupionym na innych)

    Pozdrawiam.

  73. Ania M. 26 września 2013 w 14:00- Odpowiedz

    Witaj Piotrze,
    Chciałabym zapytać czy istnieją narzędzia pomagające określić swój talent oraz misję. Myślę o pracy z ludźmi, o czymś na kształt może life coachingu, nie mniej wydaje mi się, że tu gdzie mieszkam tj. w okolicach Łodzi nie będzie rynku na tego typu usługi. Jak to sprawdzić?
    pozdrawiam,
    Ania M.

  74. matchbox 25 września 2013 w 21:59- Odpowiedz

    Co to za aplikacja, która sumuje czas pracy z danym oprogramowaniem?

  75. Anna 10 września 2013 w 20:54- Odpowiedz

    Witaj Piotr
    Jakiś czas temu rozmawialiśmy przez telefon i poradziłeś mi żebym stworzyła markę. Zrobiłam to, stworzyłam tez 2 produkty: tańszy ebook i droższy kurs. Potrzebowałam beta-testerów dla mojego kursu i zaproponowałam klientce która kupiła ebook, że dostanie ode mnie kurs w zamian za opinię ze zdjęciem. Warunki zostały uzgodnione mailowo. Wysłałam jej materiały: 2 płyty z nagraniami kursu. Jednak po kursie klientka nie przesłała opinii, przestała się odzywać i nie odpowiada na maile. Co powinnam zrobić w tej sytuacji?

    • Piotr Michalak 11 września 2013 w 11:38- Odpowiedz

      Witaj Aniu,
      Klientka po prostu albo okazała się nieuczciwa w tej kwestii (zależy jak się umawiałyście, czy się zobowiązywała do napisania opinii, czy było to „luźnie ustalone”), albo nie była zmotywowana do obejrzenia materiału, i Twój produkt leży na półce i się kurzy.

      Nie powinno się takiej akcji robić w oparciu o 1 klienta… zawsze w marketingu czy we wszelkiej innej współpracy zwycięża prawo liczb… na 10 klientów, z którymi rozmawiasz, np. 8 nie kupi… na 10 osób wchodzących na stronę, zapisze się 1, 2 albo 4… A Ty powierzyłaś Aniu całą sprawę jednej klientce i po prostu masz statystykę 🙂

      Nie buduj całego swojego planu na jednym człowieku, bo ludzie są zawodni. Wymagać możesz dopiero wtedy, jeśli płacisz komuś pensję i masz podpisaną umowę o pracę.

      Działaj w oparciu o większe liczby. Umów się z 10 albo 20 osobami, a otrzymasz kilka opinii.

      • Anna 11 września 2013 w 21:17- Odpowiedz

        Dziękuję za odpowiedź. Miałam też kilka innych testerek które dotrzymały słowa 🙂 Mam pytanie bo chcę wypromować mój kurs Video w połączeniu z ebookiem w wersji anglojęzycznej. Mam kilka filmików po angielsku z napisami na yt oraz bloga anglojęzycznego i Fun Page z funkcją Fun Gate. Czy znasz jakieś witryny gdzie mogłabym zlecić sprzedaż nie posiadając działalności? Może amazon? Pozdrawiam

        • Piotr Michalak 11 września 2013 w 22:41- Odpowiedz

          Witaj Aniu, w Polsce Interkursy albo eMentor – natomiast na zachodzie niestety nie wiem.

  76. Chloe 9 września 2013 w 14:00- Odpowiedz

    Dziękuję za świetne nagranie. Chciałabym otworzyć biznes internetowy. Jednak nie mam talentu informatycznego. Mam jednak wszystkie pozostałe elementy, aby zacząć zarabiać na pasji. Czy mam szansę odnieść sukces? Myślę, że projektowania stron mogłabym się nauczyć lub zlecić komuś.
    Chyba nie ma takiego obszaru, gdzie człowiek byłby świetny we wszystkim (tzn. aby miał w 100% wykształcone te 7 elementów). Ważne jest, aby chcieć się nauczyć.
    Będę wdzięczna za Twoją opinię:)

  77. dwinar 8 września 2013 w 00:07- Odpowiedz

    Czy ktoś kto urodził się ze słabym charakterem, nie jest stanowczy, nie umie podejmować decyzji, nigdy nie był liderem i nie odkrył jeszcze swojej pasji, ma szansę kiedykolwiek poprowadzić firmę z sukcesem?

    • Piotr Michalak 8 września 2013 w 01:29- Odpowiedz

      Trudno powiedzieć. Zależy jaką firmę 🙂 Tu właśnie wchodzi w grę odkrycie powołania, całej osobistej misji. Taka osoba może przykładowo odkryć, że jej osobistą misją jest handel dziełami sztuki, do których ma odpowiednią wrażliwość, i zakłada galerię sztuki. A może odkryje, że jej powołaniem jest praca na etacie w zawodzie programisty. Tu nie ma prostych rozwiązań i wróżenia z fusów, trzeba przepracować szereg głębszych pytań, żeby odkryć w sobie odpowiedź na to pytanie.

  78. Marcin 6 września 2013 w 20:16- Odpowiedz

    Witaj Piotrze,

    Dziękuję za bardzo interesujące nagranie.
    Niedawno ukończyłem studia. Moją pasją jest programowanie i elektronika. Obecnie pracuję na etacie, w pracy ostatnio spędzam min 10 godz. a zarobki nie są szczególnie wysokie. Chciałbym to zmienić, dużo zastanawiałem się nad rozpoczęciem własnej działalności, ale potrzeba do tego wkładu finansowego na zakup sprzętu i oprogramowania, którym nie dysponuję. Kolejnym problemem jest to że, że nie mam współpracowników, a ciężko jest projektować elektronikę i oprogramowanie dla niej dedykowane samemu (bardzo obszerna dziedzina, wymaga dużej wiedzy i doświadczenia). Sprzedaż mnie nie interesuje. Czy mógłbyś mi coś doradzić? Jak znaleźć ludzi z którymi wspólnie można było być podjąć działalność?

  79. mulier 5 września 2013 w 19:41- Odpowiedz

    Piotrze, dziękuję za to wideo.
    Moją pasją są ludzie – ciekawość: kim są, jacy są, jak się zmieniają – chciałabym, aby się otwierali i kochali wzajemnie.
    (realizuję tę pasję jako lekarz POZ, na etacie ;)))).
    A piszę o tym, bo jestem pod wrażeniem – jaki genialny jest Bóg!!! (bo stworzył Ciebie :)))))

    • Daniel 13 września 2013 w 22:28- Odpowiedz

      A ja się cieszę, że i Piotra i Ciebie 🙂 Każdy kto realizuje swoje powołanie i talenty (mówią krótko realizuje siebie) pomaga innym wprost (bezpośrednio) lub pośrednio. To słówko pośrednio jest bardzo istotne, postaram się to zobrazować. Ty leczysz Piotra a dzięki temu Piotr pomaga komuś innemu, np. nauczycielowi Twoich dzieci. Wszyscy na tym zyskują, a „zysk/korzyści” te są niepoliczalne, ale ogromne. Wyjaśniam: jak policzyć korzyści/zyski ludzkości z tego, że np. mogą komunikować się na odległość, rozmawiać w czasie rzyczywistym ze skrajnych końców świata, etc. Są to niewyobrażalne korzyści! To samo dotyczy Ciebie, gdyż pomagasz ludziom lub wręcz „ratujesz/przedłużasz” komuś życie poprzez zastosoanie specjalistycznej wiedzy medycznej, w którą zainwestowałaś swój czas, wysiłek intelektualny oraz wysiłek Twoich rodziców, którzy niewątpliwie dołożyli starań, abyś tego czasu na zdobycie tej wiedzy miała jak najwięcej. Ja też bym chciał leczyć ludzi, ale tym się różnię od Ciebie, że niedałbym rady chociażby wchłonąć tej wiedzy, m.in. ze względu na mój temparament lub po prostu zajęłoby mi to nie 5 lat a 100 lat 🙂 No nie mam do tego głowy.
      W Twoim przypadku to działa, bo zazębia się pasja, misja, talenty, etc. Także Ty rozwiązując problemy medyczne ludzi, pomagasz nie tylko bezpośrednio tym chorym ludziom, ale również innym NIE-chorym ludziom 🙂 Sprawiasz m.in. że ci inni NIEchorzy (zdrowi) ludzie, mogą korzystać z efektów działania tych „wyleczonych” ludzi, a mogą wsród nich być też ludzie, którzy jak nie teraz, to być może w przyszłości zaczną się realizować, co sprawi, że wszystkim będzie jeszcze lepiej się żyło. Może to będzie ktoś kto opracuje jakiś przyrząd, dzięki któremu lekarze będą mogli przeprowadzić badanie lub zabieg, którego wcześniej po prostu nie mieli jak zrobić, itp. Czyli pomagasz bezpośrednio choremu, a pośrednio pomagasz wszystkim innym. Ktoś może tu powiedzieć, że być może wyleczysz przyszłego złoczyńcę, ale to nie podlega analizie w tym temacie.

      Keep going 🙂
      Szcześć Boże!
      Daniel

  80. polaniorka 5 września 2013 w 13:56- Odpowiedz

    Hej
    Nie czytałam komentarzy więc nie wiem czy ktoś już poruszał ten temat.
    Mianowicie: co jeśli biznes, który chciałabym rozkręcić wymaga na starcie nieco większych nakładów niż kilka tysięcy złotych (a nawet większych niż kilkanaście tysięcy)? Nie ruszy bez pieniędzy, nie można małymi kroczkami rozkręcać.
    Zakładając że jestem na etacie, zarabiam 1000zł lub nieco więcej, mam pomysł jak zadowolić innych (i siebie jednocześnie), ale żadnych oszczędności, w ogóle nic, co pozwoliłoby mi wystartować. A biznes jest warty ok 200tys.zł (tak na początek, bo żeby cały pomysł rozkręcić to więcej, jednak co do reszty można iść małymi kroczkami i rozbudować) i co z takimi ludźmi i ich pasją/marzeniem? Co radzisz? Bo chyba nie pożyczyć w banku i ryzykować potem spłacanie kredytu przez 30 lat – jeśliby biznes kiepsko wypalił? A może jednak?
    Pozdrawiam 🙂

    • Piotr Michalak 5 września 2013 w 16:44- Odpowiedz

      Bardzo dobre pytanie 🙂 Też na dłuższą odpowiedź, odnotowuję sobie.

    • Daniel 13 września 2013 w 23:21- Odpowiedz

      Hej.
      Zadajesz pytanie, na które wbrew pozorom (moim zdaniem) może jest krótka odpowiedź albo kilka krótki odpowiedzi:

      1. Poświęć czas na przeczytanie biografii ludzi, którzy startując od 0 jednak coś osiągnęli (mówi się: zostali milionerami tudzież miliarderami). Są tacy. Zapoznaj się z tym co sami o sobie mówią, a mówią. Mówią jak to zrobili, mówią jakie mieli etapy .Ty jesteś na jakimś etapie analizy swojej ideii, która ani dla Ciebie nie wydaje się pewne, ani tym bardziej dla innych. Dla tych co mieliby razić swoje oszczędności w Twój pomysł niewątpliwie jest to jeszcze bardziej ryzykowne niż dla Ciebie. Czytaj biografie milionerów, są ogólnodostępne, np.:
      Tad Witkowicz „Od nędzy do pieniędzy”
      Warto też trochę literatury podstawowej mieć przeczytanej, np.:
      Czym jest/był pieniądz?
      Austriacka szkoła ekonomii

      2. Istnieją ludzie, którzy mają jakieś oszczedności, które chcieliby zainwestować, zaryzykować, ale to Ty musisz ich przekonać, że warto i że Twój pomysł jest warty świeczki. Możesz iść do nich i zapewniam Cię, że to co od nich usłyszysz, wiele Ci wyjaśni. Od osób prywatnych, aż po profesjonalnie zorganizwane organizacje typu VentureCapital, tudzież nawet fundusze inwestycyjne. Może kiedyś kogoś przekonasz, że Twój pomysł jest warty poniesienie ryzyka utraty 200 000 PLN. Czy rozważałaś, sytuację, że ktoś Ci powierzy oszczędności a Ty za jakiś czas powiesz: no niestety, jednak nie wyszło, to nie był najlepszy pomysł… hmm? To Twoje zdanie skłania np. mnie do takiego właśnie wniosku. Cyt.:
      Bo chyba nie pożyczyć w banku i ryzykować potem spłacanie kredytu przez 30 lat – jeśliby biznes kiepsko wypalił?

      3. Jeśli pomimo wszystko, nie potrafisz wystartować z zrealizacją swojej idei (chociażby z powodu tego, że nie możesz znaleźć sposobu finansowania) to potraktuje to jako błogosławieństwo, bo jest prawdopodbne, że gdybyś w to weszła, źle by się to dla Ciebie skończyło. Niestety nie każdy może. Natura tudzież los pełni w tym funkcję automatycznego takjakby „bezpiecznika”. BTW: ideologia UE próbuje ten bezpiecznik wykręcić poprzez dotowanie dosłownie wszystkiego, niemalże każdego pomysłu, do którego jest ładnie napisany wniosek… Płacą za to inni grzeczni i pokorni ludzie w podatkach i innych kosztach wymuszanych na producentach i dostawcach produktów i usług, z których niewinni ludzie korzystają.

      4. W związku z powyższym nie polecam/odradzam skuszenie się na tzw. dotacje z UE.

      5. Od pięknych i fajnych pomysłów w bibliotekach półki się uginają. Dlaczego nie są wszsytkie po kolei wdrażane w życie, ku radości i korzyści ludzi?

      Pozdrowienia i szczęcia życzę w dalszych poszukiwaniach pomysłów i odpowiedzi na pojawiające się pytania i trudności.
      Szcześć Boże!
      Daniel

  81. katarzyna 5 września 2013 w 10:39- Odpowiedz

    Ja nadal zastanawiam się nad swoją pasją i nad tym co mogłabym robić dla innych. Nastąpił jednak pewien przełom w tym myśleniu po obejrzeniu poprzedniego Twojego nagrania. Cały czas myślałam ,że ma być to moja pasja, to co ja lubię robić, to co sprawia mi przyjemność. Myślałam tylko o sobie. Dałeś mi do myślenia i teraz wiem, że trzeba myśleć o tym co mogę dać dla innych, jak mogę służyć ludziom. Wymaga to więc sporo pokory i oddania się innym. Nie będzie to proste w moim przypadku. jednak zamierzam spróbować.Mam nadzieję, że niedługo coś wymyślę i zacznę działać. Dziękuję i życzę powodzenia w dalszej pracy.

    • Piotr Michalak 5 września 2013 w 11:53- Odpowiedz

      Super! Cieszę się Kasiu, że przemówiło to do Ciebie. Mam nadzieję, że Twój komentarz zainspiruje również innych, bo widzę, że wiele osób ma wyzwanie z dokonaniem tego skoku mentalnego. A to klucz do sukcesu!

  82. Tomek 5 września 2013 w 09:43- Odpowiedz

    Witaj Piotrze.

    Materiał który przygotowałeś daje trochę do myślenia.
    Obecnie sam prowadzę działalność jednoosobową i jest to warsztat elektroniki samochodowej. Zbliża się blisko rok od oficjalnego otwarcia jednak działanie tego biznesu jest bardzo dalekie od oczekiwań jakie były na początku, bo niestety ale bywa i tak że brak odzewu klientów i w ogóle brak klientów powoduje że nawet krucho jest z paliwem aby dojechać na warsztat. Poświęciłem sporo czasu na reklamę w internecie, roznoszenie ulotek i różne inne działania reklamowe jednak nadal nie przynosi to spodziewanych efektów. Nie wiem już sam co może być nie tak, jeśli chodzi o Twój materiał wydaje mi się że elementy które przedstawiłeś zazębiają się ponieważ lubię to co robię i chcę to robić jednak jeśli cały tydzień siedzę na warsztacie i nie ma ani jednego telefonu ani jednego klienta to jest jak by nie patrzeć demotywujące. Cóż obecna sytuacja skłania raczej do tego iż będę musiał zamknąć biznes gdy minie rok i podjąć jakąś pracę na etacie, ponieważ nie można w nieskończoność na siłę ciągnąć czegoś co ma ewidentne opory zadziałać mimo że się to lubi i chce robić. Być może Ty możesz coś doradzić, może wiesz czego mogło zabraknąć w moich działaniach, choć zastanawiałem się nad tym wiele razy i nic mi nie przychodzi do głowy.
    Pozdrawiam.
    Tomek

    • polaniorka 7 września 2013 w 07:56- Odpowiedz

      Nie wiem co radzi Piotrek jako doświadczony przedsiębiorca.
      Ja jako klient doradzałabym zrobić jakąś mega promocję na coś, żeby przyciągnąć klientów do siebie (zapoznać z warsztatem), potem wykonać robotę najlepiej jak to możliwe, powiedziałabym na 200%. A potem jeszcze zainteresować się czy wszystko na pewno działa. Tu gdzie mieszkam (Rzeszów), ciężko o dobrego mechanika, robota jest na odwal się, jak u lekarza – proszę tabletki, jakby nie pomogły proszę wrócić, wizyta milion dolarów (przetestowanych kilku). A znalazł się też taki fachowiec od siedmiu boleści, który zamiast naprawić to tak zepsuł, że potem naprawa (już u innego mechanika) kosztowała 5x drożej. Gdybym miała kogoś kto jest solidny a jednocześnie nie życzy sobie za tą solidność więcej niż auto warte, jeździłabym do niego z każdą pierdółką ;). A tak to się czeka i myśli, że może samo się naprawi :D. Najgorzej jak wyjeżdżam od mechanika, a on na pożegnanie rzuca tekstem: proszę pojeździć, jak błąd nadal będzie się pojawiać to będziemy szukać dalej co to mogło się stać; jak na nasze oko wszystko powinno być dobrze – a za dwa dni błąd znowu się pojawia. Szlag potrafi czasem trafić na tych pseudofachowców.
      No, trochę się pożaliłam, ale może między wierszami znajdziesz też i jakąś podpowiedź.
      Pozdrawiam 🙂

  83. Żaneta 5 września 2013 w 08:37- Odpowiedz

    Dzięki za przygotowany materiał i dzielenie się swoim doświadczeniem.
    Często jest tak, że pasja nie pokrywa się z talentem (nie każdy może wszystko). Spotkałam się jednak z opinią, że silna pasja pozwala i tak odnieś sukces. Jednak wiąże już się to z obszarem „obok” podstawowej pasji (tak jak podałeś przykład z gitarzystą). Wiąże się to jeszcze z jakimś innym, nieuświadomionym talentem np. umiejętność uczenia innych, zarządzania itp. Są pewne talenty na które nie zwracamy uwagi, gdyż nie uważamy je za pomocne przy realizowaniu swojej pasji. Problem jest po pierwsze z uświadomieniem sobie że potrafimy „coś jeszcze”, a po drugie z połączeniem takiej umiejętności ze swoim marzeniem, pasją.

  84. LAZ 5 września 2013 w 07:40- Odpowiedz

    Tak się przyglądam od jakiego czasu i miło mi stwierdzić że Twoje poczynania wchodzą na coraz to wyższy poziom. gratuluję i życzę powodzenia
    KAZ

  85. Michał 5 września 2013 w 05:50- Odpowiedz

    Cześć. Wszystko jest dobrze jak ktoś odkrył swoją pasję. Niestety, jest wiele osób takich jak ja. Jestem w ciągłym poszukiwaniu czegoś, co mnie pochłonie, zmieni. Coś co sprawi, że odkryję sens swojego życia. Uważam, że jest wielu ludzi, którzy mają wiele zainteresowań, lubią robić różne rzeczy. Interesują się tak naprawdę wszystkim a zarazem niczym. Jak jednak znaleźć to „coś”, co mnie pochłonie. Jest bardzo dużo ludzi, którzy nie potrafią określić, co chciało by w życiu robić. Nie mają celu w życiu, dryfują bez wartości (honoru) , wiary w siebie oraz Boga.
    Życzę Ci powodzenia , bo wierzę, że to co robisz przyniesie konkretne skutki. Pozdrawiam.

  86. Pablo 5 września 2013 w 02:30- Odpowiedz

    Piotrze, ja również dziękuję za To video, jak i za wszystkie Twoje materiały, które przestudiowałem ( a jestem szczęśliwym posiadaczem wersji online kursu ” Jak skutecznie zarabiać czyniąc dobre rzeczy” – jest fantastyczny. Każdemu polecam.) Dzięki Ci Boże za Piotra pasje i powołanie :))))

    O mojej pasji powiedziałeś w tym nagraniu 🙂
    Gram na gitarze od dziecka i w latach szkolnych byłem bardzo aktywny w tej dziedzinie grając w kilku zespołach w tym i religijnym. To było piękne przeżycie. Było, bo potem przyszedł czas na studia, pracę itd…. pogoń za jak najlepszym bytem. Instrument poszedł w odstawkę, a ja wyjechałem zarabiać za granicę. Niczego nie żałuję, bo dzisiaj mam 30 lat i wspaniałą żonę, cudownego synka i od jakiegoś czasu powracam do mojej pasji. Piszę piosenki, nagrywam próbki i widzę wizję sceny ( czułbym się tam dobrze) i zadowolonych pod nią słuchaczy.
    Jednak strach skutecznie blokuje działania w kierunku wypełniania mojej misji. Bo jak poświęcić się pasji spędzając większość dnia w pracy, która nie wnosi nic do mojego życia prócz co miesięcznej wypłaty, a każdą wolną chwile chce poświęcać synkowi. Wiem też, że moje umiejętności nie są perfekcyjne a jedynie przeciętne (w ocenie własnej). Także zarobki to rzecz abstrakcyjna na starcie, ale ja o nich nie myślę – nie to jest moim celem jednak rodzina chciałaby usłyszeć zapewnienia.

    Czego mi jeszcze brakuje by mój mózg dopuścił i wdrożył plan serca ?? 🙂

    Pozdrawiam Cię Piotrze serdecznie
    Paweł

    • Artur Bojsza 5 września 2013 w 17:21- Odpowiedz

      Pablo, jeszcze chyba nie wiesz, czy Twoja pasja będzie Twoją misją.
      Znam osoby, które zrezygnowały ze swojej pasji, żeby realizować swoją misję – bo to daje poczucie wielkiego spełnienia. Misja to coś większego niż pasja, ale kiedy powoli odkrywasz misję, nie masz wątpliwości, w którą stronę pójść. A potem może się okazać, że pasję można wykorzystać w realizowaniu misji, to jest dopiero coś!
      Ale jak odróżnić pasję od nie-pasji, a potem pasję od misji, jak to połączyć z rodziną, żeby jej nie wyłączyć?…
      -Dobre pytanie. Ale to na dłuższą wypowiedź. Odnotowuję sobie 😉

  87. Roman 4 września 2013 w 20:52- Odpowiedz

    Ja może niezbyt merytorycznie 🙂

    od wielu lat zarządzam strukturami sprzedaży w branży finansowej. Cieszę się, że są takie osoby jak Ty z wizją, pasją, ale przede wszystkim mądrością. Gratuluję i szczerze kibicuję Twojemu sukcesowi. Czy mogę wykorzystać Twoje materiały na spotkaniach z moimi ludźmi?
    Pozdrawiam. Roman

    • Piotr Michalak 5 września 2013 w 09:49- Odpowiedz

      Romku, nagrania publikowane publicznie na blogu – oczywiście, jak najbardziej możesz wykorzystać.

      Natomiast jeśli chcielibyście używać moich odpłatnych szkoleń do szkolenia więcej niż 5 pracowników, proszę skontaktuj się: biuro@strategie-rozwoju.pl

  88. Anna 4 września 2013 w 19:57- Odpowiedz

    Mam podstawowe pytanie, które zadaję sobie od jakiegoś czasu: co jest moja pasją? Jak ją odkryć? Tego ciągle nie wiem.

  89. Bartek 4 września 2013 w 18:08- Odpowiedz

    dziękuję Ci za kolejne wartościowe video. Moją pasją jest pisanie. Pierwszą książkę Ci przesłałem, zakończyłem pracę nad drugą. Z jednej strony cieszy mnie to, że to, co robię daje rezultaty, z drugiej jednak możliwość zarabiania na pisaniu przy nakładach 1-3 tys. egzemplarzy jest niewielka i nie wiem w jaki sposób można zrobić z tego stałe źródło dochodu i poświęcić się tylko temu. Wiem, że stworzenie kursu o pisaniu książek może dać więcej niż jej napisanie, ale to raczej pisanie niż tworzenie strategii marketingowych jest moim flow i nie wiem, w którym kierunku podążyć. Na czym radziłbyś się skoncentrować?

    pozdrawiam
    Bartek

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 19:01- Odpowiedz

      Faktycznie Bartku w Polskiej rzeczywistości na samym pisaniu daleko nie pojedziesz, jeśli nie dobudujesz do tego innych, droższych produktów lub usług, oraz marketingu i brandingu. Książka w dzisiejszych realiach jest albo osobistym testamentem osoby, która w ten sposób przypieczętowuje swoje życie (i jest już bardzo znana), albo wehikułem marketingowo-brandingowym (co nie umniejsza wcale wartości danej książki), natomiast mało która książka stanie się bardzo popularna… chyba, że napiszesz coś naprawdę genialnego (to też jest myśl:)).

  90. Paweł 4 września 2013 w 17:49- Odpowiedz

    Inspirujące wideo, inspirujący ludzie, inspirujące komentarze…
    Dziękuję!

    Gdy zaczynałem swoją drogą antykariery, najtrudniejsze dla mnie było (i nadal nad tym pracuję) przełamanie schematów wpojonych w domu, szkole, środowisku dotyczących pieniędzy i pracy, tego myślenia typu „jak można zarabiać pieniądze robiąc to, co się lubi?! Przecież trzeba… zawsze tak się pracowało… wszyscy tak robią…”
    Podświadome przekonania, które determinują nasze działania…

    Dobrze, gdy są obok nas ludzie, którzy nas wspierają!

  91. Michał 4 września 2013 w 17:38- Odpowiedz

    Pasja odkryta pozostałe elementy prawie dopasowane jak tylko się przemóc jeśli masz przeciwko tych których kochasz i rodzina w Ciebie nie wierzy?

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 18:58- Odpowiedz

      Bardzo dobre pytanie 🙂 Też na dłuższą wypowiedź… Odnotowuję.

      • Adam 22 września 2014 w 11:26- Odpowiedz

        Proszę zerknij na rozwojowiec.pl tam Damian Redmer opowiada co z tym fantem zrobić.

        Pozdrawiam

  92. Marcin Ł. 4 września 2013 w 14:33- Odpowiedz

    Uzupełnię jeszcze Piotrze – o to że ten MLM biznes dotyczy zdrowego żywienia. A ja dobrze się spełniam w zbieraniu ziół i produktów naturalnych – tworząc kompozycje zapachowe i mieszanki ziołowe – konfitury z rzadszych i mniej popularnych owoców (dzika róża, tarnina, jagoda, jeżyna, borówka, aronia, gryka, hyzop, cykoria, dziurawiec, nalewki – dziki bez czarny róża, wypieki: chleb orkiszowy i chleb z amarantusa itp) Ale chyba nie ma teraz klimatu na naturoterapię i żywienie naturalne bo społeczeństwo zachłysnęło się wieprzowiną i przetworami mięsa. MCdonaldyzacja życia wyrzuca na margines takich jak ja. Jak mogę zaistnieć z moimi predyspozycjami jak duża (znajomi mówią że ogromna) znajomość roślin leczniczych,ziół i przepisów kuchennych na niestandardowe sałatki i dania obiadowe oraz śniadania ?

    • Daniel 13 września 2013 w 23:37- Odpowiedz

      Gdzie jest sklep z Twoimi produktami. Chcę coś kupić, w celu posmakowania. A jak dasz mi wiedzę fachową o unikalnych składnikach odżywczych w tych produktach, to zamiast piwa w okolicznym sklepie kupię coś od Ciebie.

      Szcześć Boże!
      Daniel

  93. Iza 4 września 2013 w 14:22- Odpowiedz

    Witam 🙂
    Świetne wideo. Moim problemem jest jak połączyć pasję, talent i powołanie, które nie do końca jeszcze odkryłam. Wciąż szukam tej inspiracji która poprowadzi mnie dalej.
    Pozdrawiam

    • Paweł Stachyra 5 września 2013 w 07:23- Odpowiedz

      Izo,
      Poruszyłaś tutaj ciekawą kwestię.
      Pasja nie zawsze musi iść z talentami. Na przykład ktoś kocha słuchać świetnych gitarzystów rockowych, ale sam nie gra za dobrze na gitarze.

      Jestem ciekaw co masz na myśli pisząc „Szukam tej inspiracji”. 🙂

  94. Marcin Ł. 4 września 2013 w 14:16- Odpowiedz

    Dzięki za materiał Piotrze. Ewidentnie widzę że brak mi pilności i dyscypliny.
    Moje pytanie będzie ogólne – dotyczące zakończenia, które źle pojęte może stać się czynnikiem demotywującym. Otóż ogólny wydźwięk jest taki jak gorzka konkluzja” mimo podjętych działań, sił nakładów finansowych i przy zwiększonej dyscyplinie – efekt w postaci powodzenia jest nadal niepewny”. Proszę Cię o podanie przykładu obrazującego dokładnie sytuację Gdy zwiększenie samodyscypliny i pilności zwiększyło szansę na powodzenie w biznesie? Nie mam nigdzie takiego przykładu. Gdyby to było możliwe Piotrze to podaj przykład z własnego podwórka. Bo ja działam w MLM-ie i zrezygnowałem z wielu innych mikrobiznesów i skupiłem się na tym jednym (stało się to 2 miesiące temu) i mimo zapraszania na spotkania poprzez wykorzystanie adresów z mojej listy mailingowej – nie ma efektów, lub są mizerne. W „Tajemnicach Szczęścia ” Nikodema Marszałka jest mowa o tym by się nie kierować z biznesem do 50 osób z najbliższego otoczenia – bo oni zawsze „znając nas od dzieciństwa” rzekomo „dobrze wiedzą na co nas stać” i nigdy nam w nic nie wejdą biznesowo zgodnie z zasadą że „biznesu nie zakłada się ze znajomymi” Tą 50-tkę Marszałek nazywa parszywą 50 (i trudno nie przyznać mu racji) Ta 50-tka ma wielkie ograniczenia względem nas – które nas praktycznie dyskwalifikują w ich oczach. Wylicza potem kolejne grono 200 osób które mają niewielkie ograniczenia względem nas oraz 1000 który nie ma już żadnych ograniczeń względem nas i to do tych grup powinniśmy się zwracać docelowo z naszym biznesem. Ja mam to grono trochę większe bo około 2000 osób i wysyłam około 10 maili tygodniowo – maili indywidualnych i nic. Powiem gorzej – Wydaje mi się że wszyscy mają mnie w d.. tzn gdzieś. Co mam zmienić? Piszę indywidualnie aby uniknąć pisania tej samej treści do kilku osób na raz bo to działa bardzo zniechęcająco. I dalej nic. Nie wiem co robić Piotrze? Mam dobre zacięcie jako mówca – umiem dobrze przedstawić produkt który ten MLM-Biznes promuje ale boję sie występować publicznie.

  95. wojtek 4 września 2013 w 13:43- Odpowiedz

    Witam,

    Dziękuję za kolejne nagranie. Ja od jakiegoś czasu podążam za swoją pasją, którą jest szeroko pojęte tworzenie filmów. Założyłem w tym roku firmę i próbuję pogodzić to o czym Pan tak często mówi i do czego zachęca.
    Nieustannie jednak narzuca mi się pytanie kiedy patrzę na otaczającą mnie rzeczywistość. Ilu ludzi podąża za swoim sercem w tym co robi. Są nawet jakieś badania na ten temat … i jest ich stosunkowo niewielu. Kiedy oglądam świat dookoła (ten bliski i daleki) – a więc konflikty, kryzysy ekonomiczne itp. Kiedy większość ludzi na świecie i myślę że w Polsce również zastanawia się jak przeżyć, jak utrzymać rodzinę … Moje pytanie – Czy życie (a więc zarabianie pieniędzy) własną pasją jest tylko dla nielicznych, dla wybranych .. i tych którzy mają siłę charakteru ?? I czy Pana „robota” to nie jest takie trochę oranie po betonie, tudzież wołanie puszczyka na wietrze ??
    Pozdrawiam:
    Wojtek

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 14:59- Odpowiedz

      To raczej nie jest tak, że życie swoim powołaniem „jest przeznaczone dla niewielu”… to raczej kwestia tego, czy Ty Wojtku, i wszyscy inni, zdecydujecie się żyć w swoim życiu w zgodzie z głosem własnego serca, czy postanowicie go zagłuszyć. Większość ludzi decyduje się być może na to drugie, jednak ja znam, i otaczam się ludźmi, którzy robią to pierwsze. Ważne jest też, aby takimi ludźmi się otaczać, bo mam wrażenie, że wiele z komentujących tu osób przytłacza ich otoczenie, kryzysy, telewizja, narzekający ludzie, znajomi ściągający w dół. Dla takich osób warto stanowić inspirację, jednak nie warto się nimi samemu inspirować!

    • Paweł Stachyra 5 września 2013 w 07:31- Odpowiedz

      Wojtku,

      To może ciekawym pomysłem będzie stworzenie FILMU dokumentalnego o szukaniu swojej pasji, połączeniu jej z zarabianiem pieniędzy? 🙂

    • Daniel 13 września 2013 w 23:51- Odpowiedz

      Witam.
      Pan tu poruszył wątki, na który wielki wpływa ma tzw. Państwo, a konkretnie jego ideologia prawna, czego skutkiem jest takie a nie inne regulowanie, stymulowanie gospodarki, interwencjonizm, redystrybucjonizm, wysokość podatków i danin na państwo oraz cel na jaki są przeznaczane, pomijam marnotrawstwo związane z wydawaniem tej zabranej pod przymusem części bogactwa, którą Pan i wszszczy produktywni ludzie na wokół wypracowali swoją pracą.
      Polecam książkę:

      Ludwig von Misses „Ekonomia i polityka”
      http://www.fijor.com/zloto-banki-ludzie-krotka-historia-pieniadza/
      oraz od razu podaję recepty:
      http://www.fijor.com/szkola-austriacka-lad-rykowy-wolna-wymiana-i-przedsiebiorczosc/
      a w zasadzie to warto przeczytać wszystkie książki z tego wydawnictwa, bo są tam treści dla ludzi, którym zależy, i którym nie jest obojętne co, jak i dlaczego dzieje się w domach zwyczajnych ludzi, na ulicach, w fabrykach i tzw. organach władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

      Szcześć Boże!
      Daniel

  96. Wojciech 4 września 2013 w 12:19- Odpowiedz

    Piotrze,

    dziękuję za nagranie. Oto moja sytuacja. Po Twoim seminarium, „Jak zarabiać czyniąc dobre rzeczy”, powróciłem do kontaktów i więzi, które gdzieś w mym życiu powstały. Dokonałem podsumowania mych pasji i talentów. W oparciu o nie napisałem moja misję życiową (do czego zachęcił mnie Covey…:)). Dostrzegłem wizję życia i może troszeczkę zacząłem odkrywać moje powołanie. Na tym fundamencie wewnętrznych przemyśleń, tekstów pisanych „do szuflady”, powstały dwa dokumenty. Plan techniczny i biznesowy działalności gospodarczej. Nawiązałem kontakt z przedsiębiorstwem, które zainteresowało się mym planem. Powstanie pierwszego dokumentu zawdzięczam wyłącznie życzliwości prezesa tegoż przedsiębiorstwa. Plan biznesowy ukończyłem w zeszłym tygodniu. I tu doszedłem do pewnego klifu… Zacząłem się bać… Bać, że Pan prezes teraz powie mi nie. Przez parę dni nie mogłem się z nim skontaktować. Wreszcie jest odzew, prośba o przesłanie mojego planu biznesowego. W następnym tygodniu możliwe, że dojdzie do naszego spotkania. Jednak obawiam się, obawiam się wewnętrznie, że na końcu usłyszę i tym razem: „No widzi Pan, Panie Wojtku, tak, tak, pięknie, ładnie, ale wicie, rozumicie… Na razie to nie bardzo, nie możemy…” Obawiam się, że na końcu, po zaangażowaniu i zaryzykowaniu wielu, wielu środków finansowych i jeszcze większej ilości czasu, nie tylko mojego, ale i innych osób, wszystko pryśnie, pęknie. Co wówczas? Boję się rozbicia, że naraz wszystko to okaże się mrzonką, idealizmem, snem chorej głowy. I rodzina z jeszcze większą siła zacznie mówić – „musisz pracować, gdziebądź pracować. Przecież musisz utrzymać siebie i rodzinę!”

    Zatem moje pytanie: co gdy to wszystko mi się nie uda? Jak poradzić sobie z uczuciem rozbicia, z utratą gruntu? Wiem, wiem: „Never, ever don’t give up!” Jednak się boję…

    Pozdrawiam i dziękuję niezmiernie!

    w

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 15:09- Odpowiedz

      Tu Wojtku można by było odpowiedzieć zarówno na płaszczyźnie psychologicznej (radzenie sobie z porażką), jak i biznesowej (oparcie powodzenia projektu o jednego partnera). Jeśli dobrze rozumiem, oparłeś swój plan o jednego pana prezesa. Podobnie jak w sytuacji biznesu, który oparty jest o jednego dostawcę – to podręcznikowy przykład, czego w zasadzie powinno się unikać. Wprawdzie wiele biznesów żyje np. głównie z jednego dużego klienta, albo dzięki jednemu dostawcy, tudzież partnerowi, gdy jednak klient się zwinie – zostajemy na lodzie. Radzę nie opierać swoich planów o jednego człowieka. „Nie pokładaj zaufania w stworzeniu” – pisałem o tym w ostatnim mailu.

      Natomiast z porażką też trzeba umieć sobie poradzić, jednak to kwestia na dłuższą rozmowę, zapisuję sobie!

      • Wojciech 4 września 2013 w 18:25- Odpowiedz

        Moje pytanie w kontekście mojej aktualnej sytuacji dla swej ścisłości wymagałoby poszerzenia. Zależność powodzenia od jednego partnera w mym projekcie wynika ze specyfiki pomysłu, który zlokalizowany być może w ściśle określonym przestrzennie miejscu. Tę zależność jestem w stanie zneutralizować wchodząc w projekt z własnym kapitałem na rozwinięcie i organizację przedsięwzięcia. Zależność od tak lub nie Pana prezesa jest tego rodzaju co zależność kupującego towar od sprzedawcy. Ten drugi zawsze może odmówić sprzedaży. Ponadto mam pewne alternatywy, pomysły uzupełniające, wzmacniające moją pozycję i niezależność. Ale to też kwestia na dłuższą rozmowę… 🙂

        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,

        Wojciech

        • Daniel 13 września 2013 w 23:59- Odpowiedz

          Jest jednak szansa! Zakładam, że kontaktujesz się poważnym właścicielem jakiego większego przedsiębiorstwa. Nie wiem co wyjdzie, i czy zgodnie z Twoimi oczekiwaniami, ale jeśli zainteresował się współpracą z Tobą, to jest niemała szansa, że po jakimś doszlifowaniu wkrótce coś zacznie się dziać i rosnąć.

          Szczęść Boże!
          Daniel

  97. Michał 4 września 2013 w 12:11- Odpowiedz

    Piotrze, dziękuję za to wideo, bardzo aktualne dla mnie. Już rok temu przygotowałem sobie plan ‚zarabiania na pasji’, był on dobry, ale zbyt ambitny, za dużo chciałem zrealizować na raz. Nawet gdybym realizował go krok po kroku, trwało by to bardzo długo w czasie. Wtedy nie dopuszczałem takiej możliwości, potrzebowałem sukcesu „na wczoraj”. Największą trudnością w jego realizowaniu był prosty fakt. Musiałem nadal pracować by zarabiać, więc czasu zawsze brakowało i przepaliłem się. Chciałem bardzo szybko mieć efekty, mój plan wymagał jednak ode mnie zaangażowania przynajmniej 10 godzin dziennie, a tego czasu po prostu nie miałem. W efekcie skończyło się na frustracji i negatywnych emocjach, które niestety odbiły się także na najbliższych. Dlatego na realizację obecnego planu założyłem sobie przynajmniej 2-3 lata i czuje się z tym dobrze. Zaczynam od małych kroków, na które łatwiej będzie mi znaleźć czas. To doświadczenie, którym chciałem się podzielić. Moje pytanie natomiast dotyczy 7 elementów, które omówiłeś w swoim nagraniu. Jeśli pasja i talent idą w parze, ale podświadomie naszą wewnętrzną „misją” jest potrzeba odniesienia sukcesu, zarabiania (wreszcie) pieniędzy, to jak przestawić się z takiego podejścia na kierowanie się wyższymi wartościami? W takiej sytuacji znalezienie szczerej misji, wartości i powołania jest trudne, gdyż ciężko wyjść poza potrzebę własną i przestawić się z myślenia o sobie na myślenie o innych. Przykładowo, jest sobie malarz, jego pasją jest malowanie, szybko znajduje misję i wizję, będzie uczyć innych malarstwa, a więc pomagać innym w realizowaniu i wyrażaniu siebie poprzez sztukę, ale na pytanie jakie są jego wartości, dlaczego to robi, odpowie: „mam rodzinę i muszę pracować na jej utrzymanie”. Czy takie podejście z góry jest skazane na niepowodzenie? Może już sam fakt przestawienia się na ‚zarabianie na pasji’ jest wystarczającym dopingiem do działania, a po odniesieniu sukcesu przyjdzie czas na refleksję, na szukanie misji, wizji na dalsze działanie, kiedy własne potrzeby już zostaną zaspokojone? Myślę, że wiele osób ma taki dylemat, sami są w trudnej sytuacji i to czego potrzebują najbardziej to odbicia się od dna, a to przesłania wyższe cele, czyli trochę jak w piramidzie potrzeb Maslowa.

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 15:06- Odpowiedz

      Witaj Michale, wiadome jest, że wszyscy musimy zarobić na życie, na swoje rodziny, i po to się pracuje, aby były z tego owoce; w przeciwnym wypadku oznacza to, że naszej pracy nikt nie potrzebuje, albo jest ona bezwartościowa.

      Natomiast nie można powiedzieć, że „zarabiać na utrzymanie rodziny” jest czyjąś misją. To właśnie jest misją przeciętności, misją prowadzącą donikąd, bo z takim nastawieniem nie mamy szans wyróżnić się, efektywnie pomagać innym, bo jesteśmy tylko zorientowani na samego siebie, skupieni na sobie. Wszyscy naokoło czują, że zależy nam tylko na sobie, a nie na innych.

      Warto więc wykorzystać potrzebę odbicia się od dna jako dodatkową motywację. Jeśli jednak zabraknie w niej jakiejś większej wizji i poczucia służby, to prawie zawsze będzie się skazanym na przeciętność, walkę i szarpaninę o pieniądze, zamiast przeskoczyć o poziom wyżej.

      A zatem trzeba się przełamać i pomyśleć czego chcą inni ludzie, i jak możemy im pomóc, bo ostatecznie to od innych ludzi mamy otrzymać pieniądze. One się nie wezmą z naszych egoistycznych marzeń o wolności finansowej i domach jednorodzinnych. One się biorą z tego, że komuś pomogliśmy rozwiązać problem, albo spełnić czyjeś pragnienia! Do tego najlepiej na dużą skalę, dla dużej liczby klientów.

      • Daniel 14 września 2013 w 00:06- Odpowiedz

        Piękna puenta! Ładnie powiedziane!!!

        A zatem trzeba się przełamać i pomyśleć czego chcą inni ludzie, i jak możemy im pomóc, bo ostatecznie to od innych ludzi mamy otrzymać pieniądze. One się nie wezmą z naszych egoistycznych marzeń o wolności finansowej i domach jednorodzinnych. One się biorą z tego, że komuś pomogliśmy rozwiązać problem, albo spełnić czyjeś pragnienia! Do tego najlepiej na dużą skalę, dla dużej liczby klientów.

        Znam wielu takich co trują różne wizje o wolności finansowej. Piotrze, to Twoje zdanie jest chyba najkrótszym a jednocześnie chyba pełnym wyjaśnieniem o co w tym chodzi. Ten przykład z domem jednorodzinnym jest dobry, trafny i zabawny zarazem :))

        Szczęść Boże!
        Daniel

  98. iza 4 września 2013 w 11:33- Odpowiedz

    Po obejrzeniu nagrania, nasunęły mi się pewne przemyślenia. To było dopiero drugie nagranie, które obejrzałam i jestem pod wrażeniem. Czy zawsze potrzeba serca jest pasją? Może czasami potrzeby serca wynikają z pewnych niedoborów w dotychczasowym życiu (zarówno materialnych jak i niematerialnych) i poprzez bycie potrzebnym, chce się zredukować pewne niedobory? Mając wiele zainteresowań, jak rozpoznać prawdziwą pasję?
    Bezskutecznie szukając pracy od ponad roku, tej pracy która „da mi to coś” to poczucie spełnienia, radości, utknęłam w martwym punkcie. Pozdrawiam serdecznie.

    • Paweł Stachyra 5 września 2013 w 07:27- Odpowiedz

      Izo,

      To właśnie świetnie jeśli masz wiele zainteresowań. Nie musisz szukać tej JEDYNEJ prawdziwej pasji. Możesz bowiem połączyć te wiele zainteresowań w JEDNO przedsięwzięcie, biznes.
      Pomyśl, zacznij działać i może połączysz te zainteresowania w jedną złożoną całość.

      Odnośnie szukania pracy.
      Może zamiast szukać IDEALNEJ pracy dla Ciebie (która da Cie poczucie spełnienia, radość itd…) – czy nie lepiej samemu STWORZYĆ sobie takie stanowisko pracy? 🙂

  99. Servitium -Gustaw Lasek 4 września 2013 w 11:22- Odpowiedz

    Dziękuję za podzielenie się szczegółową analizą poświęconego czasu. Czasem sam do siebie mam pretensje, że zajmuje mi sporo czasu coś co w efekcie trwa kilka minut.
    Dla kontrastu mógłbyś podać najważniejsze rzeczy, których nauczyłeś się podczas tworzenia nagrania, bo na pewno nie był to tylko czas poświęcony na jego stworzenie.

  100. Bartek Ostrowski 4 września 2013 w 11:21- Odpowiedz

    Wysłuchałem i obejrzałem z dużym zainteresowaniem. Również czytałem biografię S.Jobsa i byłem po dużym wrażeniem tej lektury.
    Podoba mi się systematyka całej prezentacji.
    Pytanie jest następujące odnośnie mojej sytuacji. Jak po blisko dwudziestu latach pracy jako przedsiębiorca i mając świadomość nie zrealizowania wielu celów w firmie i życiu osobistym odnaleźć na nowo pasję i powołanie będąc jednocześnie uwikłany w kredyty itp. Trudno jest mi tu opisywać swoją sytuację i zanudzać cię, ale chcąc przerwać to, co robię do tej pory, nie wiem jak przeskoczyć próg wyjścia z tego biznesu. Koszty są nieuniknione. To działalność produkcyjna, ale jak uniknąć katastrofy. Czy moja nowa życiowa misja (jeśli ją odnajdę lub wybiorę) temu sprosta, oraz czy jest tego warta? Jak samego siebie do tego przekonać? To są pytania, które mnie nurtują codziennie kiedy jadę do swojej firmy. Obejrzałem twój film o dwóch Janach. Bardzo ładny. Nawet wzruszający. Jednak i denerwujący zarazem i budzący niepokój ponieważ nieunikniona dla widza staje się osobista konfrontacja z treścią tego obrazu.
    Pozdrawiam Bartek

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 11:35- Odpowiedz

      Bardzo wiele osób ma ten problem Bartku. Sam przechodziłem przez tego typu wypalenie zawodowe (tak, mimo młodego wieku, doświadczyłem tego) i udało mi się przez to przejść zwycięsko. Problem wymaga dłuższej rozmowy, więc zapisuję sobie.

  101. Agnieszka 4 września 2013 w 11:16- Odpowiedz

    Panie Piotrze, przede wszystkim chciałabym bardzo podziękować za świetne nagranie, które pomogło mi usystematyzować moją wiedzę. Mam doświadczenie w prowadzeniu sp. z o.o. i bardzo chciałabym stworzyć własną firmę z kulturą organizacyjną, której zasadniczym wewnętrznym celem będzie dbałość o kontakty interpersonalne, zarówno na płaszczyźnie komunikacji z pracownikami, jak i partnerami biznesowymi. Interesuję się psychologią biznesu i rozwoju osobistego (choć studia ukończyłam na innych kierunkach). Stopniowo odkrywam swoją pasję, którą jest pomoc innym ludziom w odkrywaniu ich mocnych stron, wspieraniu w trudnych sytuacjach, pokonywaniu ich wewnętrznych lęków, które hamują ukazanie ich prawdziwej, pięknej osobowości. Chciałabym odkryć swoje powołanie, aby móc połączyć te wszystkie elementy w konkretny pomysł na biznes z pożytkiem dla innych , bo przecież żyjemy dla bliźniego….

  102. Andrzej Domagalski 4 września 2013 w 11:09- Odpowiedz

    Witaj Piotrze!
    Krótko; sprzedaję od 16 lat zabawki i mam dość chińszczyzny. Wiem, że dla dobra tych wszystkich dzieciaków i ich rodziców warto byłoby oferować dobre jakościowo, edukacyjne produkty. Z doświadczenia wiem, że rodzice (dla własnej wygody) kupują już tylko to co dzieci sobie życzą nawet jeśli są to złe wybory (np. lalki Montser ). Moim marzeniem w tym przypadku jest aby rodzice chcieli kupować swoim dzieciom dobre produkty. Interesuje mnie skuteczny sposób edukacji klientów. Pozdrawiam.

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 11:18- Odpowiedz

      Słuszna sprawa, o którą warto walczyć…

    • Konrad Kubiec 4 września 2013 w 12:21- Odpowiedz

      Cytat z Tribes Setha Godina:
      „People don’t believe what you tell them. They rarely believe what you show them. They often believe what their friends tell them. They always believe what they tell themselves.”

      A mówią sobie: to był dobry wybór. Skoro dokonali zakupu, musiał taki być. Z czasem mogą dojść do wniosku, że zostali oszukani, co może zmienić ocenę (ale to nie jest tu istotne). Nie wystarczy sprzedawać lepszego produktu, by wyprzeć gorszy. Trzeba trafić w określony „punkt” w oczekiwaniach (rodzica i dziecka): cenie, stylistyce, jakości, opcjach zabaw, itd.. Jeżeli to potrafisz, to pozwól/pomóż Twoim klientom dzielić się historiami o kontakcie z produktami. Później buduj na tym.

      Teraz zobacz jak działa blog Piotra 🙂

      PS. Tak na wszelki wypadek: nie nakłaniam do bloga, ale do wdrożenia pewnej strategii działania, której jest on elementem. Elementem, który można zastąpić jednym z wielu innych – wedle własnych preferencji.

    • Bartek Ostrowski 4 września 2013 w 12:29- Odpowiedz

      Zajmuję się produkcją opakowań na artykuły przemysłowe dla supermarketów. Znam się na blisterkach przygrzewanych do kartonika itp. Może będziesz zainteresowany. Znasz się na handlu ja na opakowaniach. Może by o tym pogadać. Podaję mój nr tel. 501 534 345.

    • Konrad Kubiec 4 września 2013 w 15:06- Odpowiedz

      Jeszcze do mojej wypowiedzi dorzucę słowa Setha:
      Worldview isn’t sufficient, and worldview isn’t impossible to change. But what worldview does is give you the bridge, the ability to engage people in the tribe, and then, and only then, do you have the privilege to change the conversation.

      „The goal isn’t to find people who have already decided that they urgently want to go where you are going. The goal is to find a community of people that desire to be in sync and who have a bias in favor of the action you want them to take.” [Tribe]

      […] You don’t build a tribe about the thing you want to sell. You don’t even build a tribe about the thing you want to accomplish. You build it around the community and experience that the tribe members already want to have.

    • Daniel 14 września 2013 w 00:19- Odpowiedz

      Dobrze, że Cię to wkurza, że masz na to zjawisko wewnętrzną niezgodę i pragnienie wpłyniecia na odwrócenie tych „monsterowych” trendów. Pogadaj o tym z Bogiem. Poważnie! Wprawdzie do rozmowy z Bogiem trzeba się „przygotować”, więc zacznij się przygotowywać. Twoja rola i odpowiedzialność w nie-zaopatrywaniu dzieci w te monstery ma wielką wartość! Wierzę i czuję, że znajdziesz sposoby.

      Szcześć Boże
      Daniel

  103. Ryszard 4 września 2013 w 10:52- Odpowiedz

    Wszystko OK.
    Jak zwykle PROSTO i KONKRETNIE.
    Dobrze, że mówisz o popełnianiu błędów – to standard w każdej tego typy pracy.
    Mam tylko jedno pytanie – Jak zdobyć program CAMTASIA za 320 zł. Jeśli możesz podaj mi gdzie można go kupić w takiej cenie. Ja znajduję cenę ponad 1 300 zł. Może zgubiłes jedunkę?

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 10:59- Odpowiedz

      Ryśku, pracuję na Macintoshu, wersja Camtasii na Maca jest dużo tańsza. Ty zapewne znajdujesz wersję na PC. Ale jest to też trochę inny program, choć o tej samej nazwie…

  104. Przemek 4 września 2013 w 10:49- Odpowiedz

    Witaj Piotrze.
    Byłem u Ciebie na pierwszym seminarium. Dziękuje Ci za nie i za stypendium jakie na nie otrzymałem od Ciebie.
    Mam również osobowość creatora jak Steven (wiem bo wypełniłem niedawno test, który określa jedną z ośmiu osobowości przedsiębiorcy, który ty tez na pewno znasz. Nie chce zdradzać nazwy testu, bo pewnie sam chcesz w którymś filmiku go polecić.). Lubię śpiewać (rymuje bez problemu z głowy), jestem harcerzem od wielu lat i prowadzę drużynę harcerską. Widze problem, czarną mentalność ludzi, którzy sami siebie zatruwają. Brak chęci do inwestycji w siebie i samorozwoju. Brak relacji, szczerej rozmowy. Zamykanie się na świat wirtualny. I najważniejszy, brak wiedzy czasu i umiejętności w wychowywaniu dzieci.
    Mam wymyślony genialny prosty produkt rozwojowy dla każdego, wiem jak go wprowadzić by nie być stratnym. Mam też rozrysowany w mapie myśli cały portal rozwojowo – pomagający dla innych ludzi z wymyślonym marketingiem. Ale ja nie chce tu się chwalić. Potrzbuję partnerów, mentora, pomocy i rady kogoś jak dobrze ułożyć strategię i zacząć działać. A nie widze nikogo konpetęnego i nie czuję do nikogo tak wielkiego zaufania z moich znajomych by z kimś o tym porozmawiać. Zazwyczaj zaczynając tematy moich pomysłów na produkty i usługi słysze słowa „genialne” „fajne” „pomysłowe” a ja potrzebuję słów; „to od czego zaczniesz”. Słowem wstępu prosto z serca czas na pytanie.
    Czy możemy się spotkać? Czy poświęciłbyś mi swój czas? Prosze o chociaż 40 minut. Mieszkam w Swarzędzu obok Ponzania, ale jestem gotów przyjechać do Ciebie nawet na te 40 minut.
    Pozdrawiam, życze wszystkiego dobrego i czekam na odpowiedź.
    Przemek.

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 11:00- Odpowiedz

      Witaj Przemku, właśnie w chwili jak to pisałeś, to ja pisałem swoją nową ofertę doradztwa 🙂 Uruchamiam ją jeszcze w tym tygodniu, zapewne jutro otrzymasz maila w tej sprawie.

  105. Michał 4 września 2013 w 10:17- Odpowiedz

    Video w porządku ale zaraz ,zaraz albo coś źle zrozumiałem albo się czepiam niepotrzebnie.
    Czy nie uczyłeś nas delegować zadania i sprawdzać wykonanie ?

    Tymczasem sam wszystko robisz sam : kupujesz programy ( filmowe,animacyjne,instruktażowe itd.) następnie się ich uczysz i wypuszczasz video w świat.

    Czy Ty jesteś człowiekiem renesansu ?

    Talenty nie zostały równo obdzielone chyba wiesz o czym mówię .

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 10:36- Odpowiedz

      Niestety montażu wideo na razie nie mam komu oddelegować. Jeszcze nie zatrudniam ludzi w Ełku. Rekrutacja trwa. Musi to być osoba z Ełku, bo wysyłanie na odległość przez internet kilku gigabajtów danych do obróbki to ciężka sprawa 🙂 I wydłużyłaby dla Was czas oczekiwania na wideo z paru dni do paru tygodni.

  106. Jaroslaw 4 września 2013 w 09:20- Odpowiedz

    Szanowny Panie Piotrze
    Jestem zachwycony Twoim nagraniem jego wartosciami.
    Ja od lat szukam mojego powolania w wierze. Ciagle marzy mi sie wlasny dom w piekna przyrody otoczeniu a jednoczesnie lubie pielgrzymowac do pieknych krajow gdzie sa Maryjne sanktuaria modlac sie I doswiadczajac piekna w trudach samotnego pokonywania ich I odkrywania siebie.
    Czy jest wedlug Ciebie mozliwosc odkrycia mojej pasji I powolania w zyciu aby dzielic sie z innymi I moc zyc z tego?
    Pozdrawiam pozostajac z szacunkiem
    Jaroslaw

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 09:45- Odpowiedz

      Witaj Jarku, oczywiście, że jest taka możliwość! I właśnie staram się to pokazać dwoma ostatnimi nagraniami wideo 🙂 Jednak mam wobec Ciebie jedną uwagę. Napisałeś o swoich marzeniach: chcesz mieć dom, chcesz podróżować i udawać się na pielgrzymki. Ale to są Twoje własne pragnienia, czego chcesz dla samego siebie. Dobrze by było, gdybyś pomyślał teraz, czego chcą inni ludzie…? Jaką potrzebę innych ludzi mógłbyś zaspokoić? Jeśli chcesz utrzymywać się ze swojego powołania, to musisz zacząć służyć innym, a nie ma innej metody, jak rozpoznać, czego ONI chcą (nie czego TY chcesz).

  107. Dariusz Skraskowski 4 września 2013 w 09:11- Odpowiedz

    Świetnie zobrazowałeś Piotrze „ukryte koszty” działań. Czesto wiele osób nie zdaje sonie sprawy, że na każdą minutę końcowego wyniku (w tym wypadku nagrania video) przypada wiele godzin (czasem dni) przygotowań oraz inwestycje finansowe.
    Moje pytanie:
    – Co zrobić, kiedy to w czym jestem dobry i postrzegany jako specjalista strasznie mnie wykańcza?

  108. Bartosz 4 września 2013 w 09:09- Odpowiedz

    Witam.
    Dziękuję ci za inspirujący materiał i już teraz myślę, żeby rozbić pewien pomysł na elementy pierwsze i zacząć realizować poszczególne założenia w ramach swojego małego czasu. Moją pasją są gry komputerowe, a moim powołaniem jest (jeśli dobrze rozumuje) tworzenie gier.

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 09:45- Odpowiedz

      Super! Jest tu ogromne pole do popisu. Gry są również moją pasją i widzę, jak potężny to rynek z mnóstwem możliwości. Trzymam kciuki za dalsze odkrywanie swojej wizji.

  109. Renata Buczek 4 września 2013 w 08:58- Odpowiedz

    Witaj, dzięki za nagrania. Są bardzo proste, przejrzyste i przystępne. Otwierasz oczy na to co jest niby oczywiste, a jednak tak często niezauważalne. Mój problem polega na tym, że mam za dużo talentów (tak mówią choć sama nie do końca w to wierzę) i zainteresowań od medycyny i samoleczenia poprzez rozwój osobisty, pisanie, a na twórczości artystycznej kończąc. Moją pasją i misją, którą odkryłam niedawno jest pokazywanie ludziom jaśniejszej strony ich życia, taki rodzaj arteterapii. Żaden ze mnie marketingowiec, ekonomia doprowadza mnie do szewskiej pasji. Uwielbiam czytać i oglądać wszystko co dotyczy dobrze rozumianego rozwoju osobistego od Dalajlamy i Osho po Covey’a i tą wiedzę poprzez różne zajęcia artystyczno-rozwojowo-poznawcze chciałabym przekazywać innym.
    Z niecierpliwością czekam na kolejne nagrania. Dzięki.

    • Renata Buczek 4 września 2013 w 10:20- Odpowiedz

      Sama sobie odpowiadam na pytanie, którego nie zadałam. Brakuje mi dyscypliny, jeśli już coś zacznę to z reguły szybko się wypalam i pewnie stąd ta olbrzymia ilość zainteresowań i pasji (no przynajmniej mam teraz z czego wybierać, a może połączyć to wszystko razem). Z pewnością mam do przerobienia kilka niezdrowych nawyków. Ciągle szukałam powodów moich niepowodzeń na zewnątrz, a nie dostrzegałam najpoważniejszego we mnie samej. Cóż niełatwo przyznać się, że tak naprawdę samemu odpowiada się za swoje życie i to nie za tylko wzloty, ale też za upadki.
      Jeszcze raz dziękuję za pomoc.

  110. przemek 4 września 2013 w 08:46- Odpowiedz

    a jeśli pasją jest Bóg ? a na rodzinę zarobić trzeba. na ewangelizacji truno coś zarobić chyba no a „rynek” Hmm. pozostaje nielubiany etat.

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 09:42- Odpowiedz

      Zadaj sobie pytanie Przemku, czy tak zdefiniowaną pasją możesz służyć innym ludziom?

      Wiadomo, że każdy z nas powinien mieć taką pasję 🙂 Ale to jest zbytnie uproszczenie tematu! Co konkretnego możesz robić w związku z tym, że Bóg jest Twoją pasją? Jak możesz Mu służyć poprzez czynienie dobra dla ludzi?

      Czy czujesz się powołany do ewangelizacji? A czy ewangelizacja jest jedyną możliwą opcją służenia Bogu? Czy na przykład dobry lekarz też nie służy Bogu wypełniając swoje powołanie i lecząc ludzi?

      To jest największe wyzwanie wielu osób. Patrzymy skoncentrowani na sobie i na tym, co my chcemy dla siebie. A musimy zacząć patrzeć, co możemy zrobić dla innych.

    • Servitium -Gustaw Lasek 4 września 2013 w 10:17- Odpowiedz

      Skąd przekonanie, że na ewangelizacji trudno zarobić? Jak jesteś w czymś dobry i to jest Twoje powołanie to znajdziesz sposób, aby na tym zarobić.
      Przykłady na zarabianiu na ewangelizacji:
      1. Księża -ale pewnie powiesz, że to ich „fach” i nie mają rodziny.
      2. Donald Turbitt -były strażak, biznesmen, mąż, dziadek i pradziadek. Świecki ewangelista w USA. Zarabia właśnie na ewangelizacji wpisz sobie jego imię i nazwisko na YouTube i pooglądaj spotkania tłumaczone na j.polski.
      Ale pewnie znajdziesz wymówkę, że to USA.
      Ewangelizuje w Europie odwiedził ją przeszło 60 razy bywa w Polsce, Litwie, Rosji itd.
      „Albo szukasz POWODÓW albo SPOSOBÓW!”

  111. Dariusz 4 września 2013 w 08:22- Odpowiedz

    Piotrze
    Czy nie uważasz, że niektórzy mają talenty wymyślania dobrych pomysłów, ale nie potrafią ich realizować, potrzebują pomocy innych?
    Są ludzie, którzy nie mają pomysłów, ale są rewelacyjni w osiąganiu wskazanych celów – ich kreatywne działania są nastawione na zdobywanie wskazanych „szczytów”.
    Ja mam wrażenie, że moim talentem jest właśnie dostrzeganie takich powiązań i zależności. Mi jest żal straconych możliwości i potencjału tych niewykorzystanych szans.
    Może to by była maja pasja.

    • Piotr Michalak 4 września 2013 w 09:49- Odpowiedz

      Jest taki rodzaj ludzki, który ma tak, jak piszesz 🙂 I dla tego rodzaju jest tylko jedna rada. Choćby nie wiem jak genialne były Twoje pomysły, musisz pociągnąć za sobą ludzi, jeśli chcesz pomocy w ich realizacji. A żeby pociągnąć za sobą ludzi, musisz się stać liderem, a żeby nim się stać, i ludzi zainspirować, musisz sam swoim przykładem pokazać, jak zależy Ci na realizacji pomysłu. Osoby, które tylko wymyślają, a nie potrafią realizować (nie chcą, wypalają się, brakuje dyscypliny), nigdy nie osiągną swoich zamierzeń, na zawsze pozostaną marzycielami, bo nigdy nikt za nimi nie pójdzie realizować tych pomysłów. Ewentualnie można zostać konsultantem – doradcą, sprzedawcą pomysłów dla innych.

    • Servitium -Gustaw Lasek 4 września 2013 w 10:36- Odpowiedz

      Dawniej myślałem dokładnie jak Ty, ale teraz wiem, że każdy ma pomysły i marzenia (nawet żule pod budkami z piwem), które w ich sercach zasadził Bóg dał talent/talenty. Tylko w miarę czasu i pracy na etacie, rutynie i poprzestawaniu na tym co wystarczające i wygodne zakopaliśmy je tak głęboko, że o nich nie zapomnieliśmy.
      Jak ktoś twierdzi, że nie ma pomysłów, to niech zaglądnie głęboko w swoje serce i zobaczy jakie marzenia (pomysły) tam leżą.

      W przypowieści o talentach jest przykład, że dobry sługa jest wierny temu co dał mu Bóg i umie to pomnażać.
      Jeżeli nie potrafi pomnożyć nawet jednego talentu, to zostanie mu odebrany i dany temu, który ma dziesięć talentów.
      Nie zakopujcie talentów, marzeń, pomysłów w swoich sercach.

      „Pomysły są neurologicznymi wzdęciami” (MJ DeMarco).

      P.S.
      Sam od dobrych kilku lub nawet kilkunastu lat posiadam pomysły. Jednak na etacie nigdy nie było czasu ich realizować, było za wygodnie. Dopiero obecnie wziąłem się za ich realizację, gdy nic nie zarabiam, nie jestem pewien jutra, nie jestem pewien czy się uda. Realizuję krok po kroku powoli jednocześnie cztery pomysły zobaczymy co z tego wyniknie 🙂 Przez pół roku przytłaczał mnie ogromny stres, ale odnalazłem wiarę i nadzieję w Bogu.

  112. Paweł Indyka 4 września 2013 w 08:17- Odpowiedz

    Akurat jestem w trakcie zakładania na Śląsku Centrum Integracji Społecznej (CIS). Jestem zaangażowany w rejestrację u Wojewody, a informacje od Ciebie spadły mi jakby Pan Bóg tym kierował 🙂 /Żart, bo wiem, że On wszystkim na pewno kieruje/.
    Założenia CIS (w telegraficznym skrócie) to pomoc osobom bezrobotnym, uzależnionym (po leczeniu) niepełnosprawnym, w ten sposób, że objęci oni zostają rocznym programem szkoleniowym przyuczenia do zawodu pod okiem Instruktora (teoria i praktyka). W tym czasie otrzymują wynagrodzenie, a po tym okresie powinni powrócić na „rynek umowy o pracę”, lub zakładają własne działalności w ramach Spółdzielni Socjalnych czy samodzielnie. W tym odkrywam swą pasję, ponieważ już pracuję z bezrobotnymi i stwierdzam, że to trochę zagubione i zdezorientowane osoby w tym rynku i poprzez CIS nabiorą wielu kompetencji i złapią wektor.
    Sam zamierzam pracować tam na umowie o wolontariat, ale jeszcze nie wiem czy Wojewoda pozwoli czy nie będę „musiał” mieć umowy o pracę.
    Jestem odważny i wierzę, że mi się uda, ale nie chciałbym tego robić sam, bo to duże przedsięwzięcie w mojej głowie, zakładające w 5 lat pomoc aż dla 500 osób. Dodatkowo przysięgam, że jeszcze CIS nie zakładałem. Prócz bezrobotnych pracę otrzyma wielu instruktorów, księgowych, menedżerów, więc również otoczenie wygra.
    Prosiłeś o jedno pytanie więc masz 🙂
    – co możemy zrobić w tym zakresie razem?
    z pozdrowieniami dla Wszystkich
    Paweł Indyka

    • Daniel 14 września 2013 w 00:42- Odpowiedz

      Witam.
      Brzydką nazwę tego dzieła wymyśliłeś – moim zdaniem – wybacz za szczerość.
      Spółdzielnia Socjalna…
      A może by tak coś w tym duchu: „Stowarzyszenie Chcących”, Stowarzyszenie Never Give Up” (pol. Stowarzyszenie Nie Poddających się), etc.
      Szczególnie brzydko brzmi to drugie słowo: Socjalna. To już było, nie wracajmy do wprowadzania tych słówek znowu w Życie. Słyszałem o pięknej inicjatywie i haśle „goń z pomnika bolszewika” 🙂 i mają rację. Socjalizm jest wersją lite bolszewizmu, ale mimo wszystko im dalej od słówka „Socjalne” i wszystkich jego odmian i idącej za tym ideologii tym lepiej.

      Szcześć Boże
      Daniel

  113. Asia 4 września 2013 w 07:52- Odpowiedz

    Witaj Piotrze,
    Ja mam pasję którą realizuję od 10 lat, jest ona przedmiotem mojej działalności na co dzień. Ale ciągle myślę o innych ciekawych rzeczach, które również sprawiłyby mi radość a mają mocniejszą ideę niż to w czym się obecnie realizuję. Mam prze mnóstwo pomysłów, bardzo skrajnych. W związku z tym działalność nie idzie „pełną parą”. Ciągle się waham. Co robić? Jak wybrać to co byłoby naprawdę najlepsze? Dla siebie czy dla innych? Jeśli coś nie do końca jest dobre dla mnie nie jestem w stanie dać z siebie wszystkiego dla innych…
    pozdrawiam i dziękuję Ci za cudowne materiały.

  114. Renata 4 września 2013 w 07:13- Odpowiedz

    Fajna lekcja i ciekawa.Nadal mam problem,bo nie umiem odkryć swojego powołania,swojej prawdziwej pasji,od lat myślę o tym, i na darmo,nie pracuję nadal.Lubię i gotować,i zajmować się dziećmi,i pracować z klientem.W każdej tej dziedzinie chwilowo pracowałam zarobkowo,ale szybko się wypaliłam w każdej dziedzinie.Czyli to nie było to.Jak poradzić sobie z podjęciem decyzji u podstaw Twojego wykładu i odkryć właściwe powołanie,właściwą pasję.Dziękuję.Renata.

    • Paweł Stachyra 5 września 2013 w 07:18- Odpowiedz

      Renato,

      Przepraszam, że się wtrącę, ale rozwiązania mogą być dwa, jak dla mnie:
      1. Bądź bardziej AKTYWNA. Działaj, szukaj, spotykaj się i ZNAJDŹ Twoją pasję. Czasem (albo często, nie wiem) tak jest, że pasja sama Cię nie znajdzie. Bo przecież skąd masz wiedzieć co lubisz robić, jeśli nawet tego nie spróbowałaś?

      2. POŁĄCZENIE KILKU PASJI.
      Jeśli masz kilka pasji to możesz je ze sobą połączyć w jakiś biznes.W ten sposób jeśli znudzi Ci się jedna dziedzina to płynnie zajmujesz się bardziej drugą lub trzecią.
      Piszesz, że lubisz gotować+dzieci+kontakt z klientem (może coś jeszcze?)
      Rozwiązanie:
      1) Firma dostarczająca jedzenie (obiady, ciasta) dzieciom, np. na specjalne urodziny. Do tego masz kontakt z klientem (rodzicami, innymi firmami, np. przedszkolami) Firma cateringowa wykonująca to.
      2) Restauracja przystosowana świetnie dla rodziców z dziećmi. I w ten sposób wyróżniasz się na rynku.

      W tych 2 rozwiązaniach brakuje stricte zajmowania się dziećmi, ale coś można by jeszcze pomyśleć.

      Następnie dodajesz WARTOŚĆ /CI, którymi kierujesz się w życiu.
      Następnie dodajesz misje oraz wizję. 🙂

      Powodzenia życzę i pozdrawiam
      Paweł Stachyra

  115. Przemek 4 września 2013 w 07:10- Odpowiedz

    hej
    ja dorzucam „intencję”…, jeśli coś zaczynasz robić, ale ze strachu przed światem to Twój biznes nigdy nie wypali…

  116. Jacek Wawro 4 września 2013 w 06:55- Odpowiedz

    Piotrze, są osoby, które straciły nadzieję, że mogą coś zmienić w swoim życiu i nie widzą wielkich możliwości, jakie mają jak również nie dostrzegają swoich talentów, albo nie wierzą, że coś mogą z nimi zrobić. Czy zastanawiałeś się nad stworzeniem narzędzia, w formie ankiety, wywiadu, czy jeszcze czegoś podobnego, które pomogłoby pokazać takiej osobie pokazać przede wszystkim jej wartość, a potem możliwości jakie przed nią stoją? Kiedyś zrobiłem taki test, przygotowany przez instytut Gallupa, który pokazał mi jakie są moje główne talenty.

  117. G-ela 4 września 2013 w 06:41- Odpowiedz

    Ja pracuję w państwowej firmie na etacie ,lubię swoją pracę i jest też moją pasją .
    Niestety wokół mnie widzę sporo osób ,które są tam jakby za karę. Jak się przebić skoro każdy ruch albo inicjatywa jest traktowana jak zagrożenie?

    • Daniel 14 września 2013 w 00:53- Odpowiedz

      Niestety to jest reguła w tzw. państwowej robocie. Dlatego jeśli państwowe firmy/instytucje/urzędy wchodzą/ingerują w gospodarkę, to nie zawala się ona od razu tylko dlatego, że w tej państwowej robocie jest 1 sprawiedliwy na 100. To taka wprawdzie metafora, ale praktycznym tego rezultatem/konsekwencją jest to, że efektywność i kosztochłonność państwowych inwestycji jest taka a nie inna. Niestety my wszyscy na to marnotrawstwo się składamy. Szkoda, bo większość tych ludzi na wolnym rynku prawdopodobnie robiłaby coś całkiem sensownego, bo to przecież nie głupi ludzie. Dopóki mamy demokrację to będziemy powoli ześlizgiwać się w przepaść. tak to już jest. Spierać się można tylko o to, że gdyby był inny premier, to ten ześlizg byłby szybszy lub wolniejszy… 🙂

      Pozdrowienia od monarchisty.
      Szcześć Boże!
      Daniel

  118. Paweł 4 września 2013 w 06:24- Odpowiedz

    Ja spędzam po 10-12 godzin przy mojej praco-pasji (jest ich kilka) w domu i gdyby nie zmęczenie komputerem (i Internetem) i konieczność spania, odpoczynku to czasem mógłbym pracować non stop i spać tyle co Napoleon.
    Co ważne dla mnie, posiadam kilka pasji, które staram się łączyć w biznes z pasją.

    Ten przykład z grą na gitarze Piotrze jest BARDZO DOBRY! MÓJ PRZYKŁAD:
    Ja tak mam z językiem obcym. Lubię język, ale wiem, że jako nauczyciel nie realizuję się, nie osiągnę sukcesów. Dlatego np. stworzyłem bloga i kurs online z językiem obcym i chciałbym dalej popularyzować język – np. zatrudniając nauczycieli lub redaktorów do pisania artykułów na moim blogu.

    Jednak mam pewne problemy z tym. Największym problemem dla mnie jest czerpanie zadowalających profitów finansowych z moich pasji. Wynika to z:
    – tego, że z dotychczasowym wykształceniem i doświadczeniem wyczerpałem się trochę: służę innym ludziom ale jest brak zadowalających zarobków i brak sukcesów.
    – znalezienie ludzi, z którymi mogę razem tworzyć i rozwijać moją wizję, mój biznes, inspirować się wzajemnie.

    Jednak ciągle szukam, działam i oprócz w/w jestem na drodze do realizowania kolejnych pasji. 🙂

    Też chcę dobry sprzęt do nagrywania! 😀

    Dodatkowo, czuję, że lubię pomagać ludziom w odnajdywaniu pasji, pomysłu na biznes. 🙂
    Na marginesie jeszcze dodam, że lubię przemawiać (nawet dzisiaj mi się śniło, że tak przemawiałem w sali, że dostałem brawa 🙂 ).

    PYTANIE DO CIEBIE PIOTRZE:
    Jak znaleźć dobre osoby do współpracy i rozwoju tego co robię, bo wierzę, że RAZEM można osiągnąć więcej, inspirować się itd?

    • Daniel 14 września 2013 w 01:16- Odpowiedz

      Pozwolę sobie powiedzieć tak:
      ja myslę, że osignąłbyś sukces, ale w innym akwarium. Akwarium, to metafora państwa, a konkretnie ustroju systemowego państwa, czyli III RP.
      Myśle, że osiągnąłbyś sukces na prywantnym i nieskrępowanym rynku edukacyjnym tudzież oświatowym. Aktulanie mamy to wszystko skrępowane MENem, bo on wymyśla te programy i to on określa wartość Twojej pracy jako nauczyciel. Na wolnym rynku, jakbyś był dobrym nauczycielem, fajnym, kreatywnym, zaangażowanym, to miałby z tego proporcjonalne profity. Zupełnie tak, jak teraz fajne profity ma dostawca fajnych np. smartphonów.
      Być może, żeby realizować produktywnie swoją pasję najpierw musisz wykonać submisję, czyli w tym przypadku uwolnienie rynku edukacyjnego z jarzma MEN i jednocześnie uwolnienie narodu z konieczności sposorowania w podatkach tego MENu i wszystkich wyrastających z niego kosztochłonnych gałęzi, macek, etc. Zauważ, że jest o co walczyć, bo budżet MEN to rocznie ok. 53 mld pln (dane z 2010 r.).
      https://docs.google.com/spreadsheet/pub?key=0AgOiNR3ZzgAUdDF4RV9lVTJXWkhXV2NvdWFYc1lTS1E&single=true&gid=0&output=html
      Przy założeniu, że w Polsce jest 19 mln ludzi w wieku produkcyjnym 18-65., to wychodzi na taką osobę
      2800 PLN rocznie. A jak odejmiesz od tego tzw. bezrobotnych (ok. 80 tys osób) i szarą strefę(30%) i wszystkich innych, których pensja pochodzi z podatków (600 tys. osób), to Ci wyjdzie, że normalny człowiek tzw. prywaciarz płaci za tą darmową edukację z MENu ok. 4000 PLN (w PIT, CIT, VAT, akcyza, np. na stacji benzynowej a nie bezpośrednio do Twojej kieszeni jako nauczyciela).

      Także, mówiąc przysłowiowo musimy sobie oczyść akwarium (III RP) ze szlamu (czyli socjalistycznych wynalazków).

      Pozdrowienia od monarchisty.
      Szcześć Boże!
      Daniel

  119. Milena 4 września 2013 w 06:06- Odpowiedz

    Chciałabym zadać pytanie ale wszystko jest tak jasne że nie mam pytań. Odpowiedź zawarta jest w słowie DYSCYPLINA, dziękuje za bardzo dobry przekaz, pozdrawiam 🙂

  120. Marek 4 września 2013 w 01:56- Odpowiedz

    Chcę stworzyć taki serwis pomagający w nauce programowania, który będzie zrozumiały dla zwykłych śmiertelników. Czasem jednak brakuje mi dyscypliny i jeszcze bywa, że zastanawiam się, jak szukać ludzi do współpracy, stąd pytanie do ciebie jak najlepiej sobie z tym radzić. Po tym wideo wiem, że poddawać się nie wolno i że fajnie się ogląda uśmiechniętych ludzi:)
    Pozdrawiam

  121. Marzena 3 września 2013 w 21:39- Odpowiedz

    Witaj. Piotrze, odkąd miałam okazję poznać Twoje pomysły publikowane w sieci internetowej mam wrażenie, że poruszasz kwestie, które: po pierwsze nurtowały mnie od momentu wyboru szkoły średniej, dalej towarzyszyły przy wyborze kierunku studiów, pracy……i każdego wieczoru biją dzwonem do moich myśli i serca; po drugie: kwestie, które poruszasz, nie tylko są nieodłączną częścią moich myśli i odczuć, ale uważam je za ważne: odkryć pasję i talenty, które będą służyły Innym, będą przyczyniały się do zmiany otoczenia, świata na lepsze oraz połączyć realizację swojego powołania z możliwością uzyskiwania środków finansowych na własne utrzymanie, rozwój, pomoc Innym. Od jakiegoś czasu modlę się o odkrycie swojego powołania. Nie chciałabym „przeoczyć, uśpić” tego, co otrzymałam od Boga, a poprzez nieodkrycie tego daru (powołania, talentów) doprowadzam do jego zmarnowania. Jak można przekonać się, co umiem robić wyśmienicie, a co przy okazji służy Innym, jest dobre i pomaga zarabiać pieniądze?

  122. Michał 3 września 2013 w 20:52- Odpowiedz

    Moja sytuacja: Pracując zacząłem rozkręcać biznes Jak już byłem w stanie sią z tego utrzymać postawiłem na 1 kartę rzuciłem prace Obecnie zarabiam więcej niż w pracy mam więcej czasu wolnego lubię to co robię ale „to nie jest to coś to nie jest moja pasja” Mam sporo pomysłów jak bardziej rozkręcić ten biznes jak na nim więcej zarabiać nawet jak zarobić na nim pierwszy milion ale „to nie jest to coś to nie jest moja pasja” Co byś zrobił na moim miejscu mam pewny biznes nad którym pracowałem kilka lat lubię tą prace ale to nie jest moja pasja moja pasja Jak zaczął bym realizować pasję mógłbym stracić wszystko a mam już 35 lat ??

  123. LUCYNA 3 września 2013 w 19:53- Odpowiedz

    Super wykład .

    Jestem już dojrzałą kobieta ,pragnącą pomagać ludziom i zarabiać na tym .Czego sie dotykam kończy się brakiem konkretych wyników . I tym sposobem wciąż szukam i otwieram sie na nowe możliwości .To powoduje rozbicie wewnętrzne .Jak szukać w sobie Piotrze tego”czegoś „i odczytywać ,że to jest moim Darem ,Powołaniem .Talentem Czy to sie moze w ciągu życia zmieniać.?Tu w materiale proponujesz sposoby na realizacje pasjii .Ja to chyba zatraciłam .Jesli coś idzie jak pogrudzie to ……

    Pozdrawiam serdecznie

    Lucyna Czech

  124. Grzegorz 3 września 2013 w 19:21- Odpowiedz

    To prawda nie zależnie co robi się w życiu, to te nasze działania muszą powodować, żeby świat wokół nas stawał się chociaż troszkę lepszy. Do tego jednak trzeba mieć wiele rzeczy poukładanych mieć jakiś konkretny główny cel. Dla mnie jako katolika taki ostateczny cel życia jest bycie z Panem Bogiem, jednak już tutaj na ziemi te moje, ” ziemskie” cele, muszą być takie, aby pozwalały mi osiągnąć główny cel mojego życia, czyli radość bycia z Panem Bogiem.

    Problem w tym, że często brak mi motywacji, dyscypliny, o której mówiłeś. Skaczę od jednego pomysłu do drugiego, żadnego nie realizując, myśląc, że nic z tego nie będzie.
    Do pracy zawodowej, często podchodzę, właśnie w ten sposób – „zarabianie na chleb”.

  125. Dawid Bagińaki 3 września 2013 w 19:12- Odpowiedz

    Gdyby Steve Jobs, czy Richard Branson oraz inni wspaniali ludzie tego świata byli „prawdziwymi altruistami” i pomagali za darmo, nie mieli by za co zbudować tylu przełomowych rzeczy, które zmieniło oblicze świata.

    Tylko połączenie pasji i przy okazji zarabiania na tym, daje zasoby, aby zmienić ten świat. Niestety nie uruchomisz w fabryce linii produkcyjnej i ludzie nie przyjdą tyrać tam za darmo, na ideii „prawdziwego altruizmu”.

    Gdyby nie połączenie pasji i zarabiania w życiu tych ludzi, do dzisiaj siedzielibyśmy na podwórku rzucając kamieniami i bawiąc się kijkami, a w domu nie było by telewizji, internetu i innych rzeczy, bez których życie nie było by tak przyjemne.

    • Daniel 14 września 2013 w 01:34- Odpowiedz

      Dokładnie tak drogi bracie!
      Powinien ktoś też uczyć, że jak czujemy w sobie brak przedsiębiorczości, alby wydaje nam się, że czujemy, ale to nie wychodzi (często można powiedzieć, że na szczęście nie wychodzi), to żby przynajmniej nie przeszkadzać tym co wychodzi. Bo oni tego co zrobią nie zakopują w ogródku swojej willi, tylko to trafia prędzej czy później pod strzechy, jak nie jako nowe, to jako używane. Tak działa nieskrępowany rynek w NIEsocjalistycznym państwie.

      Często jest promowana ideologia sprawiedliwości społecznej (niestety mamy to zapisane nawet w konstytucji III RP w rozdz. 1 pkt. 2 i 3), że wielu sflustrowanych lub rozszczeniowych ludzi zamienia się bolszewikopodobnych. Najgroźniejsi są tzw. aktywiści i liderzy bolszewikowi. Oni szczegółnie niecierpią nierówności, a nawet ludzi, którzy mają dosłownie czyste wymyte dłonie (to było kryterium zsyłania ludzi na sybir w Rosji i potem śmierć po dojściu do władzy bolszewików).

      Także w ramach uzupełnienia co robić powiem czego nie robić. Nie wolno być bolszewikiem. Mówię to z całą powagą.
      Słyszałem w necie takie hasło i powtórze, bo dobre: „goń z pomnika bolszewika” Dosłownie i w przenośni, czyli odtruwajmy się nawzajem z bolszewickiej ideologii. Bo cóż ma zrobić ten jeden mądry, jak w jego firmie pracownicy okażą się bolszewikami? Związki zawodowe to ich sekcja już nawet zorganizowana.

      Szcześć Boże!
      Daniel

  126. toni 3 września 2013 w 18:33- Odpowiedz

    Trochę porządku mi wprowadziłeś, choć jeszcze zazębiają mi się misja z powołaniem – czy to nie są pojęcia zamienne? Pytanie jednak dotyczy liczby pasji. Phil Cooke w książce ,,To jest to!” sugeruje odkrycie jednej rzeczy, dla której zostaliśmy stworzeni i dalej rozwija, jak o tym głosić światu – czyli w kontekście Twojego nagrania chyba jak na tym zarabiać. Co jest z różnymi pasjami? Wiem, że mogą być – ale czy naprawdę istotne jest odkrycie tej jednej, najważniejszej, być może najbardziej związanej z powołaniem-misją?

    • Piotr Michalak 3 września 2013 w 18:43- Odpowiedz

      Te pojęcia mogą występować zamiennie i sam używam ich w różnym kontekście w różnym znaczeniu; jednak we wprowadzonej tu ścisłej systematyce nadałem im takie znaczenie. Inni autorzy mogą nadać inne; są to pojęcia nieścisłe. Dla mnie jednak istotą powołania jest bardziej „być” niż działać. Mówimy np. „lekarz z powołania”, „nauczyciel z powołania”. Działanie natomiast może się zmienić w czasie. Działanie jest właśnie misją; ona może ewoluować; a powołanie jest bardziej stałe, określa kim naprawdę mamy się stawać, jaką drogą kroczyć. Ale tak, jak wspomniałem, tutaj jedynie narzędziowo określiłem je w ten sposób (dobry jak każdy inny), aby pomóc uporządkować sprawę w głowach słuchaczy i zastosować w praktyce 🙂

  127. Konrad Kubiec 3 września 2013 w 18:20- Odpowiedz

    Moim wyzwaniem jest utrzymanie koncentracji w złożonych drogach prowadzących do wizji. Czasami przez jej brak odpuszczam z optymalizacją i domykaniem zadań długoterminowych. Tracę równowagę w rzeczach ważnych. Niewielkie odchylenie bez koncentracji z czasem staję się spore. Intensywnie pracuję by pozbyć się tego ograniczenia – modyfikując to, co je wspiera.

    PS. Dzięki za opcję szybszego odtwarzania.

    • Piotr Michalak 3 września 2013 w 18:44- Odpowiedz

      Wszelkie podziękowania w stronę YouTube, że znowu udostępniło tę genialną funkcję 🙂 Ciekawe od czego to zależy?

    • Servitium -Gustaw Lasek 4 września 2013 w 10:54- Odpowiedz

      Gdzie jest ta opcja szybszego odtwarzania, bo włączyłem to nagranie na YouTube i nie mogę odszukać tej opcji?

      • Konrad Kubiec 4 września 2013 w 11:50- Odpowiedz

        Przy ustawieniu jakości nagrania. Musisz mieć jednak włączony odtwarzacz HTML5. Może stać się to automatycznie (jeżeli Twoja przeglądarka spełnia wymagania) lub ręcznie tu: http://www.youtube.com/html5

        Z tego co wiem, to tylko materiały wgrywane w formatach zgodnych ze wspieranymi w HTML5 mają opcję szybkiego odtwarzania.

  128. Maria 3 września 2013 w 18:11- Odpowiedz

    Witaj Piotrze, jestem pelna podziwu dla Ciebie, z jaka starannoscia przygotowujesz nas, ludzi chcacych pracowac p/internet, do zadan jakie sobie staramy sie wyznaczac. Kazdy z nas ma jakis swoj pomysl, ktorego sposobu na realizacje potem poszukuje, czesto dowiadujac sie w trakcie, ze jego zamysly sa malo lub wcale nie oplacalne. Ty pokazujesz, ze nie warto tracic czasu, a szukajac sposobu na swoja oplacalna dzialalnosc, nalezy to robic rzetelnie, z pelna odpowiedizalnoscia za swoje dzialania. To jest swietna idea i wlasciwy gtunt, dla ludzi mlodych, chcacych zaczynac swoja wlasna, niezalezna droge finansowego bytu, gwarantujaca jego sukces, czyli osiagniecie celu, do ktorego pragnie zmierzac. Ja jednak juz nie mam tak duzo czasu, by zaczynac od poczatku. Zycie zmusilo mnie, zeby na emeryturze (od 8 lat) zaczac poszukiwac dodatkowego grosza, by moc godziwie zyc. jakie zatem rozwiazania mial bys dla takich ludzi jak ja, a jest nas z kazdym dniem co raz wiecej, pozostawionych na nielasce panstwowego kryzysu? Co mogl bys zaproponowac emerytom, by rowniez stali sie przydatni w internetowej dzialalnosci zarobkowej. Komentarz i nagranie super. Bardzo cenie sobie kazde Twoje inspiracje, ktore staram sie, w miare mozliwosci wdrazac w mojej dzialalnosci. Pozdrawiam.

    • Piotr Michalak 3 września 2013 w 18:46- Odpowiedz

      Mario, mogę dać takie samo rozwiązanie. Szukanie dróg na skróty nie pomoże ani młodym, ani emerytom, ani nikomu. Właśnie odkrycie swojej prawdziwej pasji, powołania i misji JEST najszybszą drogą na skróty jaką znam. Poza nielegalnymi i oszukańczymi oczywiście, o które domyślam się, że nie pytasz 🙂 Dlaczego emeryt nie mógłby robić czegoś, co ma głębszy sens? Colonel Sanders był bodajże po 70 roku życia, gdy udało mu się założyć KFC. Nigdy nie jest za późno, a problem wieku jest tylko w Twojej głowie. Zawsze czujemy się za starzy albo za młodzi na coś. To ograniczenie istnieje tylko wirtualnie w naszej głowie.

  129. Wiki 3 września 2013 w 18:11- Odpowiedz

    Jak pasje, zainteresowania, pomysły projekty włożyć w ramiona biznesu. Nie potrafię tego robić. Na zatrudnienie osoby i wydatki promocyjne, produkcję nawet prototypu nie mam pieniędzy. Jak zacząć? Gdzie znaleźć kogoś kto w tym pomoże a nie wykorzysta wyłącznie dla swoich celów. Jeśli umiesz pomóc to bardzo proszę. Pozdrawiam Wiki.

    • Piotr Michalak 3 września 2013 w 18:48- Odpowiedz

      Na to też jest pewna metoda. Odnotowuję sobie to pytanie na później, bo to duży temat.

  130. Anna Cywińska 3 września 2013 w 18:10- Odpowiedz

    Kocham sztuki teatralne, recytacje, czytanie bajek…Jak można by to połączyć z potrzebami innych ludzi, może dzieci? Może spróbować przeczytać najpiękniej jak potrafię bajkę i wrzucić ją na you tube i zobaczyć jakie będą opinie? Z wyrazami szacunku, Ania.

    • Piotr Michalak 3 września 2013 w 18:47- Odpowiedz

      Świetny pomysł Aniu. Możliwości wykorzystania tej pasji jest całe multum! To temat na dłuższe nagranie lub konsultację, zapisuję sobie.

    • Paweł 4 września 2013 w 06:33- Odpowiedz

      Witaj Aniu,
      Masz piękne pasje, gratuluję.
      Wiesz, zależy co Cię kręci. Biznes tradycyjny czy internetowy. Kontakt z ludźmi czy praca zdalna.
      W biznesie tradycyjnym: mogłabyś świadczyć jakoś usługi w tym zakresie, np. przedszkolom, które chcą urozmaicić zajęcia maluchom. Mogłabyś organizować dla nich sztuki teatralne dla dzieci, czytanie bajek, jakieś pokazy.
      W dużej odsłonie docelowo sama mogłabyś stworzyć taki teatrzyk.:)

      W biznesie internetowym: mogłabyś założyć na początek stronę www, na przykład bloga i pisać o tym co kochasz, badać zapotrzebowanie ludzi, zgłębiać temat, robić ankiety itp. Mogłabyś tutaj właśnie wrzucać nagrania jak czytasz bajki jeśli to Cię kręci i jesteś ciekawa czy się spodoba.:)
      Poźniej możesz przez bloga reklamować swoje usługi stacjonarne bądź np. usługi internetowe.

      To tyle ode mnie.
      Jestem ciekaw Twojej odpowiedzi na mój komentarz. 🙂

  131. Anna N 3 września 2013 w 18:00- Odpowiedz

    Panie Piotrze moje pytanie – dość często spotykam się z zaskoczeniem ze strony Klientów, kiedy chcę im coś doradzić lub wesprzeć dodatkowo w danej usłudze – są mile zaskoczeni, niektórzy aż nieufni pewnie myślą „co ta kobieta kombinuje przecież w dzisiejszych czasach nic nie jest za darmo, dlaczego zależy jej tak bardzo ma powodzeniu mojej firmy?” 🙂
    Ciekawa jestem co zrobić jeśli trafię na Klienta, który moją chęć dodatkowego wsparcia odbiera „nieufnie” – czy nie jestem w tym momencie nadgorliwa? Zapewniam, że są tacy Klienci (ludzie), którzy trzęsą się na myśl o kasie i nigdy w życiu nic nikomu nie daliby za darmo… dziękuję Ania

    • Piotr Michalak 3 września 2013 w 18:49- Odpowiedz

      I na to jest odpowiedź. Ale to powinniśmy przećwiczyć na żywo / na wideo, abyś mogła usłyszeć, jak bym odpowiedział na taką obiekcję. Odnotowuję sobie to pytanie.

  132. Danuta 3 września 2013 w 18:50- Odpowiedz

    Tym razem bardzo mi się podoba Twoje nagranie. Dużo mi wyjaśniłeś. Polecę je na swoim blogu. Pytanie ” Co jeśli ktoś nie odkrył swojej pasji i nie wie co tak naprawdę umie robić?”

  133. Swavek 3 września 2013 w 15:45- Odpowiedz

    Szare okno? Tylko. Nic z video!?

    • Piotr Michalak 3 września 2013 w 16:56- Odpowiedz

      Witaj Sławku, spróbuj może w innej przeglądarce. Wideo na pewno działa, jest pobierane z YouTube. Może była chwilowa awaria przeglądarki 🙂

  134. Mariusz 3 września 2013 w 15:44- Odpowiedz

    Cześć Piotrze

    Dziekuję za wideo które przygotowałeś. Pokazałeś jakie elementy są potrzebne aby zacząć zamieniać swoje pasje na pieniądze, pokazałeś jak to wygląda na Twoim przykładzie (wyliczenie czasu i kosztów), po czym na końcu stwierdzasz że efekt zawsze jest niepewny…… więc skąd przekonanie że to właściwe elementy o których mówisz. To tylko taka refleksja która nasunęła mi się po zobaczeniu nagrania, bo tego że bez dyscypliny i ryzyka nie ma efektów jestem świadom. Pzdr i dziekuję za inspiracje

  135. Damian Jarczewski 3 września 2013 w 15:43- Odpowiedz

    Hej Piotrek:) Świetne, bardzo inspirujące i zmuszające do refleksji nagranie:) To co przedstawiasz, to jest samo sedno! pokazujące również sens i wartość pasji, powołania i misji każdego człowieka! Dziękuję bardzo!:) i pozdrawiam serdecznie:) Trzymaj się tak dalej! Życzę kolejnych sukcesów i czekam na kolejne nagrania:)

Zostaw komentarz